WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Polski trener podbije Londyn? Zaczął od zwycięstw nad dobrymi znajomymi

Mariusz Karol przypomniał się polskim kibicom. Były trener między innymi AZS-u Koszalin i Rosy Radom prowadzi od czerwca angielski London Lions. W ostatnich dniach gościł ze swoim zespołem w Polsce i rozegrał cztery sparingi.
Patryk Neumann
Patryk Neumann
/ Na zdjęciu: Trener Mariusz Karol

Polski trener miał powody do radości. Jego zespół, który w poprzednim sezonie osiągnął półfinał a w najbliższym chciałby powalczyć o mistrzostwo British Basketball League radził sobie nadspodziewanie dobrze. Pokonał Czarnych Słupsk (97:78), Asseco Gdynia (92:63) oraz AZS Koszalin. W sobotnim meczu było 90:86. Mariusz Karol pytany o poziom niedocenianej w Polsce ligi brytyjskiej odpowiedział krótko. - Poziom jest taki, że mamy na razie trzy zwycięstwa.

Sobotni sparing w Koszalinie nie był już tak jednostronny, jak dwa wcześniejsze. - Amerykanie z AZS-u zagrali na świeżości. Przez 30 minut byli szybsi. Dopiero w czwartej kwarcie opadli z sił i mecz się bardzo wyrównał. Graliśmy po mocnym zgrupowaniu, więc brakowało szybkości i dużej skuteczności. Zdobyliśmy 90 punktów i wygraliśmy z czego bardzo się cieszę, że zawodnicy odrabiali straty do samego końca aż przegonili przeciwnika - ocenił szkoleniowiec London Lions.

Jak Mariusz Karol trafił do angielskiego zespołu? - Znałem się z tym klubem wcześniej. Pracowałem tam, jako asystent. Tak, jak to bywa, klub łowi trenera - skomentował nasz rozmówca.

W ostatnich latach Mariusz Karol zniknął z trenerskiej karuzeli w PLK. Czy miał jakieś oferty z polskich klubów? - W Polsce pracowałem ostatnie półtora roku z młodzieżą. W tej chwili jest tręd na młodych trenerów, więc raczej takich starych trenerów już nie biorą - tłumaczył w swoim stylu były szkoleniowiec między innymi AZS-u Koszalin i Rosy Radom.

Zespół London Lions nie zakończył 10-dniowego zgrupowania w Polsce bez porażki. W niedzielnym meczu sposób na angielski team znalazła Spójnia Stargard, która zwyciężyła 91:82. Po tym spotkaniu goście powrócili do Londynu.

ZOBACZ WIDEO Serie A: AS Roma udobruchała kibiców [ZDJĘCIA ELEVEN]

Czy Mariusz Karol zbuduje w Londynie silny koszykarski zespół?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Kornel Płotka 0
    Warto wspomnieć, że drużyna z Londynu sobotnią noc balowała do niedzielnego poranka, więc ciężko rozegrać po tym dobry mecz z samego rana.
    Marecki CS No proszę, tylko pierwszoligowiec ich pokonał. To jeszcze dobitniej pokazuje na jakim poziomie jest PLK, no i w połączeniu z występem naszych na ostatnim Eurobaskecie, pokazuje również w jakim kierunku zmierza cała polska koszykówka! A jakichkolwiek zmian tego stanu rzeczy, niestety nie widać - nawet w oddali. Wręcz przeciwnie, cały polski basket wygląda w tej chwili jak obraz jakiejś tragikomedii i żeby było jeszcze śmieszniej, a może raczej tragiczniej, obecnie nam panujący "władca" w tej dziedzinie, w tylko dla siebie zrozumiały sposób, sam umożliwia powrót najgorszych demonów ostatnich lat (wiecie kogo mam na myśli). Rak w tym organiźmie już nie postępuje, on już go całkowicie opanował, a lekarstwa na to, niestety nadal brak. Agonia jeszcze trwa, ale nawet ona nie jest wieczna, więc już niedługo będzie można stwierdzić śmierć. Być może, gdy się narodzi nowy organizm i "dorośnie", to cały naród znów będzie szczęśliwy, ale ja już tego raczej nie doczekam, bo na to trzeba lat, lat i jeszcze raz lat!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Marecki CS 0
    No proszę, tylko pierwszoligowiec ich pokonał. To jeszcze dobitniej pokazuje na jakim poziomie jest PLK, no i w połączeniu z występem naszych na ostatnim Eurobaskecie, pokazuje również w jakim kierunku zmierza cała polska koszykówka! A jakichkolwiek zmian tego stanu rzeczy, niestety nie widać - nawet w oddali.
    Wręcz przeciwnie, cały polski basket wygląda w tej chwili jak obraz jakiejś tragikomedii i żeby było jeszcze śmieszniej, a może raczej tragiczniej, obecnie nam panujący "władca" w tej dziedzinie, w tylko dla siebie zrozumiały sposób, sam umożliwia powrót najgorszych demonów ostatnich lat (wiecie kogo mam na myśli). Rak w tym organiźmie już nie postępuje, on już go całkowicie opanował, a lekarstwa na to, niestety nadal brak. Agonia jeszcze trwa, ale nawet ona nie jest wieczna, więc już niedługo będzie można stwierdzić śmierć. Być może, gdy się narodzi nowy organizm i "dorośnie", to cały naród znów będzie szczęśliwy, ale ja już tego raczej nie doczekam, bo na to trzeba lat, lat i jeszcze raz lat!
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)