Kokpit Kibice

"Zacząłem chodzić w domu w kółko. Byłem w szoku". Spełniają się marzenia Krzysztofa Sulimy

Mój przyjaciel powtarzał mi: "zobaczysz zadzwonią, miej włączony telefon". Miał rację. Otrzymanie powołania sprawiło, że zacząłem z radości kręcić się w domu w kółko. Byłem w szoku - mówi Krzysztof Sulima, dla którego to debiut w reprezentacji.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Krzysztof Sulima Newspix / Tomasz Browarczyk / Na zdjęciu: Krzysztof Sulima

Od samego początku wrześniowego zgrupowania trener Mike Taylor borykał się ze sporymi problemami z obsadą graczy podkoszowych. Na kadrę z różnych względów nie przyjechali: Maciej Lampe, Adam Łapeta, Jakub Wojciechowski i Przemysław Karnowski.

Szkoleniowiec chciał mieć pięciu wysokich zawodników na mecze eliminacyjne z Włochami i Chorwacją, dlatego zdecydował się powołać Krzysztofa Sulimę. Koszykarz reprezentujący na co dzień Polski Cukier Toruń zdradza nam kulisy powołania do kadry.

- Zadzwonił telefon. Patrzę Marek Popiołek. Odebrałem i nagle słyszę, że mam się stawić na zgrupowanie kadry w Gdańsku, najlepiej jeszcze tego samego dnia. Nie wiedziałem czy to sen, czy to się dzieje naprawdę - opowiada i po chwili dodaje: - Jak dowiedziałem się, że jest problem z podkoszowymi w kadrze, gdzieś z tyłu głowy miałem nadzieję na powołanie, ale nie nastawiałem się, żeby później się nie rozczarować. Po drodze musiało stać się parę rzeczy, by można było mówić o moim powołaniu. Mój serdeczny przyjaciel Tomek mówił mi: "zobaczysz zadzwonią po ciebie, więc miej telefon włączony podczas dnia i nocy". I nastąpił ten dzień.

Dla 28-letniego Sulimy będzie to debiut w koszulce z orzełkiem na piersi. Gracz Twardych Pierników w minionym sezonie przeciętnie notował 7,8 punktu i 3,7 zbiórki w rozgrywkach Energa Basket Ligi. Podkoszowy nie ukrywa swojej wielkiej radości. Gra dla reprezentacji jest dla niego ogromnym wyróżnieniem.

- Po zakończonej rozmowie z Markiem Popiołkiem od razu zadzwoniłem do narzeczonej, przekazałem bardzo dobre wieści z lekkim jeszcze niedowierzaniem. Zaraz po tym adrenalina skoczyła, zacząłem chodzić po domu w kółko - byłem w ogromnym szoku, a jednocześnie tak szczęśliwy, że nie potrafiłem znaleźć swojego miejsca. To wszystko dlatego, że zaczęły spełniać się moje długoletnie marzenia o byciu, graniu w kadrze Polski. Nareszcie mój wysiłek, ciężka praca przez lata została zauważona. Jestem wdzięczny za danie mi szansy - podkreśla.

Sulima we wtorek dołączył do zespołu. Został dobrze przyjęty, a o szybką aklimatyzację zadbali koledzy z drużyny z Torunia: Karol Gruszecki i Aaron Cel. Podkoszowy nie miał za dużo czasu na przestudiowanie schematów taktycznych trenera Taylora, ale zapowiada, że na mecze z Włochami i Chorwacją będzie gotowy.

- Zespół, sztab szkoleniowy na czele z Mikem Taylorem przywitali mnie bardzo miło i serdecznie. Poczułem się tak jakby to nie był mój debiut, tylko jakbym był w kadrze już przez lata. Na pierwszym treningu wszyscy mi udzielali wskazówek, gdzie mam się ustawiać i to było miłe. Jestem zawodnikom wdzięczny za pomoc. Teraz muszę przygotować się na mecze pod względem taktycznym, w obronie jak i w ataku - przyznaje.


ZOBACZ WIDEO Polska - Irlandia. Grobowy nastrój po meczu reprezentacji. "Nie dało się na to patrzeć"

Polacy wygrają we wrześniu...?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

  • Lars Rainer Zgłoś komentarz
    mamy słabą reprezentację a do tego słabego trenera który w żaden sposób nie umie ułożyć tego co ma z powoływaniem zawodników przed sezonem to loteria bo na podstawie czego ?? formy
    Czytaj całość
    sprzed 4 miesięcy ?? moim zdaniem dobrze ze wziął Sulimę bo kogoś trzeba mieć pod koszem a ten facet daje radę
    • marolstar Zgłoś komentarz
      Bez przesady, obecnie Hrycaniuk jest jedyną opcja pod koszem który może powalczyć . Zresztą my i tak nie gram pod kosz, cała gra opiera się na rzucie z dystansu. Do grania to jest tam
      Czytaj całość
      tylko Ponitka i Amerykanin. Reszta to statyści i nie ważne kto tam gra pod koszem. Osbiście to wziąłbym Leończyka bo mimo wszystko jest co najmniej o klasę lepszy o Sulimy.
      • Jacek Pietrzyk Zgłoś komentarz
        Jest szkoda ze jestes z podkoszowych 7 8bw rotacji w kadrze i masz ledwo 2 metry w butach. Ale powodzenia. Zawsze zreszta myslalem ze jestes lepszy od kolka drewnianego chrycaniuka.(on sie do
        Czytaj całość
        tarcia chrzanu nie nadaje nawet) udowodnij im jak to napisali na polski kosz Kamil S.pzdr
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×