WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: stało się! Golden State Warriors mistrzami NBA, Kevin Durant MVP

16-1 w play-offach, dzieło dopełnione. Golden State Warriors odzyskali to co ich i znów, drugi raz w przeciągu trzech lat zostali mistrzami NBA. Nagroda MVP Finałów trafiła w ręce Kevina Duranta.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
PAP/EPA / EPA/LARRY W. SMITH / Kevin Durant poprowadził Warriors do ataku

W poprzednim roku na parkiecie hali ORACLE Arena świętowali Cleveland Cavaliers, którzy od stanu 1-3 zwyciężyli trzy następne spotkania i zdobyli pierwszy mistrzowski tytuł w historii klubu. To wszystko poszło w niepamięć. Kevin Durant latem dołączył do drużyny, a Golden State Warriors przed rozpoczęciem sezonu założyli sobie cel - zrewanżować się winno-złotym i znów poczuć smak triumfu. Bilans 16-1 w fazie play-off mówi wszystko, podopieczni Steve'a Kerra zdominowali rywalizację. 

Warriors w wielkim finale NBA tylko raz byli słabsi od Cavaliers, kiedy ci trafili 24 rzuty zza łuku i ratowali się przed sweepem. W trzech z pozostałych czterech meczów nie pozostawiali żadnych złudzeń. Zwyciężyli kluczowe spotkanie w Ohio 118:113, dzięki czemu prowadzili 3-0. Teraz dokończyli dzieła na własnym parkiecie, ich triumf 4-1 w serii został przypieczętowany wynikiem 129:120 w piątym spotkaniu. Kluczowa okazała się kwarta numer dwa, którą gospodarze zwyciężyli 38:23, wówczas zbudowali sobie przewagę i dbali o nią już do końca. 

Było ciekawie, ponieważ Cavaliers prowadzili w pewnym momencie 39:33, ale Warriors odpowiedzieli wtedy zrywem 36-11. W drugiej kwarcie doszło też do spięcia na linii David West - Tristan Thompson. Gościom udało się później doprowadzić także do wyniku 95:98 w czwartej kwarcie, lecz drużyna Steve'a Kerra była zbyt skoncentrowana i konsekwentna, aby wypuścić sukces z rąk. 

Drużynę z Oakland do historycznego zwycięstwa poprowadził duet Stephen Curry - Kevin Durant. Ten pierwszy wywalczył 34 "oczka" i miał 10 asyst, a świetnie dysponowany Durant zaaplikował rywalom 39 punktów. Warto dodać przy tym, że trafił 5 na 8 rzutów za trzy. KD w każdym z finałowych meczów zdobywał co najmniej 30 "oczek". To pierwsza taka sytuacja od 2002 roku i wyczynu Shaquille'a O'Neala.

28-latek został uznany MVP Finałów. Ten w serii z Cavaliers zdobywał 35,2 punktu oraz 8,4 zbiórki, trafiając przy tym 60 na 108 oddanych rzutów z gry, w tym 18 na 38 za trzy. - Kiedy grałem przeciwko niemu w Finałach 2012, a teraz... doświadczenie to najlepszy nauczyciel - mówił o Durancie z dużym szacunkiem LeBron James. 

Golden State Warriors zdobyli mistrzowski tytuł piąty raz w swojej historii, a drugi w przeciągu trzech ostatnich lat. - Trudno sobie to wszystko wyobrazić. Nie mogę w to uwierzyć. Jestem tak szczęśliwy - mówił przejęty Klay Thompson. On, Steph Curry czy Draymond Green zdobyli drugi pierścień. Swój pierwszy, tak długo wyczekiwany i wymarzony, założyć będzie mógł wreszcie Kevin Durant. - Bycie częścią tego, bycie mistrzem NBA i MVP Finałów, to coś, o czym śnisz jako dziecko. Jestem szczęśliwy, że nam się to wszystko udało - mówił KD. 

To był heroiczny wysiłek. Znów. LeBron James dwoił się i troił, o czym świadczy 41 punktów, 13 zbiórek i osiem asyst wywalczone przez 46 minut. - W każdym ze spotkań zostawiłem na parkiecie wszystko, co miałem - mówił później na konferencji prasowej. J.R. Smith (25 punktów) i Kyrie Irving (26 punktów) starali się go wspomóc, ale zabrakło udziału Kevina Love'a (tylko sześć punktów) i dobrej postawy rezerwowych. Zmiennicy dostarczyli drużynie zaledwie siedem "oczek" - cztery Richard Jefferson, trzy Kyle Korver.

LeBron James, który był MVP poprzednich Finałów, w tych notował średnio niebotyczne 33,6 punktu, 12,0 zbiórek oraz 10,0 asyst na mecz. Skrzydłowy został pierwszym zawodnikiem w historii, który na tym etapie zdobywał przeciętnie triple-double. Ale James w Finałach NBA ma na swoim koncie też 27 porażek, więcej meczów przegrali tylko Elgin Baylor (28) oraz Jerry West (33).

Golden State Warriors - Cleveland Cavaliers 129:120 (33:37, 38:23, 27:33, 31:27)
(Durant 39, Curry 34, Iguodala 20 - James 41, Irving 26, Smith 25)

Stan rywalizacji: 4-1 dla Warriors

ZOBACZ WIDEO Fenerbahçe coraz bliżej tytułu. Druga wygrana w finale z Besiktasem

Czy Kevin Durant został MVP Finałów zasłużenie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (21):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • radek_w 1
    Jak by nie bylo wolno, to by nie przeszedl. Wolno.
    Nie wiem, do czego to porownac.. To jak by Magic, Bird albo Malone przeszli do Chicago, bo dostawali od nich wpierdol. Nawet przez mysl im to nie przeszlo!
    Atomic Wg tego co napisałeś to bardzo dobre zespoły mogą kontraktować tylko słabszych zawodników (no bo jak wezmą gwiazdę to już łatwizna), a świetnym zawodnikom (jak KD) nie wolno przejść do bardzo dobrych zespołów tylko do ogórków, którzy nie mają szans na mistrzostwo... wtedy tacy jak Ty będą zadowoleni :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • R77 1
    Na fuksie to "Gs"-iarze zdobyli tytuł w 2015! Cavs grali bez Irvinga i Love'a. W tym roku wygrali zasłużenie. Szkoda, że nie po 6 lub 7 meczach:( Ale jakim jesteś kibicem koszykówki skoro chciałeś 4:0 odpowiedz sobie sam!
    GeDo Daj sobie spokój i nie odpisuj trolom.Szkoda nerwów.Ich Clevland wraz z LeBronem przegrało i to ostro i nie moga tego przezyc :)Teraz moga sobie tylko powspominac zdobyty tytuł na fuksie w zeszłym roku:D
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Blackfield 1
    Nie chodzi o to czy troll czy nie. Nie jest tak, ze super zawodnik powinien iść do slabej drużyny i tam walczyć ontytul bo to taki troche strzał w stopę. Tak jak to temu Durant byl juz jedna noga w Wizards... To co odróżnia Kevina i LeBrona to np patriotyzm lokalny. Kevin jakos nie za bardzo jest za Oklahoma. Natomiast Lebron zawsze odnosil się do Cleveland jako do swojego rodzinnego miasta i to co zrobil rok temu to właśnie dla tych kibiców. Kevin wygral tytuł dla siebie. Po to poszedł do najlepszej drużyny. Tak! Rok temu GSW bylo lepsze od CAVS! Przegrali przez odsunięcie Greena od bodaj dwóch meczy. Gdyby GSW nie ściągnęli Duranta a zatrzymali Barnesa to śmiem twierdzić ze tez by wygrali. No cóż, trzeba się zbroić! Ciekawe kogo ściągną CAVS. Może Melo?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×