Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

El. ME koszykarek. Niezły debiut Kastanek nie pomógł, Polki zaczęły od porażki

Eliminacje zaczęliśmy od porażki. Reprezentacja Polski koszykarek w Wałbrzychu przegrała 63:75 z Wielką Brytanią w pierwszym meczu eliminacji do kobiecego EuroBasketu, który odbędzie się w 2021 roku.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Marissa Kastanek AFP / Maciej Kulczyński / Na zdjęciu: Marissa Kastanek

Brytyjki były faworytkami i w Wałbrzychu nie zawiodły. W odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodził im nawet fakt, że w drużynie zabrakło Johannah Leedham-Warner, jednej z głównych autorek czwartego miejsca na ostatnich mistrzostwach Europy.

Nie udał się zatem debiut Marosa Kovacika. Szkoleniowiec Biało-Czerwonych sam przy ławce dwoił się i troił, żeby pomóc, ale rywalki - pomimo, że nie rozegrały wielkiego meczu - miały więcej jakości.

Nieźle z reprezentacją przywitała się z kolei Marissa Kastanek, która trafiła czterokrotnie z dystansu i zakończyła pojedynek z dorobkiem 18 "oczek". Był to jedyny dwucyfrowy wynik w naszej drużynie.

ZOBACZ WIDEO MŚ w koszykówce. Polacy zagrali świetny turniej! Czas na igrzyska olimpijskie? "To będzie piekielnie trudne zadanie"


Zobacz także. Protesty w Libanie. James Florence bez pracy. Amerykanin chciałby wrócić do Polski

To właśnie Kastanek zdobyła pierwsze punkty dla Biało-Czerwonych po tym, jak rywalki "otworzyły mecz" 9:0. Znakomicie grała Karlie Samuelson, a pod koszem dużo problemów robiła Temi Fagbenle, którą Kovacik doskonale zna z pracy w CCC Polkowice.

Słowacki szkoleniowiec w trakcie meczu zresztą miał dużo pretensji do swoich podopiecznych za grę w obronie przeciwko tej koszykarce. Pod koszem doskonale radziła sobie również Cheridene Green - obecna zawodniczka klubu z Gorzowa Wielkopolskiego skompletowała double-double.

 Po złym początku Polki zdołały dojść rywalki i po rzucie zza łuku Julii Adamowicz przegrywały tylko 22:23. Biało-Czerwone miały aż osiem akcji na to, żeby objąć prowadzenie, jednak nie zdołały tego uczynić. Impas przerwała w końcu Eilidh Simpson.

Obwodowa Brytyjek była zresztą najlepszą zawodniczką meczu. Uzbierała 18 "oczek" (5/6 z gry), 4 zbiórki i 3 asysty. Rywalki generalnie miały więcej "żądeł" od Polek i zaliczyły 53 procent skuteczności. W triumfie nie przeszkodziły 22 straty.

Biało-Czerwone miały ciężko przedostać się pod kosz, dlatego postawiły na rzut z dystansu. Trafiły co prawda 10 razy za trzy punkty, ale przy skuteczności rzutów z gry na poziomie 33 procent trudno było marzyć o sukcesie.

Kovacik ma przed sobą dużo pracy, ale i jeszcze więcej czasu. Kolejne spotkanie w eliminacjach Polki zagrają... niemal dokładnie za rok, bo 12 listopada 2020.

Zobacz także. EBL. Oficjalnie. Filip Dylewicz wraca do ekstraklasy!

Polska - Wielka Brytania 63:75 (14:21, 12:14, 20:26, 17:14)

Polska: Marissa Kastanek 18, Ewelina Gala 8, Agnieszka Kaczmarczyk 8, Julia Adamowicz 7, Julia Drop 6, Weronika Gajda 6, Martyna Koc 5, Agnieszka Skobel 3, Karolina Poboży 2, Agata Dobrowolska 0, Amalia Rembiszewska 0.

Wielka Brytania: Eilidh Simpson 18, Karlie Samuelson 16, Temi Fagbenle 15, Chantelle Handy 11, Cheridene Green 11 (10 zb), Janice Monakana 3, Rachael Vanderwal 1, Georgia Jones 0.

# Drużyna M Pkt. W P + -
1. Wielka Brytania 1 2 1 0 75 63
2. Polska 1 1 0 1 63 75
3. Białoruś - - - - - -

Czy Polki zagrają na kobiecym EuroBaskecie w 2021 roku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

  • Baloncesto Zgłoś komentarz
    Małe sprostowanie z mojej strony - Jonquel Jones nie pochodzi oczywiście z USA - jej ojczyzną są Bahamy. Nie zmienia to faktu, że mając w drużynie taką środkową jak ona, mielibyśmy
    Czytaj całość
    spore szanse na grę na najbliższych ME.
    • Baloncesto Zgłoś komentarz
      Zamiast Kastanek widziałbym jednak docelowo na obwodzie Makurat. Wtedy można byłoby pomyśleć o naturalizacji porządnej środkowej np. z USA. Skoro mała i nie ukrywajmy dość biedna
      Czytaj całość
      Bośnia potrafiła zachęcić do gry w swojej kadrze świetną Jonquel Jones (grającą obecnie w rosyjskim potentacie UMMC Jekaterynburg), która właśnie w dzisiejszym meczu wyjazdowym pomogła wydatnie Bośni wygrać mecz w końcu z nie byle kim, bo akurat z reprezentacją Rosji (Amerykanka zdobyła 29 punktów i zanotowała 16 zbiórek), to wydaje się, że jest to w chwili obecnej konieczność, jeśli chodzi o naszą kadrę (nie mamy aktualnie nawet tylko solidnej rodzimej centerki). To truizm, ale bez dobrej zawodniczki na pozycji nr 5 nie mamy czego szukać obecnie w Europie. Im wcześniej to dotrze do decydentów w PZKosz., tym prędzej będziemy mogli myśleć przynajmniej o realnej szansie awansu na ME.
      • Grieg Zgłoś komentarz
        PS. To znaczy z Białorusią tylko na wyjeździe, a za rok jeszcze rewanż w Wielkiej Brytanii.
        • Grieg Zgłoś komentarz
          Znowu wyszła na jaw pięta achillesowa naszej ekstraklasy - może i mocnej jak na polskie warunki, ale w większości czołowych klubów rodzime zawodniczki są zdecydowanie w cieniu
          Czytaj całość
          importowanych, tak jak dziś bez większego trudu większość naszych reprezentantek przyćmiła debiutująca Kastanek. Oby miała więcej wsparcia od nich za rok, gdy zagramy dwumecz z Białorusią.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×