WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tane Spasev: Legia to marka. Cierpliwa praca przyniesie efekt

Wiedziałem, że wyniki są niezadowalające, ale praca w takim klubie jest ogromnym wyzwaniem. A ja kocham wyzwania. Jestem przekonany, że Legia za kilka lat będzie odnosić wielkie sukcesy - mówi nam Tane Spasev, trener warszawskiego zespołu.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Grzegorz Jędrzejewski / Na zdjęciu: Tane Spasev

Karol Wasiek, WP SportoweFakty: Dlaczego Legia Warszawa w tym sezonie odniosła tylko dwa zwycięstwa w dwudziestu meczach? Czym można to tłumaczyć?

Tane Spasev, trener Legii Warszawa: Trzeba zacząć od tego, że Legia Warszawa przez wiele lat była poza ekstraklasą. Grała w niższych klasach rozgrywkowych i nie miała styczności z najlepszymi drużynami w kraju. A mecze z takimi zespołami jak Stelmet, Anwil, Polski Cukier czy Trefl to nie lada wyzwanie dla zawodników, którzy nie mają za dużego doświadczenia na tym poziomie. Wygrywanie to proces. Na to potrzeba czasu. Nie da się wszystkiego zbudować w ciągu 2-3 miesięcy.

Jak Legia zmieniła się po tym, jak drużynę przejął Tane Spasev?

Przyszedłem do Legii z wiedzą, doświadczeniem i "know-how", jak zbudować duży klub od podstaw. Powoli wdrażam nową filozofię. Ustaliliśmy rzeczy, które należy poprawić i zmienić, ale były też takie, z których od razu zrezygnowaliśmy.

ZOBACZ WIDEO To nasz społeczny polski problem? "Nakładamy ogromną presję na zawodników"

Od czego w takim razie pan zaczął?

Zacząłem od małych rzeczy, takich jak: ustalenie harmonogramu pracy, mierzalności obciążeń treningowych, trochę innej organizacji wyjazdów. Te elementy należało udoskonalić. Wydaje mi się, że w ciągu kilku miesięcy udało nam się sporo zrobić.

Jak zawodnicy zareagowali na zmiany?

Potrzebowali czasu, żeby zrozumieć i dostosować się do mojego charakteru pracy. To nie jest takie proste, bo każdy trener ma swoją filozofię. Wprowadziłem kompletnie nowy system ofensywny i defensywny. Myślę, że teraz możemy mówić już o tym, że Legia gra wg pomysłu Tane Spaseva.

Serii zwycięstw nie ma, ale widać dużą poprawę w grze.

Jestem zadowolony z pracy zawodników na treningach. Efekty zaczynają być widoczne. Nie mamy serii zwycięstw, ale powoli idziemy w dobrym kierunku. Cieszy mnie fakt, że potrafimy dotrzymać kroku najlepszym, walczyć z nimi przez większą część meczu. Mimo że przegrywamy, to nie poddajemy się.

Zastanawia mnie jedno: po co panu praca w Legii, zespole, który jest na dnie PLK? Wcześniej był pan w mocnych klubach europejskich: Türk Telekom Ankara i ostatnio Chimki Moskwa. A i z Asseco Gdynia z powodzeniem walczył pan o play-off. Tutaj takich ambicji na razie nie ma.

Właśnie. I to słowo "na razie" jest kluczowe. Byłem wcześniej w Polsce i na każdym kroku słyszałem, że Legia Warszawa to wielki klub, uznana marka. Gdy odebrałem telefon z propozycją, to długo się nie zastanawiałem. Co prawda wiedziałem, że wyniki są niezadowalające, ale praca w takim klubie jest ogromnym wyzwaniem. A ja kocham wyzwania. Jestem przekonany, że Legia za kilka lat będzie odnosić wielkie sukcesy. Prezes Jankowski ma taką wizję. To ambitny człowiek, który dąży do tego, żeby klub z roku na rok stawał się coraz silniejszy.

Legia jest marką, klubem, który utożsamiany jest z dużymi sukcesami. Tymczasem zespół koszykarski ma duże problemy z odnoszeniem zwycięstw. To nie powoduje frustracji w codziennej pracy?

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że koszykarska Legia potrzebuje czasu, mistrzostwa nie przyjdą w ciągu jednego-dwóch sezonów. Może by tak było, gdybyśmy mieli dziesięciokrotnie większy budżet. Chociaż w sumie i to nie gwarantuje sukcesu, co widzimy w innych ligach w Europie.

Trudno było namówić do gry w Legii Anthony'ego Beane'a?

Tak, bo nie dysponowaliśmy wielką gotówką na transfery. Udało mi się jednak nieco zbić jego nominalną wartość na rynku. Przekonać agenta do tego, że Anthony w Legii będzie mógł się wypromować. Myślę, że idealnie trafiliśmy, bo on w krótkim czasie dał wiele tej drużynie. Jest jedną z wyróżniających się postaci w PLK i myślę, że pokazuje wszystkim, że jest graczem o dużych umiejętnościach.

O centra też łatwo nie było. Znalezienie nowego środkowego zajęło wam sporo czasu. Ostatecznie zdecydowaliście się na Andrejsa Šeļakovsa, ale on nie ma dobrej prasy. Czy pan zgadza się z tymi negatywnymi opiniami na temat jego gry?

Zacznę od tego, że mieliśmy otwartych sześć-siedem rozmów. W mediach pojawiła się taka informacja, że wszyscy gracze nam odmówili. To nie była prawda. Oni mieli pewne problemy w swoich klubach, chcieli do Legii, ale finalnie porozumieli się z obecnymi pracodawcami.

Selakovs? Ja jestem zadowolony z jego postawy. Gdy on jest na boisku, to ja jestem spokojny. On nam dużo dobrego pod koszami, stawia dobre zasłony. Cieszę się, bo wniósł do naszej drużyny sporo doświadczenia. Tego nam nieco brakowało. Przy nim niedoświadczony Mickelson może się sporo nauczyć i widać, że te lekcje nie idą na marne. Zaczyna się prezentować coraz lepiej.

Pojawiły się informacje, że klub wydał na licencje obcokrajowców aż 95 tysięcy. Sporo jak na beniaminka PLK.

To były nieprawdziwe doniesienia. Nie wydaliśmy takiej kwoty na licencje. Takie informacje mnie nieco zdziwiły, bo tak naprawdę wszyscy ponoszą koszty zatrudnianie obcokrajowców. Jakoś nie widziałem artykułów o innych drużynach. Dostrzegłem jednak, że o Legii pisze się najwięcej. I nie ma znaczenia, że zajmujemy ostatnie miejsce w tabeli.

Zobacz inne teksty autora

Czy Legia Warszawa w ciągu pięciu lat zdobędzie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • RB93 0
    Też o tym słyszałem, ale łudziłem się mocno, że ludzie nie upadli tak nisko. Na szczęście problem sam się rozwiązał. Chociaż parzysta liga miała być już w tym sezonie, jednak trzeba pieniędzy i zarówno Kutno jak i Siarka dostały propozycje dalszej gry w PLK. Jak się skończyło każdy wie. Weszli obaj finaliści 1 Ligi i dalej mamy 17 drużyn.
    Gabriel G Nie masz racji, niestety. Wróble ćwierkają, że był plan B. Zwiększono by PLK do 18 drużyn tłumacząc, że parzyście jest lepiej. Inaczej mówiąc, decyzja o pozostaniu Legii w ekstraklasie zapadła wcześniej i poza boiskiem. Pewnie zgodzisz się ze mna, że szkoda nawet tego komentować.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RB93 0
    Niestety ale to sama prawda. Fajnie, że PLK zawitało też do mniejszych ośrodków, ale co z tego skoro nie ma na nic pieniędzy, Polacy wiedzą, że w składzie być muszą to doją ile się da. Gdzieś coś wróble ćwierkają, że być może wycofają przepis o 2 Polakach na parkiecie zostawiając przepis o tych 6 o ile dobrze pamiętam w składzie meczowym. Myślę, że nawet taka zmiana może pomóc i finansowo i jakościowo tej lidze. Fakt jest jednak taki, że 14 drużyn to górna granica na Polskę. Zobaczymy co zadecydują pasibrzuchy na górze.
    Marecki CS Dokładnie, to samo chciałem napisać. No i wtedy tytuł artykułu nie brzmiałby "Legia ma być wielka za kilka lat", tylko "Być może Legia za killka lat powróci do koszykarskiej ekstraklasy". Ale nie tylko dzięki Czarnym Legia się utrzyma, ale również samej EBL, bo ma zostać ona powiększona do 18 drużyn, więc jestem niemal pewien, że spadku i tak by nie było - no chybaże ostatnim zespołem w końcowej tabeli nie byłaby Legia! Kolejny poroniony pomysł włodarzy ligi, którzy zamiast poprawiać atrakcyjność i przede wszystkim podnosić poziom rozgrywek (mniej zespołów czyi też w końcu koniec z durnym przepisem o 2 PL), to sami po raz kolejny działają na odwrót i coraz bardziej tę ligę pogrążają! Nie dziwią więc tragiczne i wręcz żenujące wyniki polskich drużyn w europejskich pucharach, bo jak mają się owe kluby zaprezentować, skoro muszą wydawać furę kasy na grajków z poziomu pierwszej ligi?! Udało im się w końcu znaleźć łosia, więc przez dwa lata mają spokojną głowę i nie muszą jej sobie "zawracać" takimi bzdetami - ważne że koryto przez ten czas znowu będzie w miarę pełne! A co do samego Spaseva, to wygląda on mi na takiego macedońskiego Gronka, tylko nieco starszego - być może potrafi coś osiągnąć, ale tylko z zespołem naszpikowanym gwiazdami. Dalszy komentarz na jego temat jest zbędny.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • CSfan 0
    Jeśli R8 Kraków dostanie się do finału, ale nie wygra to pewnie wejdą dwie ekipy. Kraków jest nawet bardziej potrzebny niż Legia, tylko powoli bajki o wielkim budżecie chyba klasycznie się kończą, bo już 1 liga ukazała progi... a miały być europejskie puchary :D
    Marecki CS Gabriel, liga i tak zostanie powiększona, bo ktoś przecież musi awansować z pierwszej ligi i najprawdopodobniej będą to obaj finaliści. Chybaże jakiś zespół nie otrzyma licencji lub nie zgłosi udziału w nowym sezonie, bo tak też może być.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×