WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Boston Celtics zatrzymali Washington Wizards, Marcin Gortat blisko double-double

Boston Celtics przerwali serię Washington Wizards, pokonując ich na własnym parkiecie 117:108. Do niespodzianek doszło w Minnesocie oraz Portland! Porażek doznali Houston Rockets oraz mistrzowie NBA, Cleveland Cavaliers.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
AFP / Marcin Gortat rozpoczął nowy sezon NBA w dobrym stylu. Nie można tego jednak powiedzieć o jego drużynie

Boston Celtics, trzecia drużyna Konferencji Wschodniej, okazała się zbyt mocna dla będących ostatnio w coraz lepszej formie Washington Wizards. Stołeczni, którzy mieli na swoim koncie trzy zwycięstwa z rzędu, tym razem musieli uznać wyższość przeciwników, a ich bilans znów wynosi tyle samo sukcesów, co porażek (19-19). Katem Czarodziei okazał się Isaiah Thomas. Filigranowy rozgrywający 20 ze swoich 38 punktów zdobył w czwartej kwarcie. - On po prostu wspiął się na wyższy poziom - mówił o swoim podopiecznym trener Brad Stevens

Wizards prowadzili nawet 79:69, lecz Celtowie szybko odrabiali straty. Kluczowa okazała się seria 13-0 zanotowana przez nich w końcówce spotkania. Gospodarze z TD Garden od stanu 98:99, doprowadzili wówczas do wyniku 111:99. Ostatecznie triumfowali 117:108. 

Dla stołecznych 35 oczek zdobył Bradley Beal, a 20 miał ich Otto Porter. Jedyny Polak w NBA, Marcin Gortat spędził na parkiecie 32 minuty, a w tym czasie uzbierał 10 punktów, dziewięć zbiórek oraz dwie asysty. Trafił 5 na 8 oddanych rzutów.

Boston Celtics umieścili w koszu aż 17 skutecznych prób zza linii 7 metrów i 24 centymetrów - pięć Thomas, cztery Jae Crowder. Przyczyn porażki Czarodziei trzeba upatrywać też w słabszej postawie Johna Walla. Ten zdobył najgorsze w tym sezonie dziewięć oczek, przestrzelił aż 17 rzutów (4/21 z gry, 0/5 za trzy). Był to zacięty mecz, w którym sędziowie odgwizdali pięć fauli technicznych. Doszło też do spięcia pomiędzy Wallem, a Marcusem Smartem. Celtowie odnieśli 24. zwycięstwo. 

ZOBACZ WIDEO Rajd Dakar 2017, czyli wyjątkowo kapryśna impreza (źródło: TVP SA)

Wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć. Tak było też w przypadku passy Houston Rockets. Tę w środę przerwała Minnesota Timberwolves, zatrzymując licznik Teksańczyków na liczbie dziewięciu kolejnych triumfów. Świetnie spisywał się duet Andrew Wiggins - Karl-Anthony Towns, który dostarczył drużynie 51 punktów. Towns miał też 18 zbiórek, a Hiszpan, Ricky Rubio zaliczył aż 17 asyst. 

Podopieczni Mike'a D'Antoniego trafili w całym meczu 15 rzutów zza łuku, ale próbowali tej sztuki 42 razy. James Harden miał w tym elemencie tylko 2 na 13. Ponadto Brodacz uzbierał 33 oczka, sześć zebranych piłek oraz 12 kluczowych podań. Zabrakło efektywnego wsparcia innych zawodników, Timberwolves zwyciężyli wyraźnie, bo 119:105.  

Trwa show, w którym Russell Westbrook odgrywa pierwszoplanową rolę. Oklahoma City Thunder pokonali Memphis Grizzlies 103:95, a 27-letni atleta zapisał przy swoim nazwisku 24 punkty (6/19 z gry, 0/7 za trzy, 12/15 rzutów osobistych), 13 zbiórek, a także 12 asyst. To jego 55. triple-double w karierze, a 18. w tym sezonie. Grzmot zrewanżował się rywalom w najlepszy możliwy sposób za upokorzenie z 29 grudnia, kiedy to Grizzlies rozbili ich 114:80. 

- Russell był dziś wspaniały. Być może piłka nie wpadała do kosza, ale on wpływa na mecz na wiele innych sposobów. Dzisiejszy wieczór był tego doskonałym przykładem. Nieważne, czy trafia, czy pudłuje. Zawsze odciśnie swoje piętno - mówił o Westbrooku szkoleniowiec Thunder, Billy Donovan

Duża niespodzianka w Portland. Gospodarze, Trail Blazers pokonali Cleveland Cavaliers 102:86. Mistrzowie NBA nie wygrali nawet ani jednej kwarty. LeBron James dwoił i się i troił, ale jego wysiłek nie zmienił losów meczu. Trio Damian Lillard (14) - Allen Crabbe (24) - C.J. McCollum (27) poprowadziło swoją drużynę do 18. triumfu. Winno-złoci przegrali drugie z rzędu, a 10. spotkanie w sezonie. 

Wyniki:

Philadelphia 76ers - New York Knicks 98:97 (27:32, 20:20, 24:23, 27:22)
(Embiid 21, Ilyasova 16, Covington 13, Noel 13 - Anthony 28, Rose 25, O'Quinn 10)

Boston Celtics - Washington Wizards 117:108 (36:35, 19:24, 28:26, 34:23)
(Thomas 38, Crowder 20, Horford 16 - Beal 35, Porter 20, Morris 14)

Minnesota Timberwolves - Houston Rockets 119:105 (30:23, 25:31, 34:23, 30:28)
(Wiggins 28, Towns 23, Muhammad 20 - Harden 33, Anderson 18, Ariza 16)

Oklahoma City Thunder - Memphis Grizzlies 103:95 (28:22, 27:22, 20:23, 28:28)
(Westbrook 24, Kanter 19, Oladipo 16 - Conley 22, Parsons 14, Randolph 14, Carter 11)

Los Angeles Clippers - Orlando Magic 105:96 (28:33, 28:18, 17:24, 32:21)
(Redick 22, Paul 18, Speights 13 - Gordon 28, Vucevic 16, Meeks 14)

Portland Trail Blazers - Cleveland Cavaliers  102:86 (27:20, 22:21, 24:20, 29:25)
(McCollum 27, Crabbe 24, Lillard 14 - James 20, Love 17, Irving 11)

Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>




Co jest największym zaskoczeniem dnia?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.