WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Co za dramatyczna końcówka meczu w Radomiu! "Wygrał zespół, który był słabszy"

Takiego scenariusza nawet Hitchcock by nie wymyślił! Na 15 sekund przed końcem meczu z TBV Startem Lublin Rosa Radom przegrywała 68:70. Dwa rzuty wolne oraz szalona, dyskusyjna akcja, zakończona przez Michała Sokołowskiego, dały jednak triumf 72:70.
Piotr Dobrowolski
Piotr Dobrowolski
WP SportoweFakty / Na zdjęciu: Michał Sokołowski

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Niedzielny mecz w Hali MOSiR-u w Radomiu dostarczył niesamowitych emocji. Przez większą jego część Rosa goniła TBV Start Lublin, mający kilka punktów przewagi. Bohaterem spotkania okazał się Michał Sokołowski, który w samej czwartej kwarcie zdobył 18 punktów. Trafił m.in. bardzo ważną "trójkę" na 66:65, nie pomylił się na linii rzutów wolnych, a także zakończył kluczową dla losów pojedynku akcję. Po celnej próbie Chavaughna Lewisa z dystansu goście prowadzili 70:68. Do końca pozostawało 15 sekund.

Siedem sekund później sfaulowany przez Jamesa Washingtona został Ryan Harrow. Wykorzystał oba rzuty wolne. Następnie o czas poprosił David Dedek. Jego podopieczni źle wyprowadzili jednak piłkę, gdyż w ataku przewinił Lewis. Przerwę wziął Wojciech Kamiński. Do końca zostały dwie sekundy.

Po powrocie na parkiet piłkę z autu wyrzucał Daniel Szymkiewicz. Na tyle umiejętnie podał ją do Sokołowskiego, że ten obrócił się, minął Darryla Reynoldsa i lay-upem chciał zakończyć akcję. Piłka co prawda nie wpadła do kosza, ale najpierw odbiła się od tablicy, a dopiero potem zbił ją Lewis. To oznaczało decydujące dwa punkty dla Rosy.

Najważniejsza akcja niedzielnego meczu poniżej:

Oczywiście tuż po końcowej syrenie trwały dyskusje i protesty przyjezdnych. Nie obyło się także bez ostrych przepychanek przy stoliku sędziowskim. Najbardziej nerwy poniosły Reynoldsa. Arbitrzy próbowali posiłkować się wideoweryfikacją, lecz w decydującym momencie zawiódł sprzęt. Ostatecznie sami podjęli decyzję, i, jak widać na załączonym powyżej materiale wideo, była ona słuszna.

- Szczerze mówiąc, uważam, że byliśmy lepszym zespołem. Pierwszy raz w życiu mówię coś takiego, ale według mnie wygrał zespół, który nie był lepszy - powiedział na konferencji prasowej Dedek. - Chłopak i dziewczyna, którzy byli przy systemie do sprawdzania akcji, powiedzieli, że nie działa. Sędzia podjął więc decyzję na podstawie widzimisię. Jeżeli wiedział, co się stało, to nie trzeba było sprawdzać. Skoro sprawdzał, a wiedział, co się stało, to jest to dla mnie dziwna decyzja. Ciężko cokolwiek więcej dodać - odpowiedział trener Startu, zapytany przez jednego z dziennikarzy o ocenę, z własnej perspektywy, kluczowej akcji spotkania.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: ambasadorka mundialu znów rozpala męskie zmysły






Czy, Twoim zdaniem, decyzja sędziów była słuszna?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Gabriel G 0
    Chodziło mi o to, że w momencie podejmowania decyzji sędzia popełnił błąd formalny. Nie mógł decyzji zweryfikować bo nie działał sprzęt. W takim przypadku nie powinien decydować o przyznaniu pkt, zwłaszcza, że miał komfortową sytuację bo nie przesądzał wyniku na żadną stronę. To ustaliła by dogrywka. Statystycznie miał 50% szans na to, że zdecydował słusznie. Za mało - moim zdaniem - by zakończyć mecz na korzyść Rosy. Prawda materialna to inna bajka. Słabością jest brak procedur, które w maksymalnie mozliwy sposób wykluczają błedy. Nie mogę decyzji zweryfikować, mam na tablicy remis więc z automatu podejmuję decyzję, która wyklucza skrzywdzenie jednej z drużyn. Zabezpieczenie przed błędem jest milsze prawu niż stosowanie ryzyka fifty-fifty.
    rotawirus przeczytaj jeszcze raz to co sam napisałeś: "jesli wideo pokazuje teraz, że podjął słuszną decyzję to nie ma to nic do rzeczy" - to w takim razie po co grać, skoro prawda nie jest ważna?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • rotawirus 0
    przeczytaj jeszcze raz to co sam napisałeś: "jesli wideo pokazuje teraz, że podjął słuszną decyzję to nie ma to nic do rzeczy" - to w takim razie po co grać, skoro prawda nie jest ważna?
    Gabriel G Sędzia nie powinien uznać tych punktów Sokołowskiego. I jesli wideo pokazuje teraz, że podjął słuszną decyzję to nie ma to nic do rzeczy. Problem zasadza sie na tym, że w tamtym momencie sędzia nie był pewny swojej oceny bo poprosił o weryfikację. Skoro sie dowiedział, że sprzęt nie działa JEDYNĄ decyzją jaka powinien podjąć to zgoda na dogrywkę, która ostatecznie wykazałaby, który zespół jest tego dnia lepszy. Tymczasem odebrał szanse na zwycięstwo Lublinowi nie mając pewności czy nie wypacza wyniku. Mozna powiedzieć, że miał szczęście bo ocena była być może słuszna ale w tamtej konkretnej chwili nie mając mozliwości weryfikacji popełnił błąd. Sprawność sprzętu to problem gospodarzy i nie mogliby mieć do nikogo pretensji gdyby dogrywkę przegrali.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dorotes 0
    Ja usłyszałam najpierw gwizdek zaliczający punkty, a z "prośbą" o wideoweryfikację zgłosił się zapewne trener Dedek, lub ktoś z drużyny. W tym wypadku sędzia podtrzymał więc po prostu pierwszą decyzję. Film mówi za siebie. Też nie chciałabym, żeby ci panowie sedziowie rozstrzygali wyżej nasze rozgrywki.
    Gabriel G Sędzia nie powinien uznać tych punktów Sokołowskiego. I jesli wideo pokazuje teraz, że podjął słuszną decyzję to nie ma to nic do rzeczy. Problem zasadza sie na tym, że w tamtym momencie sędzia nie był pewny swojej oceny bo poprosił o weryfikację. Skoro sie dowiedział, że sprzęt nie działa JEDYNĄ decyzją jaka powinien podjąć to zgoda na dogrywkę, która ostatecznie wykazałaby, który zespół jest tego dnia lepszy. Tymczasem odebrał szanse na zwycięstwo Lublinowi nie mając pewności czy nie wypacza wyniku. Mozna powiedzieć, że miał szczęście bo ocena była być może słuszna ale w tamtej konkretnej chwili nie mając mozliwości weryfikacji popełnił błąd. Sprawność sprzętu to problem gospodarzy i nie mogliby mieć do nikogo pretensji gdyby dogrywkę przegrali.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×