KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mocne słowa Geoffrey'a Groselle'a! To nie koniec: Zastal jest w stanie to wygrać!

Enea Zastal BC Zielona Góra wydaje się rozbity, ale Geoffrey Groselle przekonuje, że nie jest złamany. W finale Energa Basket Ligi zielonogórzanie nie mogą pozwolić sobie już na żadną porażkę. - Nie zatrzymam się i nie poddam - mówi.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Geoffrrey Groselle WP SportoweFakty / Artur Lawrenc / Na zdjęciu: Geoffrrey Groselle

W rywalizacji do czterech zwycięstw Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski prowadzi z Enea Zastalem BC Zielona Góra już 3:1. Obrońcy tytułu nie mają już zatem miejsca na błędy.

Poniedziałkowy mecz Stal rozstrzygnęła przede wszystkim doskonałą drugą, wygraną 34:12, kwartą. Ostrowianie trafili w niej m.in. aż 8 rzutów zza łuku.

- W pierwszej połowie po prostu nie walczyliśmy i to miało ogromne znaczenie dla losów meczu - przyznał środkowy zielonogórzan Geoffrey Groselle. - W ogóle nie graliśmy według naszego planu na ten mecz. Pozwoliliśmy im na ofensywne zbiórki i "trójki" z otwartych pozycji.

ZOBACZ WIDEO: Bartłomiej Dąbrowski docenił klasę Chemika Police. "Wykonali fantastyczną robotę"

Groselle zakończył pojedynek z dorobkiem 21 punktów (9/10 z gry), 5 zbiórek, i 4 asyst. Niestety dla siebie i swojego zespołu ponownie miał problemy z przewinieniami. - Popełniłem kilka głupich błędów, niejako "zabierając" siebie z gry i rywale zaliczyli wtedy run - tłumaczy.

Na drugą połowę Enea Zastal BC wychodził przegrywając różnicą aż 24 punktów (33:57). Po zmianie stron szarpał, starał się, ale Stal w kluczowych momentach doskonale reagowała. - Te 24 punkty straty to był powód, dlaczego przegraliśmy. Walczyliśmy w drugiej połowie ciężko, staraliśmy się wrócić, ale to nie było wystarczające - ocenił.

Amerykański środkowy nie zamierza się jednak poddać. Nie jest również zdania, że seria się zakończyła. - Absolutnie! Nadal wierzymy w siebie. Nie uważam, żebyśmy się poddali - mówi wprost.

Co ciekawe środkowy jest zdania, że to... jego zespół jest lepszy! - Nadal uważam, że jesteśmy lepszym zespołem. To nie jest brak szacunku dla Stali. Mówię tylko, że nadal wierzymy w siebie i myślę, że pokazaliśmy to w drugiej połowie poniedziałkowego meczu - dodał.

Sam Groselle jest mocno obijany pod koszem - defensywa Stali nie przebiera w środkach grając przeciwko niemu. Zawodnik przekonuje jednak, że w "baku" zostało jeszcze paliwo. - Oczywiście jestem zmęczony, ale nie zatrzymam się i nie poddam. Nadal uważam, że jesteśmy w stanie to wygrać - zakończył.

Piąty mecz finałów już we wtorek, początek o godzinie 19:30.

Zobacz także:
Enea BC Zastal bezradny! Żan Tabak przyznaje się do błędu
Prezes Legii Warszawa: 4. miejsce za bardzo małe pieniądze

Czy Enea Zastal BC jest jeszcze w stanie odwrócić losy finałów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
  • ak44 Zgłoś komentarz
    Mecz numer 5 i nagłówki: Krzysztof Sulima bohaterem Zastalu!! 42 punkty, 18 zbiórek, 5 bloków i 0 fauli. Ołaaaa!!! ktoś mnie uderzył metalową bańką i się obudziłem zlany potem :)
    Czytaj całość
    wierze do końca! Go! ZASTAL! GO!
    • Alibaba Zgłoś komentarz
      Dżefrej, to nie ty popełniłeś błędy z faulami. To ci niedobrzy sędziowie się na ciebie uwzięli.
      • leH Zgłoś komentarz
        No to czekamy Geoffrey i zobaczymy na co was stać?To że jesteście lepszą drużyną każdy wie,teraz tylko musicie na koniec to udowodnić niedowiarkom,choć nie wierzę że gracie na
        Czytaj całość
        pełnych obrotach i dajecie się tak ogrywać,gorszej drużynie.Coś z wami jednak nie tego jest.normalnie gracie jak cajmery tego się nie da oglądać.Więc dajcie czadu przecież grać chyba nie zapomnieliście?Do boju bo jesteśmy zaniepokojeni waszą niemocą w tej całej bańce.
        • Jorn van der Ar Zgłoś komentarz
          W meczu nr 5 będzie ta sama ekipa sędziowska, która wydrukowała mecz nr 3. Wygrywać trzeba było w meczach nr 2 i 4, w których nie było gry pięciu na ośmiu. Ale te mecze Zastal niestety
          Czytaj całość
          położył.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×