WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PP: zamieć z obwodu, Stelmet Enea BC wypunktował Anwil i zagra w finale

Zielonogórzanie staną do walki o obronę Pucharu Polski. W półfinale ograli lidera Energa Basket Ligi, Anwil Włocławek 88:77. Triumf zawdzięczają trójce muszkieterów z obwodu, którzy łącznie zdobyli aż 59 punktów.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Newspix / ANNA KLEPACZKO / Na zdjęciu: Quinton Hosley (z lewej) oraz Łukasz Koszarek (z prawej)

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Anwil robił co mógł, ale Stelmet Enea BC pokazał wielką siłę i potencjał, jaki drzemie w tym zespole. Wygraną zielonogórzanie zapewnili sobie dzięki doskonałej trzeciej kwarcie.

Obrońcy tytułu mieli swoich trzech wielkich bohaterów. Łukasz Koszarek, Thomas Kelati i Martynas Gecevicius trafili aż 13 trójek (cały zespół 14/26). Niektóre z nich były wręcz niewiarygodne i mogły załamać rywali.

Początek należał jednak do Anwilu - po trzech rzutach zza łuku prowadził on 9:0. Zielonogórzanie jednak spokojnie wrócili - z ławki wszedł Gecevicius, szybko "przywitał się" trójką, a po pierwszej kwarcie był już remis, który utrzymywał się niemal do przerwy.

Po zmianie stron obrońcy trofeum ruszyli do ataku. Od stanu 44:44 zaliczyli run 12:2. Trzecia ćwiartka była niemal perfekcyjna dla podopiecznych Andreja Urlepa. Trafili w niej m.in. sześciokrotnie zza łuku - nieraz z pozycji wręcz niemożliwych.

Rottweilery nie były w stanie zatrzymać tej maszyny. W decydującej części kolejne dwie trójki trafił Gecevicius, swoją dołożył też Jarosław Mokros i Anwil przegrywał 63:80. W szaleńczą pogoń rzucił się Ivan Almeida, a włocławianie mieli nawet dwie trójki z otwartych pozycji, żeby dojść Stelmet na pięć oczek. Szans tych jednak nie wykorzystali.

Almeida mecz zakończył z dorobkiem 25 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst. 14 oczek dołożył Quinton Hosley, który po raz pierwszy zagrał przeciwko swojemu byłemu polskiemu pracodawcy.

Finałowym rywalem Stelmetu Enei BC będzie Polski Cukier Toruń, który w pierwszym półfinale pokonał PGE Turów Zgorzelec 79:72. Dojdzie zatem do małego rewanżu za ubiegłoroczny finał mistrzostw Polski.

Anwil Włocławek - Stelmet Enea BC Zielona Góra 77:88 (20:20. 19:18, 17:29, 21:21)

Anwil: Ivan Almeida 25, Quinton Hosley 14, Jarosław Zyskowski 12, Jaylin Airinton 9, Kamil Łączyński 8, Josip Sobin 4, Michał Nowakowski 3, Paweł Leończyk 2, Ante Delas 0.

Stelmet Enea BC: Łukasz Koszarek 22, Martnas Gecevicius 21, Thomas Kelati 16, Adam Hrycaniuk 8, Jarosław Mokros 5, Nikola Marković 4, Vladimir Dragicević 4, Alex Hernandez 4, Przemysław Zamojski 4, James Florence 0.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk przedstawiła nowego pupila






Kto zdobędzie Puchar Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (70):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kiks 0
    Jasiński zrobił Gronkowi krzywdę stawiając go na czele zespołu z tak wielkimi aspiracjami. Ten młody szkoleniowiec nie miał czasu, aby zdobyć samodzielne szlify i dusił potencjał zespołu za miliony. Gronek powinien potrenować zespoły z niższej półki i za kilka lat to będzie klasowy szkoleniowiec.
    Almejs Całkowicie się zgadzam. Trener dał wiele. Błędy były, są i będą ale trzeba wiedzieć kiedy ten czas wziąć. Gronek to była za niska liga na ten team. Nie może być tak, że drużyną (mistrzem w tym przypadku) dowodzi osoba, która osiągnęła mniej niż połowa składu. Gronek krzyczał, a i takkażdy miał w dupie, bo co może powiedzięć gościu, który nie ma takiego doświadczenia, osiągnieć, reputacji - szacunku. Urlep swoje osiąnął, prowadził drużyny mocne. Takiego gościa trzeba słuchać.Zastal za Gronka i zarazem przez Gronka nie wykorzystywał swojego potencjału, bo trener po prostu nie budził respektu swoim "CV". Wszedł Urlep, błedy też oczywiścię się zdarzają, ale nie konczą się zawsze meczem w plecy jak to bywało wcześniej.Reasumując; gra Stelmetu jest lepsza bo i przede wszystim wyniki meczów są korzystniejsze dla zespołu. Gronek najpierw niech cos osiągnie, a dopiero potem niech bierze się za "trenowanie" składu "mistrzowskiego" z dorobkiem.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kiks 0
    Stelmet słynie (brzmi górnolotnie) ze swej nierównej postawy w meczach. Tak już była za Saso, gdy wiele razy przegrywali do przerwy 20 pkt i później wygrywali w 4 kwarcie... Masz rację, że psychika to wciąż ważny problem zespołu. Zbyt mocno się spinają na ważne mecze, aby po nich przegrywać nawet ze słabszym przeciwnikiem. Najwyraźniej zbyt spalają się psychicznie i po tym napięciu muszą mieć czas na ponowne zgromadzenie pary i wewnętrznej siły na wytrzymanie kolejnych stresów. Zresztą nadmiar stresu z powodu parcia na sukces to w ZG stary problem żużlowców...
    ws21 Jak idiotyczna teoria? Wyjaśnij to co się stało w meczach o których pisałem - Naterre (ostatnie 15 minut), Koszalin, Nymburg no i start wczoraj. Jeśli tobie się to podoba, trudno, nie dogadamy się. Mi to nie odpowiada. Zespół jest mentalnie poza meczem. A Gronkiem to chciałbym być, choćby z powodu wieku. Ponadto nigdzie nie napisałem ze styl się nie zmienił. Problem mentalny pozostał. A styl się zmienił choćby dlatego że zaszły spore zmiany kadrowe.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dziadek60 0
    Nie ma co narzekać. Drugie miejsce też dobre.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (67)
Pokaż więcej komentarzy (70)
Pokaż więcej komentarzy (70)
Pokaż więcej komentarzy (70)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×