WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kilka klubów go chciało, ale on wykazał lojalność wobec trenera. Mathieu Wojciechowski: Nie chciałem odchodzić

- Dochodziły do mnie różne głosy, że kilka klubów wyraziło zainteresowanie. Nie zamierzałem odchodzić z MKS-u. Chciałem być lojalny wobec trenera Winnickiego, którego bardzo szanuję - mówi Mathieu Wojciechowski, reprezentant Polski.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Bartłomiej Zborowski / Na zdjęciu: trener Winnicki i Mathieu Wojciechowski

Dla Mathieu Wojciechowskiego to pierwszy sezon w Energa Basket Lidze. 26-letni koszykarz do MKS-u Dąbrowa Górnicza trafił po kilkuletniej przygodzie z ligą francuską.

W swoim zespole bardzo chciał mieć go trener Jacek Winnicki. Co prawda początek rozgrywek nie był w jego wykonaniu najlepszy, ale po przesunięciu do pierwszej piątki w miejsce Bartłomieja Wołoszyna, Wojciechowski zaczął grać na miarę swoich oczekiwań.

Zobacz także: Wychowany we Francji, ale w polskim domu. Mathieu Wojciechowski zapowiada: To początek dłuższej historii

Najpierw otrzymał powołanie do szerokiej kadry na mecze z Chorwacją i Holandią, później został MVP stycznia i tygodnia po świetnym meczu w Ostrowie Wielkopolskim. Do tego doszła nominacja do wąskiego składu reprezentacji Polski i... pokonanie mocnego Polskiego Cukru w ćwierćfinale Pucharu Polski.

ZOBACZ WIDEO: Kawulski o proteście Mańkowskiego. "Nie powinno się wchodzić w politykę"

- To były najlepsze tygodnie w mojej karierze - podkreśla zawodnik, który znalazł się na celowniku innych klubów w Energa Basket Lidze. Jego nazwisko przewijało się w kontekście najlepszych zespołów w kraju: Arka, Anwil czy Polski Cukier.

- Dochodziły do mnie różne głosy, że kilka klubów wyraziło zainteresowanie - mówi Wojciechowski, który nie chciał podążyć drogą Wołoszyna i Łukasiaka. Oni zdecydowali się opuścić zespół z Dąbrowy Górniczej w trakcie rozgrywek. Pierwszy zasilił Arkę, drugi przeniósł się do Arged BM Slam Stali.

- Nie zamierzałem odchodzić z MKS-u. Chciałem być lojalny wobec trenera Winnickiego, którego bardzo szanuję. W jego poczynaniach widzę ogromną pasję. Każdego dnia przychodzi na trening z dużą chęcią. Potrafi nas napędzić, zmotywować w trudnych chwilach - podkreśla koszykarz.

Wojciechowski z powodzeniem łączy grę na pozycjach "3" i "4". To niezwykle uniwersalny koszykarz. Jest świetnie zbudowany, atletyczny i ma długie ręce. Te atuty pozwalają mu na efektowne wsady i walkę na tablicach, nawet z wyższymi rywalami. Do tego solidnie prezentuje się w grze defensywnej. 26-letni zawodnik przeciętnie notuje w tym sezonie 13,5 punktu i 5,9 zbiórki na mecz.

Zobacz także: Wielka bomba i głośne powroty. Transfery "last minute" w Energa Basket Lidze

Czy Mathieu Wojciechowski w kolejnym sezonie będzie grał w Energa Basket Lidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (12):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • dygresja 0
    W takim przypadku mogę jedynie podać na uspokojenie walerianę. Przypomnę jednak - to tylko spekulacje.
    Podobnie w przypadku Jacka Winnickiego. Chętnych na jego usługi jest ponoć więcej, więc to on będzie decydował, gdzie, kiedy i z kim będzie współpracował.
    Widzę również zgrabne nawiązanie do hasła "Tylko awans sportowy jest dla nas honorowy". Co do meritum się zgadzam, ale proszę nie zapominać, że za takimi awansami (choć rozciągniętymi w czasie) zazwyczaj stoją pieniądze. Nie przypominam bowiem sobie, by na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat jakakolwiek drużyna awansowała wychowankami, a przejście ligę wyżej było efektem jedynie wzorowej pracy w klubie. Awans Śląska przed kilku laty był sportowy, ale stały za nim ogromne pieniądze. Jak mawiają - pieniądze to nie wszystko, ale wszystko bez pieniędzy to :)...
    Więc wyobrażam sobie, że jeśli pojawi się, na przykład przy naszej zachodniej granicy ;), klub wszystkomający (w tym przypadku chodzi głównie o pieniądze), to ja nie będę zbytnio krzyczeć, jeśli liga da im dzikusa. Życie bowiem nauczyło mnie ocen rozumem, nie tylko emocjami :).

    HalaLudowa Rany, tylko nie Turek. Nie wiem, czy Gliwice leża 50 km od Dąbrowy (mam takie stare kalendarze z lat osiemdziesiątych, ale tam odległości są pokazywane w takich tabelkach tylko między stolicami dawnych województw), ale jeżeli tak to byłby dramat. Weź mnie uspokój. Bywałem b. często w Lublinie, gdy Turek trenował krzykiem Start. To był dramat. Wszyscy go mieli dosyć po miesiącu, a najbardziej koszykarze. Niewiele się zmienił w Gliwicach (zob. "tych zawodników nie da się nauczyć obrony"). Już lepiej zostawić Radosława Motywatora. Co do Ślimaka. Trefl chyba (NIESTETY) spadnie z PLK, a do 1LM mógłby Ślimak chyba pójść tylko, gdyby miał perspektywy na natychmiastowy awans i walkę o wysokie cele po powrocie. Oczywiście, właściciele Trefla mogą to zapewnić. Mogą nawet wykupić dziką kartę. Tak na marginesie, skoro można kupić awans do PLK, dlaczego nie można kupić udziału w plejofach. Albo miejsca w finale. A nawet samego mistrzostwa?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • HalaLudowa 0
    Rany, tylko nie Turek. Nie wiem, czy Gliwice leża 50 km od Dąbrowy (mam takie stare kalendarze z lat osiemdziesiątych, ale tam odległości są pokazywane w takich tabelkach tylko między stolicami dawnych województw), ale jeżeli tak to byłby dramat. Weź mnie uspokój. Bywałem b. często w Lublinie, gdy Turek trenował krzykiem Start. To był dramat. Wszyscy go mieli dosyć po miesiącu, a najbardziej koszykarze. Niewiele się zmienił w Gliwicach (zob. "tych zawodników nie da się nauczyć obrony"). Już lepiej zostawić Radosława Motywatora. Co do Ślimaka. Trefl chyba (NIESTETY) spadnie z PLK, a do 1LM mógłby Ślimak chyba pójść tylko, gdyby miał perspektywy na natychmiastowy awans i walkę o wysokie cele po powrocie. Oczywiście, właściciele Trefla mogą to zapewnić. Mogą nawet wykupić dziką kartę. Tak na marginesie, skoro można kupić awans do PLK, dlaczego nie można kupić udziału w plejofach. Albo miejsca w finale. A nawet samego mistrzostwa?
    dygresja Nie pisałam o Jacku Winnickim. Pisałam o plotkach związanych z powrotem do naszego miasta innego, wywodzącego się ze Śląska Wrocław, trenera, który obecnie pracuje blisko (w promieniu 50 km) Ślimaka. Jacek Winnicki jest łączony z innymi klubami, między innymi Treflem. CCC chyba nie wchodzi w rachubę, bowiem romans Jacka z Panem Miłkiem zakończył się nieodwracalnie z powodu pewnej kobiety :) (Jacek nie podzielał fascynacji swego ówczesnego szefa :)).
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • HalaLudowa 0
    Nowy podmiot w Zgorzelcu nie bardzo to sobie wyobrażam. Chyba, ze masz na mysli nowy klub. Bo jeżeli chodzi o pieniądze, oni są skazani na tego regionalnego truciciela. Ślimak do Trefla? To byłby good deal, ale tylko dla Trefla.
    Gabriel G Być może z tą odbudową Zgorzelca trafiłeś. Biega taka plotka po salonach. Nowy podmiot, nowy budżet i zgoda ligi na ekstraklasę. Ponoć nawet w nadchodzącym sezonie. A Ślimak do Trefla.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×