Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA. "45 to nie 23". Michael Jordan w trakcie fazy play-off wrócił do numeru 23

Michael Jordan po ponad półtorarocznej przerwie wrócił do NBA i na początku występował w koszulce z numerem 45. Zdecydował się jednak wrócić do "23" i to w trakcie fazy play-off.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Michael Jordan Getty Images / Alexander Hassenstein / Na zdjęciu: Michael Jordan

Michael Jordan sprawił, że numer 23 w koszykówce już na zawsze będzie kojarzony tylko z nim. Jednak był też moment, kiedy sześciokrotny mistrz NBA występował z numerem 45 - dokładnie w siedemnastu meczach sezonu zasadniczego i pięciu play-offów. Było to od razu po tym, jak wrócił do NBA w 1995 roku, wcześniej przez ponad półtora roku grał w baseball. 

Jordan przeszedł na emeryturę po swoim trzecim mistrzostwie. Podkreślał, jak ważny był dla niego fakt, że ojciec widział jego ostatni mecz. James Jordan w lipcu 1993 roku został zamordowany. 

Dla Michaela Jordana miał to być nowy rozdział. Chciał go zaakcentować, o czym opowiedział w ósmym odcinku serialu "The Last Dance". 

ZOBACZ WIDEO: "Klatka po klatce" (online): Kibice chcą walki Narkun - Askham! Polak odpowiada: Jestem zmotywowany, aby dać mu wpier...

- Nie chciałem założyć numeru 23, ponieważ wiedziałem, że nie będzie oglądał mnie mój ojciec. Czułem, że to był nowy początek, a numer 45 był moim pierwszym, kiedy grałem jeszcze w szkole średniej - opowiadał Jordan, pytany przez reżysera produkcji, Jasona Hehira. 

Ale wszystko się zmieniło, gdy Chicago Bulls w półfinale Konferencji Wschodniej rywalizowali z Orlando Magic. Michael odczuwał jeszcze skutki rozbratu z koszykówką. Nie był sobą, popełnił dwie straty w przeciągu ostatniej minuty, a jego drużyna przegrała pierwsze spotkanie serii. Wydarzyło się również coś, co było impulsem dla Jordana. 

- Po meczu Nick Anderson (zawodnik Orlando przyp. red) powiedział, że "45 to nie 23" - wspominał Horace Grant, trzykrotny mistrz NBA z Bulls, a wtedy podkoszowy Magic. - O, stary... - śmiał się i kiwał głową Grant. Wiedział, że te słowa zmotywują jego byłego drużynowego kolegę. 

Jordan w trakcie play-offów zmienił numer na 23, a Bulls wygrali drugi mecz. MJ zanotował świetny występ. - Czułem po prostu, że 45 nie było naturalne. Chciałem wrócić do tego, co czułem, nosząc 23 - mówił później Michael, który dokonał zmiany przed drugim meczem rywalizacji. 

Od tamtego momentu Jordan zakładał koszulkę z numerem 23 już do końca kariery.

- To był fatalny moment dla Michaela, kiedy wrócił, ale Bulls nie wygrali - wspominał po latach były komentator sportowy, Ahmad Rashad, prywatnie dobry kolega Jordana. - Nienawidził faktu, że Horace był w zespole, który go pokonał. Musiał oglądać, jak świętują i wziął sobie to do serca. Wykorzystał to w kolejnym roku - zaznaczał.

Bulls w następnym sezonie osiągnęli historyczny bilans 72-10, a w sumie od 1996 do 1998 roku trzy razy z rzędu wygrali ligę.

Czytaj także: Toni Kukoc: Kevin Durant jest aktualnie najlepszym zawodnikiem w NBA
Śmierć Kobego Bryanta. "To pasażerowie są winni spowodowania katastrofy" 

Czy podoba Ci się serial "The Last Dance"?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0):
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×