KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Stelmet zagrał na maksimum możliwości. Są pozytywy mimo porażki

Mimo bolesnej porażki z Polskim Cukrem Toruń (107:110), przedstawiciele Stelmetu Enei BC Zielona Góra dostrzegają wiele pozytywów z tego spotkania. - Musimy zatrzymać pozytywną energię - podkreśla Michał Sokołowski.

Dawid Borek
Dawid Borek
Damian Kulig (w niebieskim stroju) i Łukasz Koszarek Newspix / Tomasz Browarczyk/400mm.pl / Na zdjęciu: Damian Kulig (w niebieskim stroju) i Łukasz Koszarek
- Była piękna walka. Mój zespół zostawił na parkiecie wszystko, co mógł. A że o zwycięstwie zadecydował rzut trafiony o tablicę... Gratulacje dla Polskiego Cukru - stwierdził po spotkaniu z Polski Cukrem Toruń Igor Jovović.

Autorem wspomnianej przez niego "trójki" na zwycięstwo był Robert Lowery. Ten na sekundę przed końcową syreną przymierzył z połowy, a piłka po odbiciu się od tablicy wpadła do zielonogórskiego kosza. Zobacz tę akcję TUTAJ.

- To był niesamowity mecz. Myślę, że zagraliśmy na maksimum naszych możliwości. Szczególnie w ofensywnie pokazaliśmy świetną energię. O zwycięstwie zadecydowały detale w kluczowych momentach - podkreślił Jovović.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Ta scena mówi wiele o meczu z Łotwą. "To idealnie pokazuje, jak zagraliśmy"

- Musimy docenić wielki potencjał w zespole Polskiego Cukru. Torunianie mają w drużynie świetnych strzelców i odpowiednio ich wykorzystują. 15 "trójek" na blisko 60-cio procentowej skuteczności... - dodał.

Nie byłoby szalonego rzutu Lowery'ego, gdyby nie niesamowita pogoń Stelmetu Enei BC Zielona Góra w ostatnich sekundach potyczki z Polskim Cukrem Toruń. Drużyna Jovovicia wróciła do meczu dzięki dwóm "trójkom" Adama Hrycaniuka i Michała Sokołowskiego. W końcowym rozrachunku trafienia te nic jednak biało-zielonym nie dały.

- To było świetne widowisko dla kibiców, bardzo ofensywny mecz. Zadecydowała jedna akcja... Wcześniej torunianie odskoczyli na sześć punktów różnicy, ale nie poddaliśmy się do samego końca. Tym razem się nie udało. Musimy zatrzymać pozytywną energię z tego spotkania, bo fajnie wyglądaliśmy jako drużyna - zaznaczył Sokołowski.

Czy to był najlepszy Stelmet w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (15)
  • BoooTak Zgłoś komentarz
    To jest chore..Trener mówi ze zespół zagrał na max możliwości..? To nie jest normalne , to nie jest trener.! Zero podstaw psychologi sportu!! Patrząc na mecz i ławkę , znowu mam
    Czytaj całość
    wrażenie że Koszar więcej z ławki podpowiada niż trener , myślę że wie więcej i widzi niż niby trener. Dwa czasy wzięte i po tym dwie straty? To już nie jest śmieszne , ten facet nie czyta gry , nie ma opcji na różne zagrywki przeciwnych drużyn. Zastanawiam się jaki dziś wieczorem ma plan ? tam -3 a u nas..? - 30 czy -40? znowu przegoni całą podstawową kadrę a na ławce ma 15 zawodników, zobaczymy jaka będzie tym razem rotacja..? Po meczu powie tak..mamy trudny terminarz ciężko się gra co dwa dni, no i nasi zawodnicy graja już tak że więcej z nich nie można wydusić... na maxa swoich umiejętności , za nami ciężki mecz z Toruniem , no i zaraz lecimy do Saratova .
    • Azmoduss Zgłoś komentarz
      5 kwietnia Jacek F. i jego piernikowa mafia odbije się od rozpedzonych MotoMyszy :)
      • HalaLudowa Zgłoś komentarz
        Stelmet schodzi ze sceny, ale z Anwilem jeszcze wygra
        • APATOR MISTRZ Zgłoś komentarz
          Stelmet dostał liścia z jednej strony 5 kwietnia dostanie z drugiej:)
          • AJ10 Zgłoś komentarz
            [quote]Ten na sekundę przed końcową syreną przymierzył z połowy, a piłka po odbiciu się od tablicy wpadła do zielonogórskiego kosza[/quote] Z połowy????? Proponuję wizytę u dobrego
            Czytaj całość
            okulisty i ponowne obejrzenie powtórki.
            • SlavicPride Zgłoś komentarz
              Pozwolenie aby przeciwnik rzucił 110 punktów, to jest maksimum możliwości??? Ktoś mi powie, co ten trener u nas jeszcze robi??? Przecież mecze koszykówki wygrywa się obroną a nie
              Czytaj całość
              atakiem!!! Żegnaj medalu (jakikolwiek) w takim razie. Klub widzę zamiast z roku na rok zdobywać doświadczenie w budowaniu składu na Polskę i Europę, zaczyna się cofać w rozwoju...
              • fazzzi Zgłoś komentarz
                Oczy wiście, że to tylko mecz (jeden). Poza zaserwowanym prawdziwym mięchem dla kibiców (a o to przecież chodzi) można wysnuć wnioski jakie kto potrzebuje. Wyraźnie widać, że Stelmet
                Czytaj całość
                stał się zespołem dwóch prędkości. By nie było, że szukam usprawiedliwienia i deprecjonuję wygraną Pierdników... mecz był na styku i tak po prawdzie każdy mógł go wygrać (miał swoje szanse). Po raz kolejny... może modny tatoo każdy Dzik powinien mieć żarem wypalony "gra się do końca!!!". Mecz wielu emocji, padła twierdza, punkty poszły do Torunia, trochę żali... trzeba szukać w sobie dlaczego tak a nie inaczej się to potoczyło. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Pierdników... jedni powiedzą, że na szczęście trzeba sobie zapracować inni, że szczęście sprzyja lepszym. Nie ma co się napinać... wynik pokazał kto był Wczoraj lepszy. Mimo porażki i goryczy z niej wynikającej jest jednak powiew czegoś pozytywnego w grze Dzików bo stoczyli fajny bój z mocnym rywalem. To vtb to rzeczywiście "niechciana" kula u nogi i można było ją kulnąć "rezerwami" skoro nic tam nie gramy. Otwarte pytanie jest takie: na ile Dziki są w stanie się wznieść po zrzuceniu balastu vtb? Jeste jeszcze bodaj sześć meczy do rozegrania i będzie podobna sytuacja przed Anwilem gdzie Dziki będą po rusku zdrożone. Może warto jednak trzon oszczędzić, pograć głębokimi rezerwami skoro i tak dostajemy w torbę trzydziestakiem, czterdziestakiem... dla młodych może być to bezcenna nauka a z pewnością dadzą z siebie ile fabryka dała. Pod rozwagę... wczorajszy mecz powinien dać do myślenia. I jeszcze jedno: mimo porażki, mimo braku difensu (często przywoływany Saso za głowę by się łapał) widziałem w końcu walczące Dziki... bo grzebię w pamięci i nie pamiętam kiedy "takie" były;) Skład jest szeroki, ktoś podjął takie a nie inne decyzje... może trzeba zamieszać w kotle a nie pływać po wierzchu lekko uwalniając aromat;] Trenejro jest mało aktywny. Może i ma swoje koncepcje... w PO trzeba zagęszczać ruchy i walczyć ile się zdoła... a najlepiej jeszcze więcej. Stawka jest wyrównana jak dawno już nie i szukanie szans musi być wyrachowane. Obecne ruchy przypominają niewidomego w czarnej dziurze. W końcu jest sztab który powinien zacząć skutecznie po głowie się drapać... mecz był fajny choć przegrany. Wiary nie utraciłem... czekam, aż vtb będziemy mieli za sobą.
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×