WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wielka impreza w Ostrawie. Polacy biegną dla Europy

Dziewięciu Polaków weźmie udział w Pucharze Kontynentalnym jako reprezentanci Teamu Europa. To duże wyróżnienie i szansa na wygranie sporej kasy. Zawody w Ostrawie to finał lekkoatletycznego sezonu oraz weekend eksperymentów.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
East News / Aleksandra Szmigiel/REPORTER / Na zdjęciu: Marcin Lewandowski i Asbel Kiprop podczas MŚ 2017 w Londynie

Kamil Kołsut z Ostrawy

Po meczu narodów na Pucharze Świata w Londynie i klasycznej walce o medale mistrzostw Europy tym razem lekkoatletów czekają biegi, skoki, pchnięcia oraz rzuty ku chwale bliżej nieokreślonej zbiorowości kontynentu. I tak na Stadionie Miejskim w Ostrawie, gdzie co roku odbywa się znakomity mityng Zlata Tretra, do walki o trofeum złożone z 116 kryształowych pałeczek przystąpią drużyny Europy, Azji/Pacyfiku, Afryki oraz Ameryki.

Polaków, jak przystało na lekkoatletycznych przymusów Starego Kontynentu, będzie sporo. Powołania do drużyny dostali Anita Włodarczyk, Paulina Guba, Sofia Ennaoui, Michał Haratyk, Wojciech Nowicki, Anna Sabat, Marcin Lewandowski, Michał Rozmys oraz Justyna Święty-Ersetic. Ta ostatnia pobiegnie zarówno indywidualnie, jak i w sztafecie. Naszych pewnie byłoby w składzie Europy jeszcze więcej, gdyby nie limit: jeden reprezentant kraju = jedna konkurencja.

Mityng innowacji

Zarys reguły gry jest jasny, bo meczowy. Każdą ekipą w danej konkurencji będzie reprezentowało dwóch zawodników, a suma miejsc zaowocuje punktacją 8-6-4-2. Zdobycz się zdubluje, jeśli przed rozpoczęciem rywalizacji ambasador drużyny przyzna swojemu reprezentantowi jokera. A takie w kieszeni ma dwa: jeden dla mężczyzny, drugi dla kobiety.

Pożyczka z żużla to tylko wstęp do nowości, jaką przygotowali organizatorzy. I tak na przykład bieg na 3000 metrów będzie "eliminatorem", na podobieństwo kolarskiego wyścigu australijskiego. Na koniec trzeciego, czwartego, piątego i szóstego okrążenia z gry wypadnie jeden zawodnik.

Rywalizację w skoku w dal, trójskoku, pchnięciu kulą, rzucie dyskiem, rzucie młotem oraz rzucie oszczepem rozpocznie ośmiu uczestników. Po trzech rundach - fazie eliminacyjnej - walkę o wynik zakończy słabszy reprezentant każdego kontynentu. Czwarta runda to półfinał. Wynik osiągnięty w tej próbie przesądzi o awansie do dwuosobowego finału. Losy zwycięstwa rozstrzygnie piąta próba.

To kiepskie wieści dla Polaków, zwłaszcza HaratykaNowickiego i Guby. Wystarczy bowiem, by po trzech rzutach nasi byli słabsi od europejskich rywali - odpowiednio Tomasa Stanka, Bence Halasza i Christiny Schwanitz - by zakończyć rywalizację na miejscach 5-8. Nietrudno wyobrazić sobie także sytuację, w której liderka światowych list Anita Włodarczyk pechowo pali próbę w czwartej kolejce i - choć jest faworytką - kończy zawody poza podium.

Zarówno rywalizację sobotnią, jak i niedzielną zamknie sztafeta mieszana złożona z dwóch kobiet i dwóch mężczyzn. Trudny orzech będą musieli zgryźć trenerzy, bo zawodnicy mogą być ustawieni na trasie w dowolnej kolejności. W zespole Europy Święty-Ersetic może więc na przykład odebrać pałeczkę od Lisanny de Witte, pościgać się z mężczyzną i przekazać ją Kevinowi Borlee.

Gwiazdy nad Ostrawą

- Zmiany mają wprowadzić więcej dramatyzmu i dać kibicom więcej zabawy - mówi szef Komitetu Organizacyjnego Libor Varhanik. Na razie Czech może w kajecie odznaczyć pierwszy sukces, bo już w piątek bilety z kas wyszły i stało się jasne, że zawody obejrzy z trybun komplet widzów. Gospodarze będą dopingować czterech rodaków, bo w składzie Europy znaleźli się Stanek, Simona Vrzalova, Jakub Vadlejch oraz Nikola Ogrodnikova.

Obok nich wielkich postaci będzie dostatek, na ostrawskim niebie zaświeci prawdziwy gwiazdozbiór. W Pucharze Kontynentalnym wystartują między innymi Noah Lyles, Ramil Guliyev, Emmanuel Korir, Jacob Ingebrigtsen, Conseslus Kipruto, Anderraham Samba, Karsten Warholm, Renaud Lavillenie, Tomas Walsh, Christian Taylor, Marie-Josee Ta Lou, Dafne Schippers, Caster Semenya, Sifan Hassan, Maria Lasitskene, Ekaterini Stefanidi, Caterine Ibarguen czy Sandra Perković.

ZOBACZ WIDEO: Konrad Bukowiecki: Kibice w Niemczech dali nam owacje na stojąco

Chwała dla drużyny do jedno, wielcy przede wszystkim powalczą o szmal. Lekkoatleci generalnie krezusami nie są, więc imprezy premiowane w dolarach - a na przykład ME tylko chwałą premiowane były - to zawsze wydarzenie pożądane oraz wyjątkowe. I tak w Ostrawie każdy zwycięzca konkurencji zgarnie 30 tysięcy dolarów, kolejne miejsca przyniosą zaś kolejno 15, 10, 7, 5, 3, 2, 1. To ponad połowa puli, jaką zarobić mogli bohaterowie sezonu w finale Diamentowej Ligi.

Emocje więc będą, bo stawka jest nielicha. Nic to, że dla wielu to ostatnia próba przed urlopem i myślami będą już częściowo na wakacjach. Otwarcie pierwszego dnia lekkoatletycznych zmagań w sobotę o godzinie 14:30.

Autor na Twitterze:
Trenujesz bieganie? Sprawdź z jakich aplikacji do uprawiania sportu warto skorzystać, znajdziesz je TUTAJ.

Kto wygra Puchar Kontynentalny?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (14):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • panda25 0

    Niemniej uważam, że priorytetem na IO 2020 musi być sztafeta kobiet.


    Też tak uważam. I mam nadzieję, że takich pomysłów, o które podejrzewasz PZLA, nie będzie.
    Szanse, że w najbliższym czasie coś (ktoś) się wykluje, są niewielkie, choć to 2 lata...
    Mam nadzieję, że panowie trochę się "podciągną"...
    Królowa Śniegu Też wolę miejsce w finale mieszanej niż wysoką lokatę w chodzie, jednak wiele zależy i od kalendarza to raz i dwa od tego ilu MKOL pozwoli wysłać zawodników na 400 m. Niektóre kraje wrzucą kogoś z 200 pewnie do którejś ze sztafet, możemy tak zagrać np. z Kiełbasińską, bo każdy zgłoszony może wystartować. Niemniej uważam, że priorytetem na IO 2020 musi być sztafeta kobiet. Żeby tylko po udanych ME 2020 nie okazało się nagle, że ktoś w PZLA, po medalu dostanie ptasiego rozumu i będzie kazał najmocniejszym dziewczynom biegać wszystko. Wolę mieć jeden brąz/srebro w sztafecie kobiet i miejsce poza finałem mieszanej niż dwa 5 miejsca.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Królowa Śniegu 0
    Też wolę miejsce w finale mieszanej niż wysoką lokatę w chodzie, jednak wiele zależy i od kalendarza to raz i dwa od tego ilu MKOL pozwoli wysłać zawodników na 400 m. Niektóre kraje wrzucą kogoś z 200 pewnie do którejś ze sztafet, możemy tak zagrać np. z Kiełbasińską, bo każdy zgłoszony może wystartować.
    Niemniej uważam, że priorytetem na IO 2020 musi być sztafeta kobiet. Żeby tylko po udanych ME 2020 nie okazało się nagle, że ktoś w PZLA, po medalu dostanie ptasiego rozumu i będzie kazał najmocniejszym dziewczynom biegać wszystko. Wolę mieć jeden brąz/srebro w sztafecie kobiet i miejsce poza finałem mieszanej niż dwa 5 miejsca.
    panda25 Nie wiem, czy chodzi Ci o to, że sens startu jest, o ile są szanse na medal? Ja myślę o tym nieco inaczej (choć docelowo nie różnimy się mocno we wnioskach). Jeżeli założymy, że sztafeta mieszana na stałe wpisze się w katalog dyscyplin LA to warto ją brać pod uwagę w występach. Na marginesie - wolałbym tam jakieś dobre miejsce, niż w chodzie :-) Ale oczywiście nie kosztem większych np. szans w innych biegach - indywidualnych, czy zespołowych. Dlatego trudno sobie wyobrazić uczestnictwo w indywidualnych i zespołowych zarazem, w sytuacji, gdy w którychś z nich jest szansa na medal. Chyba, że... chyba, że kalendarz tych biegów pozwalałby na taki udział. No tak, w ME się udało, ale na "szerszych wodach" to nie przejdzie... Dlatego pomyślałem, że startów może być więcej, o ile będzie korzystny ich układ. W innej sytuacji - tylko zmienniczki. Albo - specjalnie przygotowujący się do takiej sztafety sportowcy. Niech startują. Takiej sztafety trzeba się też nauczyć... A na razie i tak trudno prorokować, jakie będą mieli osiągi przedolimpijskie poszczególni zawodnicy.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • panda25 0
    Nie wiem, czy chodzi Ci o to, że sens startu jest, o ile są szanse na medal?
    Ja myślę o tym nieco inaczej (choć docelowo nie różnimy się mocno we wnioskach).
    Jeżeli założymy, że sztafeta mieszana na stałe wpisze się w katalog dyscyplin LA to warto ją brać pod uwagę w występach. Na marginesie - wolałbym tam jakieś dobre miejsce, niż w chodzie :-)
    Ale oczywiście nie kosztem większych np. szans w innych biegach - indywidualnych, czy zespołowych. Dlatego trudno sobie wyobrazić uczestnictwo w indywidualnych i zespołowych zarazem, w sytuacji, gdy w którychś z nich jest szansa na medal. Chyba, że... chyba, że kalendarz tych biegów pozwalałby na taki udział. No tak, w ME się udało, ale na "szerszych wodach" to nie przejdzie...
    Dlatego pomyślałem, że startów może być więcej, o ile będzie korzystny ich układ. W innej sytuacji - tylko zmienniczki. Albo - specjalnie przygotowujący się do takiej sztafety sportowcy. Niech startują. Takiej sztafety trzeba się też nauczyć...
    A na razie i tak trudno prorokować, jakie będą mieli osiągi przedolimpijskie poszczególni zawodnicy.
    Królowa Śniegu Po prostu, uważam, że start w sztafecie mieszanej, w której nie mamy szans na medal nie ma większego sensu. Tam nie potrzeba 4 równych zawodniczek, ale jednak gwiazd, a do tego wchodzą do gry kolejne kraje, choćby Bahrajn, który wygrał Igrzyska Azjatyckie . Na IO głównym problemem każdej sztafety są zmienniczki - w eliminacjach jest bieg o życie i finał. Ekipy, które awansują i biegają podstawą w finale zazwyczaj wykręcają zdecydowanie gorszy czas niż w eliminacjach,bo tam się zajeżdżają. Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby spokojnie awansować. Dziewczyny muszą być niezmęczone, a bieganie o życie w mieszanej, które albo skończy się odpadnięciem albo wymęczonym finałem tylko może im zaszkodzić. W mieszanej już w eliminacjach potrzebujemy najsilniejszych, zakładając, że będzie to Święty i ktoś jeszcze osłabiamy i męczymy dziewczyny. Wyobrażasz sobie Justynę biegającą najpierw finał płaskich 400 m, jeśli wejdzie albo walczącą do ostatniej kropli krwi w półfinale, która później biega eliminacje sztafety mieszanej, jej ewentualny finał i finał damskiej. Ja tego nie widzę. Zresztą Berlin pokazał, że da się dwa razy pobiec, ale nie tak szybko. Panie i Iga i Justyna pobiegły zdecydowanie wolniej w sztafecie niż w biegu indywidualnym. Musimy pamiętać, że czas z Berlina, który dał złoto w sztafecie był przeciętny. Sądzę, że gdyby ten bieg był w niedzielę, a nie w sobotę, to dziewczyny mierzyłyby w rekord Polski, a JŚ na ostatniej nie miałaby z kim i po co walczyć. Ja na miejscu Matusińskiego, którego sztafeta, jako jedyna daje realne szanse na medal olimpijski zrezygnowała i z wystawiania najlepszych indywidualnie (chyba, że któraś będzie miała szanse na finał, a nie na wymęczony półfinał) i do sztafety mieszanej oddała zmienniczki czy rezerwowe. Zresztą na ten moment JŚ w indywidualnym finale nie widzę. Nie sądzę, by to była zawodniczka na regularne bieganie 50,40. W finale mega wiało i tam niemal wszystkie wykręciły świetne życiówki. Trener mówił, że widział ją na 50,80 w szczycie formy, może 50,70. I tyle jest w stanie biegać.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×