Wygrywają z kim powinni, straszą także najlepszych w Energa Basket Lidze, co potwierdzili przed tygodniem w Toruniu. Podopieczni Artur Gronka nie przestają zadziwiać. Kociewskie Diabły mają obecnie bilans 7:4 i w sobotę przed nimi nie ma co ukrywać, idealna okazja na jego poprawę - mecz z beniaminkiem PLK, Spójnią Stargard. Tre Bussey przestrzega jednak wszystkich przed lekceważeniem przeciwnika. Amerykanin uważa, że obecnie 13. ekipa tabeli może być bardzo niebezpieczna dla każdej drużyny w lidze.
- W Toruniu graliśmy bardzo dobrze, ale nie potrafiliśmy odpowiednio zamknąć tego meczu - wraca jeszcze wspomnieniami do starcia z Polskim Cukrem Toruń Tre Bussey. - Spójnia? Nie dzielę zespołów na lepsze i gorsze, bo to kto jest lepszy może okazać się dopiero po wyrzucie piłki, na parkiecie. To na pewno nie będzie dla nas łatwy mecz. Oni są zespołem, który jeśli dobrze wejdzie w spotkanie, to potrafi być groźny dla każdego w lidze - uważa gracz zza oceanu.
Prawdziwą ozdobą sobotniego starcia na Kociewiu powinien być pojedynek rozgrywających Justina Bibbinsa z Anthonym Hickeyem, czyli obecnie dwóch najlepszych strzelców EBL. Ciekawie będzie także na innych pozycjach. Między innymi interesująco zapowiada się walka Busseya z Piotrem Pamułą. Który z koszykarzy okaże się lepszy?
- Anthony Hickey to prawdziwy lider tej drużyny, w trudnych chwilach piłki wędrują do niego - analizuje Bussey. - My jednak jesteśmy gotowi na wszystkich koszykarzy, oglądaliśmy film o ich zespole, trener nas świetnie przygotował - wyjaśnia Amerykanin.
Pytany o klucze do sobotniego zwycięstwa jego zespołu, Tre Bussey odpowiada krótko. Polpharma Starogard Gdański nie może zgubić swojej tożsamości, a mianowicie szybkiego ataku i agresywnej defensywy. - Robić to, co robimy do tej pory, czyli dyktowanie naszego tempa w ataku i obronie i wygramy ten mecz. Musimy po prostu jak zawsze narzucić swoje warunki gry - podsumowuje Bussey.
ZOBACZ WIDEO Kto sportowcem roku w Polsce? "Stoch zrobił tyle, że więcej się nie da. A może nie wygrać"