WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

EBL. Milicić chwali zespół, Frasunkiewicz narzeka. "Zagraliśmy za miękko. Tak nie wygramy meczu"

- To niezwykle cenna wygrana i jasny sygnał, że możemy ich ograć - mówi trener Igor Milicić po zwycięstwie nad Arką (87:79) w trzecim meczu półfinałowym. Anwil przegrywa już tylko 1:2 i nadal liczy się w walce o mistrzostwo Polski.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Rafał Oleksiewicz / PressFocus / Na zdjęciu: Igor Milicić

- Zagraliśmy bardzo słabe zawody. Nie da się wygrać meczu, jeśli gra się tak miękko - narzekał na konferencji prasowej Przemysław Frasunkiewicz, trener Arki (czytaj relację z meczu --> TUTAJ).

Gdynianie w Hali Mistrzów prowadzili do połowy drugiej kwarty. Po efektownej kontrze Deividasa Dulkysa było 32:29, ale od tego momentu na boisku zaczęli dominować podopieczni Igora Milicicia

Anwil Włocławek zaliczył serią 12:0. Dobre minuty Zyskowskiego i Broussarda (obaj po 16 punktów w meczu) sprawiły, że po pierwszej połowie mistrzowie Polski mieli dziewięć "oczek" przewagi, której nie oddali już do końca meczu. - Zawiodła nasza skuteczność. Nie sprostaliśmy fizyczności Anwilu. Musimy wprowadzić poprawki i zagrać lepiej w czwartek - tłumaczył Marcel Ponitka.

ZOBACZ WIDEO Michał Probierz zaskoczył. "Nie sprzedajemy nikogo i za rok chcemy walczyć o mistrzostwo!"

Arka próbowała kąsać mistrzów Polski rzutami z dystansu (Florence, Bostic, Ginyard), ale gospodarze zachowali zimną krew i umieli odpowiedzieć tym samym. W końcówce kluczowe rzuty trafiał Chase Simon.

- To był kolejny mecz walki w play-off. Szacunek dla naszych kibiców, którzy zgotowali doskonałą atmosferę. Walczyliśmy przez całe 40 minut i dzięki temu udało się wygrać. Cieszy fakt, że pod koniec czwartej kwarty nie popełniliśmy tych samych błędów, co w poprzednich meczach. Chase Simon trafił te rzuty, które wcześniej nie wpadały - skomentował trener Milicić.

Włocławianie zagrali bardzo zespołowo i na większej skuteczności (47-procent z gry). Mieli aż 25 asyst (Arka tylko 13), a sześciu zawodników zakończyło mecz z podwójną zdobyczą punktową.

- To był mały krok w kierunku pokonania Arki w trzech meczach, ale wieki krok w naszym podejściu mentalnym do tej rywalizacji. To nam daje większy zastrzyk wiary i nadziei na odwrócenie tej serii. Twardo stąpamy jednak po ziemi - zaznaczył podkoszowy Michał Ignerski.

Trener Milicić cieszy się z faktu, że jego drużynie w końcu udało się pokonać Arkę. Do tej pory gdynianie triumfowali w pięciu spotkaniach. - Wiemy, że przegrywamy z nimi 1:5 w tym sezonie. Ale ta wygrana pokazuje, że możemy ich ograć - stwierdził.

Czwarty mecz w tej serii odbędzie się w czwartek 23 maja. Gospodarzem ponownie będzie Anwil, a początek spotkania zaplanowano na godzinę 17:45.

Zobacz także: EBL. Polski Cukier nie panikuje. Niezrozumiałe decyzje w Stelmecie

Która drużyna awansuje do finału Energa Basket Ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • szurszacz 1 1
    zajmij się fachofcu swoją 2 ligą,słabym klubikiem i wyborami, bo schetyna może coś załatwi. A zielonka właśnie się skończyła...
    HalaLudowa "To dowód, że możemy ograć Arkę". Owszem, raz. No dobrze, raz na pięć meczów. Ps. Ciekawostka oritologiczna. Wczoraj w TV widziałem przez moment na trybunach kumpla ze LO, którego bym nie posądzał o kibicowanie Anwilowi. Co on robil we Włocławku? Może się jakoś nieopatrznie wżenił? Wypadki chodzą po ludziach. Marnie się zresztą uczył. W cz Arka kończy serie i czeka na rywala, bo w Zielonce takszybko się nie skończy
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • PickleRick 0
    1. Ciekawy jestem czy gdyby we Włocławku się zmienił sponsor co by krzyczeli... :)
    2. Przypuszczam (podkreślam przypuszczam) że chodzi o to że kibice Asseco po prostu nie chcą być utożsamiani z Arką Gdynia z Ekstraklasy Piłki nożnej, która głównie jest znana z pseudokibiców właśnie, bo na pewno nie z wyników sportowych drużyny. A jak historia pokazuje nigdy wcześniej nie mieliśmy problemów jak się zmieniał sponsor tytularny.
    3. Drużyna nazywa się ASSECO ARKA GDYNIA, więc okrzyki są ASSECO są uzasadnione.
    Defibrylator Kibice arki od początku sezonu nawet nie ogarnęli, że ich klub zmienił tytularnego i nadal krzyczą asseco :DDD
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Helik 0
    Oj kolego, czepiasz się, a kiedy słyszałeś byśmy MY kibice Stelmetu krzyczeli "Stelmet"? Zawsze "ZASTAL", To samo dotyczy klubu żużlowego(nie jestem fanem), tam mimo kilku nazw w ciągu kilku lat zmieniających się wraz ze sponsorem od zawsze klub funkcjonuje jako Falubaz i kibice tylko tak skandują... siła przyzwyczajenia :-)
    Defibrylator Kibice arki od początku sezonu nawet nie ogarnęli, że ich klub zmienił tytularnego i nadal krzyczą asseco :DDD
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×