KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Rewelacyjny beniaminek zatrzymany przez Asseco w dramatycznych okolicznościach

Rewelacyjnie spisująca się w tym sezonie drużyna Miasta Szkła Krosno została zatrzymana. W ostatnich sekundach meczu zwycięstwo gospodarzom wyrwali koszykarze Asseco Gdynia (79:80).

Łukasz Żaguń
Łukasz Żaguń
PAP / Adam Warżawa
Za faworyta środowej batalii z całą pewnością uchodzili koszykarze z Krosna. Wcześniej wygrali bowiem pięć meczów z rzędu, a w całym sezonie już jedenaście. Jak na beniaminka PLK, to naprawdę kapitalny wynik na tym etapie rozgrywek. Gospodarze mieli jednak ochotę na więcej. Tyle że szansę na szóstą wygraną z rzędu dosłownie wypuścili z rąk!

Uwagę w pierwszej kolejności należy poświęcić ostatnim fragmentom spotkania, bo w nich działo się najwięcej, a od emocji aż kipiało. Jeszcze na nieco ponad 40 sekund do końcowej syreny gospodarze prowadzili z rywalem 79:76. Po raz kolejny jednak okazało się, że 40 sekund to mnóstwo czasu na to, by odwrócić losy pojedynku.

15 sekund przez końcem czwartej kwarty (79:78 dla Miasta Szkła) piłkę stracił Chris Czerapowicz. Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Krzysztof Szubarga, ale jego rajd po koszem okazał się nieskuteczny. Wtedy piłkę pod atakowaną tablicą wywalczył Przemysław Żołnierewicz, który zdobył dwa punkty równo z syreną końcową, zostając bohaterem pojedynku.

Koszykarze Asseco po raz kolejny pokazali wielkie serce do walki. Kilka dni temu wygrali w podobnych okolicznościach, kiedy to po rzucie Wojciecha Czerlonki w ostatniej sekundzie meczu, ograli MKS Dąbrowa Górnicza.

ZOBACZ WIDEO De Giorgi o decyzji PZPS: Poczułem radość i dumę

W środowym meczu w Krośnie niewiele jednak wskazywało na to, by świetna passa beniaminka PLK miała zostać przerwana. W drugiej kwarcie gospodarze prowadzili różnicą już 16 punktów. Gdynianie znowu jednak udowodnili, że potrafią świetnie finiszować i co ważniejsze, nie składają broni nawet wtedy, kiedy sytuacja wydaje się beznadziejna.

A koszykarze Miasta Szkła Krosno? Cóż, tym razem przegrali na własne życzenie. Mimo to, z całą pewnością w tym sezonie napsują krwi jeszcze niejednemu rywalowi.

Miasto Szkła Krosno - Asseco Gdynia 79:80 (24:18, 24:20, 14:16, 17:26)

Miasto Szkła: Czerapowicz 15, Maddox 12, Wyka 10, Hajrić 9, Oczkowicz 9, Woolridge 8, Dłuski 8, Pita 5, Bręk 3, Rduch.

Asseco: Szubarga 24, Ponitka 16, Matczak 10, Szczotka 10, Żołnierewicz 10, Put 8, Witliński 2, Konopatz, Jankowski, Czerlonko.

MVP spotkania powinien zostać:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (12)
  • Dariusz Biedroń Zgłoś komentarz
    Mecz Miasto Szkła Krosno z Asseco Gdynia kończy się przegraną drużyny z Krosna. Prawda jednak jest taka, że to nie była porażka, a raczej niedopatrzenia sędziów, co wypaczyło grę, a
    Czytaj całość
    ostatecznie wynik spotkania. Przegrana jednym punktem w ostatniej sekundzie, kiedy piłka wpada z dźwiękiem ostatniej syreny. To coś niebywałego, a jednocześnie krzywdzącego dla ekipy z Krosna. To nie jest jakiś subiektywizm. Koszykarze ekipy z Gdynii dobrze wiedzą, że na wygraną nie zasłużyli. Jeżeli taki jest sport, że wygraną można wydrukować, to chęci w uczciwą grę będą spadać. Nie można popełniać takich błędów na rzecz drużyny, która w historii polskiego basketu więcej osiągnęła. Beniaminek z Krosna przestał być anonimowy, 5 wygranych z rzędu to nie był przypadek. Asseco w I i II kwarcie bardziej przyglądało się drużynie z Krosna, aniżeli walczyło o zwycięstwo. Pogoń w III Kwarcie dała szanse na emocje w kwarcie IV. Tutaj działy się rzeczy, o jakich na tak wysokim szczeblu rozgrywkowym nie powinno być rozmowy. Gwizdanie fauli, jakich nie było, gwizdanie czegoś, a potem konsultacja, dlaczego gwizdek został użyty. Możemy kilka dobrych słów powiedzieć o Asseco, rzeczywiście na linii rzutów osobistych byli niemal bezbłędni , świetne trójki. W tych elementach cały czas gonili ekipę Miasta Szkła. I na kilka minut przed końcem dopięli swego i objęli prowadzenie. Kiedy do końca zostawało ledwo 17 sekund, stała się rzecz niebywała. Ekipa z Krosna mając przewagę jednego punktu, traci piłkę. Wtedy dzieją się dantejskie sceny. Rzut najpierw odbija się od obręczy, potem jedna dobitka, brak kosza, druga dobitka, znów to samo i w końcu piłka wpada równo z syreną. Ale czy oby na pewno. Tutaj sędziowie nie dopatrzyli się nieprawidłowości i oddali wygraną ekipie z Gdynii. Każdy kto widział ten mecz, dobrze wie, że koszykarze z Krosna pokonali ekipę z Gdynii, ale z sędziami już nie zdołali wygrać. I nie mówcie, że taki jest sport. Bo jeżeli taki on ma być, to kibiców będzie tylko mniej i chętnych do sprawiedliwej rywalizacji sportowców także. Oby w kolejnych meczach wygrał sportowy duch, a nie sędziowie.
    • BBruno Zgłoś komentarz
      Sędziowie wygrali mecz Asseco...Krosno gratulacje.To był dobry mecz!!!
      • Łukasz Łukasz Zgłoś komentarz
        nie doświadczenie i a cwaniactwo i te kilka absurdalnych gwizdków... Co nie zmienia sytuacji że gdzieś te przynajmniej 10pkt przewagi w 3 kwarcie stracili chłopaki... szkoda.. ale bywa...
        Czytaj całość
        takie mecze też uczą i czasem trzeba być też bardziej cwanym niż wykwintnym graczem... A sędziowie psują widowiska nie tylko w koszykówce, ale chyba w każdej dyscyplinie... ;) gratulacje dla Asseco bo czasami trzeba mieć po prostu więcej szczęscia. A ten dobijanie na koniec to jak totolotek :)
        • fazzzi Zgłoś komentarz
          Asseco wróciło na ścieżkę zwycięstw... a wygrać drugi mecz w taki sposób... chyba do Was wraca co uciekło. Graty bo to też sztuka wytrzymać końcówkę.
          • ludkros Zgłoś komentarz
            Seria przerwana, kiedyś to musiało nastąpić, szkoda, że w taki sposób i jednym punktem, sytuacja z 3 rzutami wolnymi w końcówce bardzo kontrowersyjna. Teraz Lublin, do boju!
            • wajefel Zgłoś komentarz
              Boli mnie ta porażka niesamowicie, ale Asseco mi strasznie zaimponowało. Fajną, zgraną i waleczną tam macie ekipę z młodym zdolnym trenerem. Nie wiem co tam się stało w szatni, bo na
              Czytaj całość
              rozgrzewce przed drugą częścią meczu zawodnicy z Gdyni pojawili się chyba na 4 minuty przed wznowieniem gry, ale musiały paść ostre słowa. Abstrahując od tego, że wygraliście po wyraźnym wałku sędziowskim, gdzie Szubarga dostał 3 osobiste w kluczowej sytuacji gdzie nawet nie próbował oddać rzutu to zaprezentowaliście się super. Bez podstawowego środkowego co od początku chciał wykorzystać trener Baran. Wszystko było grane pod kosz gdzie Dłuski i Hajrić niesamowicie męczyli tego młodego centra. Filip Put-rewelacja, pamiętam go jeszcze z pierwszej ligi z Pruszkowa, spory potencjał, a o "Panu koszykarzu" Szubardze nie trzeba wiele pisać- stary wyga, cwaniak, lider.
              • soczystybanan Zgłoś komentarz
                Asseco i te końcówki... Niesamowicie charakterni gracze.
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×