Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Ostre słowa Fajdka. "Nie można robić z siebie pajaca"

Paweł Fajdek sensacyjnie znalazł się tuż za podium ME w lekkoatletyce i tym razem musiał uznać wyższość Wojciecha Nowickiego, który wygrał zawody ze świetnym wynikiem. Po konkursie mistrz świata czuł ogromną ulgę, że to już koniec sezonu.

Mateusz Puka
Mateusz Puka
Paweł Fajdek PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Paweł Fajdek
Ostatecznie w finałowym konkursie Paweł Fajdek uzyskał gorszy wynik (79,15 m) niż podczas środowych eliminacji i zakończył zmagania na czwartej pozycji. Okazuje się, że na słabszy występ złożyły się dwa czynniki: opóźnienie zawodów o pół godziny ze względu na padający deszcz oraz zmęczenie długim sezonem.

Tuż po konkursie w jego oczach nie było jednak smutku, bo Fajdek na MŚ zrealizował swój cel na ten sezon i z dużym optymizmem patrzy w przyszłość. Kolejny rok będzie jednak zupełnie inny i to nie tylko dlatego, że będzie nieco mniej intensywny, a imprezą docelową będą "jedynie" mistrzostwa świata w Budapeszcie.

Mateusz Puka (WP Sportowefakty): Jest pan zadowolony ze swoich tegorocznych wyników? Pana najlepszym rzutem pozostaje ten na odległość 81,98 metrów.

Paweł Fajdek (mistrz świata i 4. młociarz ME): Mam wrażenie, że w tym roku mogłem rzucać o wiele, wiele dalej. Z drugiej strony mam wrażenie, że jeszcze nigdy nie byłem w tak dobrej dyspozycji zdrowotnej. Miałem dużą moc i dlatego w trakcie sezonu pojawiły się problemy z techniką, bo tą moc trudno było okiełznać. W ostatnich tygodniach przed mistrzostwami skupiliśmy się już tylko na technice i to się opłaciło.

ZOBACZ WIDEO: Na ten dzień czekaliśmy. Tylko spójrz, co zrobiła Anita Włodarczyk

Rekord świata z 1986 roku (86,74 m) wciąż pozostaje w sferze marzeń dla wszystkich zawodników. Jest pan w stanie zbliżyć się do niego w kolejnych sezonach?

Rekord świata nie jest wykluczony, ale dużo zależy od tego, czy takie obciążenia wytrzyma organizm. W tym roku nie było może drastycznie dużo treningu, ale był na wyższym poziomie. Ciężki sprzęt lata coraz dalej, my z trenerem znamy się coraz lepiej i jesteśmy mądrzejsi o nowe doświadczenia. W tym roku realne były osiągnięcia w granicach 84 metrów, ale niestety wkradły się problemy z mocą, a przez to kulała technika. Przyszły sezon może być zupełnie inny niż te poprzednie.

Szykuje pan poważne zmiany?

Jeśli chodzi o treningi, to w kolejnym sezonie nie będzie wielkich zmian i znów większość czasu spędzę na zgrupowaniach. Szykują się jednak poważne zmiany w życiu osobistym, bo moje dziecko w tym roku idzie do szkoły. To oznacza, że za rok nie będziemy już mogli jeździć na wakacje we wrześniu, a czas na odpoczynek trzeba będzie znaleźć nieco wcześniej. Trzeba się zastanowić jak to połączyć, bym mógł być ojcem.

Pana wyniki przed mistrzostwami świata nie powodowały wielkiego optymizmu. Był pan spokojny, że forma przyjdzie we właściwym czasie, czy może jednak pojawiły się wątpliwości?

Obaw przed mistrzostwami świata nie miałem, bo wiedziałem, że na początku sezonu popełniałem błędy techniczne. W końcu byłem zdrowy i wróciłem na poziom mocy, którą miałem 6-8 lat temu i było ciężko to okiełznać. Na wszystko trzeba czasu. Jeszcze niedawno podczas zawodów czułem się jak samochód na śliskiej nawierzchni z wciśniętym na maksa pedałem gazu. Do tego trzeba było wielu treningów i sporo cierpliwości.

Po raz kolejny wspólnie z Wojciechem Nowickim potwierdziliście dominację w światowym rzucie młotem, ale w Polsce wciąż nie widać kogoś, kto mógłby do was wkrótce dołączyć. Martwi się pan o to?

W Polsce mamy Marcina Wrotyńskiego, który jeszcze dwa lata temu pchał kulą, ale zmiana konkurencji dobrze mu zrobiła i widać, że ma dryg do młota. Czuje tę konkurencję, więc teraz bardzo ważne, by mądrze potrenować, skupić się na młocie, a nie na siłowni. Na szczęście i on, i trener już o tym wiedzą. Wydaje mi się, że na igrzyska w Los Angeles pojedzie jako jeden z kandydatów do medali. O przyszłość polskiego młota nie ma się co martwić.

Młodzieży na wysokim poziomie jest jednak coraz mniej, a poziom mistrzostw Polski nie jest zbyt mocny.

Co do młodzieży, to tam faktycznie jest jeszcze dużo do roboty. Nie chcę wypowiadać się za trenerów, ale nie idzie to w dobrą stronę. Zresztą mówili im swoje spostrzeżenia odnośnie treningu i techniki. Oby nie popełniali cudzych błędów, bo zbyt duża siła zabiła już niejeden talent. Lepiej nie testować na sobie tego, co nie zadziałało u innych.

Pan od dawna występuje w roli nie tylko lidera polskiej kadry, ale także opiekuna dla młodych i ambasadora tej konkurencji w naszym kraju. Po zakończeniu kariery widzi się pan w roli trenera?

Nie jestem żadnym ambasadorem polskiego młota, bo nikt mi nie płaci za dawanie rad. Robię to z czystej troski o zawodników. Na dobre wyniki w naszej konkurencji trzeba pracować nawet 10 lat i to nie jest łatwa droga. Bycia trenerem raczej nie biorę pod uwagę.

Jeszcze niedawno trener Grzegorz Nowak krytykował pana za to, że zachowuje się pan jak celebryta i lubi robić wokół siebie zbyt duże zamieszanie. Faktycznie po zakończeniu kariery marzy się panu kariera celebryty?

Ja jestem tylko człowiekiem i nie lubię udawać, kogoś, kim nie jestem. Jak widać sprawdza się to i w życiu, i w sporcie. Jestem sobą i jest mi z tym dobrze. Czy marzę o karierze celebryty i starcie w Tańcu z Gwiazdami? Nie, na pewno nie. Pajaca nie można z siebie robić. Trzeba mieć do siebie szacunek i mierzyć siły na zamiary.

Czytaj więcej:
Zobacz klasyfikację medalową mistrzostw Europy
Fajdek uderzył w organizatorów ME

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (31)
  • Jago Zgłoś komentarz
    Pawel każdy sportowiec z orzelkiem na piersi jest Naszym ambasadorem i nikt nie będzie Tobie za to płacił. Jak nie rozumiesz tego i odzywa sie w Tobie Januszowe plemię to wspolczuje, zawies
    Czytaj całość
    buty na kolku i zajmij sie praca na budowie. Masz sponsora tytularnego reprezentacji i tyle.
    • jotwu Zgłoś komentarz
      Na liczniku 27 komentarzy.Na stronie naliczyłem 19.Resztę podły cenzor wyciął.W tym i moją.
      • andre44 Zgłoś komentarz
        Spaslak ?ten spadła by Ci z palyvkorkociag zrobil ogarnij się mlocie
        • Anna Sar-2 Zgłoś komentarz
          do tego POpiera
          • Jerzolek Zgłoś komentarz
            Co ten człowiek mówi bierze pieniądze z różnych stron reprezentacja płaci ORLEN go sponsoruje i to nie za małe pieniądze za mistrzostwo świata będzie kasa mają mieszkania za okres
            Czytaj całość
            studiów obozy z całym szacunkiem za osiągnięcia ,może powinno być trochę więcej ale jest ambasadorem Polski i Polaków i co mu się nie podoba niech zacznie pracować to zejdzie na ziemię.....
            • julian250 Zgłoś komentarz
              Dziś nikt nie chce , za wyjątkiem Ady Sułek i Zofi Enaui, startowac w takiej imprezie za friko. Paweł mówi o tym otwarcie . A reszta w swojej hipokryzji udaje,ze nic się nie stało. (
              Czytaj całość
              Lisek, Bukowiecki, Haratyk, Swoboda,Dobek, Czykier i wielu wielu innych.
              • yes Zgłoś komentarz
                Mówi; że nie jest ambasadorem i nie chce być celebrytą. Może będzie miał nowy tatuaż?
                • yes Zgłoś komentarz
                  Okazuje się, że według SF w młocie na ME i tak Fajdek jest najważniejszy. Na tej imprezie przegrał i nie trzeba wyciągać go za uszy! Widzę, że potrzebował i potrzebuje tekstów przed
                  Czytaj całość
                  mistrzostwami, przed i w eliminacjach oraz w finale, bezpośrednio po przegranej, teraz i pewnie jutro... Wiem, że potrzeba tematów zastępczych za mistrza Europy w młocie i za małą ilość medali Polaków, ale niech Fajdek ma trochę wolnego i zajmie się swoimi sprawami...
                  • olaf3434 Zgłoś komentarz
                    A później sztuczne twory M E jadą na olimpiadę i M S i giną w eliminacjach
                    • olaf3434 Zgłoś komentarz
                      Prawda jest taka ze ME to taki turniej pocieszenia ,,,a Fajdek i tak zgarnął cała pule ,,, wcześniej ,,, M E i tak fałszują prawdziwy wynik bo nie ma Ameryki i Rosji !!
                      • olobolooo Zgłoś komentarz
                        Mam wrażenie, że w tym roku mogłem rzucać o wiele, wiele dalej. Z drugiej strony mam wrażenie, że jeszcze nigdy nie byłem w tak dobrej dyspozycji zdrowotnej. Miałem dużą moc i dlatego
                        Czytaj całość
                        w trakcie sezonu pojawiły się problemy z techniką, bo tą moc trudno było okiełznać. W ostatnich tygodniach przed mistrzostwami skupiliśmy się już tylko na technice i to się opłaciło. - ale bzdury opowiada naćpał się chyba.
                        • 13fart Zgłoś komentarz
                          Zwróćcie uwagę na tłumaczenie przegranych facetów: b.dobrze się czułem, była moc, nic się nie stało, ble ble ble i uśmiech. Zero honoru i wstydu z przegranej. To się skończy za rok
                          Czytaj całość
                          jeszcze gorzej
                          • GR29 Zgłoś komentarz
                            Pewnie znowu zasypał jak zwykłe
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×