Rok temu zima dla Jóźwik była jak ze snu. 26-latka w Toruniu pobiła halowy rekord Polski na 800 metrów (1:59.29) oraz zwyciężała na mityngach w Birmingham, Karlsruhe i Dusseldorfie. Pod dachem, w cyklu IAAF World Indoor Tour, nie miała sobie równych.
Latem tak dobrze już nie było. - Gdy widzę swoje wyniki na mecie, serce mi pęka - mówiła już w lipcu. Sierpniowe mistrzostwa świata w Londynie zakończyła na półfinale.
Teraz plan Jóźwik na sezon wygląda zupełnie inaczej. - Stwierdziliśmy z trenerem, że trzeba odpuścić halę. Zdrowie jest ważniejsze - mówi. - Jestem w Warszawie i skupiam się na rehabilitacji biodra. To problem, który pojawił się już w ubiegłym roku. Biegałam z tym biodrem przez całą halę. Wiem, że jeżeli teraz sobie z tym nie poradzę, to będzie coraz gorzej.
Na halowych mistrzostwach świata, które obędą się na początku marca, Jóźwik na pewno zabraknie. Biegaczka sezon rozpocznie dopiero w maju. Jej celem są sierpniowe mistrzostwa Europy w Berlinie.
Autor na Twitterze:
ZOBACZ WIDEO Anita Włodarczyk: Zabrakło truskawki na torcie. Kontuzja zabrała mi rekord świata