WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Program Team 100 to tlen dla polskiego sportu

40 tysięcy złotych rocznie na studia, dietetyka, psychologa czy fizjoterapeutę. Najlepsi młodzi polscy sportowcy otrzymują wsparcie, które ma procentować medalami. I już procentuje.
Marek Bobakowski
Marek Bobakowski
PAP / Adam Warżawa / Konrad Bukowiecki to jeden z najbardziej utytułowanych beneficjentów programu Teamu 100.

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Szymon Sajnok, Konrad Bukowiecki, Sofia Ennaoui, Iga Świątek - co łączy mistrza świata w kolarstwie torowym, mistrza Europy w pchnięciu kulą, medalistkę najbardziej prestiżowych zawodów lekkoatletycznych czy triumfatorkę juniorskiego Wimbledonu? Program Team 100. Wszyscy (obok 246 innych sportowców) są beneficjentami pomocy, której inicjatorem jest minister sportu Witold Bańka. We współpracy z Polską Fundacją Narodową oraz Instytutem Sportu od kilkunastu miesięcy wspólnie wspierają największe talenty sportowe w naszym kraju.

Team 100 z setką medali

18-23 lata - zazwyczaj ten wiek w życiu sportowca jest najtrudniejszy. Jak mawiają doświadczeni trenerzy: "albo wóz, albo przewóz". Albo wyrośnie nam kolejny Robert Lewandowski, albo zmarnujemy kolejny talent. Młody człowiek jest nagle pozostawiony sam sobie. Wychodzi z wieku juniora, zazwyczaj jest jeszcze za wcześnie na sukcesy seniorskie, na kontrakty reklamowe, na wysokie wynagrodzenie.

Witold Bańka - jako były lekkoatleta - doskonale zna te rozterki. Doświadczył tego na własnej skórze. Dlatego rozumie jak ważna jest pomoc młodym i utalentowanym zawodnikom. Stąd program, który ma być jak tlen dla polskiego sportu. Miał zaprocentować medalami w najbliższej przyszłości. A już procentuje. Od startu programu sportowcy w nim uczestniczący zdobyli prawie 200 medali. Na arenach całego świata.

Dofinansowanie bez dopingu

Każdy zakwalifikowany sportowiec otrzymuje 40 tysięcy złotych rocznie. Na fizjoterapeutę, psychologa, suplementację, poradę lekarską czy nawet studia. Wszystko, co najważniejsze dla rozwoju młodego zawodnika. Dzięki temu dofinansowaniu nie musi się martwić o przyszłość.

W sumie budżet programu zamyka się w około dziesięciu milionach złotych rocznie. W budżecie państwa to niezauważalna kropla...

Kilkanaście miesięcy temu program obejmował 100 nazwisk (stąd nazwa). Obecnie na liście jest już 250 zawodników. Z różnych dyscyplin: od badmintona, przez kajakarstwo, czy łyżwiarstwo szybkie, po lekką atletykę i tenis. Pełen przekrój. Są sportowcy pełnosprawni, ale i również niepełnosprawni. Są kobiety i mężczyźni. Są nastolatkowie, ale i ci trochę starsi.

Łączy ich jedno: wszyscy podpisali Kodeks Etyki. Kodeks, w którym obok zobowiązania do odpowiedniego wydatkowania dotacji czy szanowania rywali jest coś bardzo, ale to bardzo ważnego. Deklaracja niestosowania środków dopingujących.

ZOBACZ WIDEO: Konrad Bukowiecki: Kibice w Niemczech dali nam owacje na stojąco



Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Jaola Tymon 0
    "Od startu programu sportowcy w nim uczestniczący zdobyli prawie 200 medali." - czyli bez programu byłoby okrągłe 0?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Robertus Kolakowski 0
    Pamietam chude lata 80. i poczatek 90. Teraz jest cudownie, w prownaniu z tamta pustynia. Pamietam, jak w drugiej polowie lat 90. zaczelo cos sie ruszac w lekkiej atletyce. Pamietam rok 1999, 19.98s na 200 metrow Urbasia, oraz medal sztafety 4x400 m.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Laroslaw 0
    I tak I nie bo przy koncentracji środków w każdej dyscyplinie zawsze może znaleźć sie strażak w łyżwach na którego nie ma bata holender.
    I pytanie brzmi czy jak przywieziemy złoto w curlingu zamiast skokoach to wszyscy przestaną skakać czy może pojawi się kilku nowych pasjonatów miotelek.
    Irlandczycy mają Gaelic football, my żużel. Z niektórymi krajami poproatu nie będzie nam dane rywalizować ale jeśli dofinansowanie pomoże w golfie, snookerze czy tańcu na rurce to może wyjdzie z tego nowa Malyszomania?
    Katon el Gordo Gołym okiem widać na liście kilkoro przedstawicieli dyscyplin, którzy odstają od tych, którzy JUŻ zdecydowanie zasłużyli. Możliwe, że decydentom marzą się sukcesy tu i ówdzie (w medialnych lub "modnych"sportach). Jednak nie ma co zaklinać rzeczywistości. Pompowanie państwowej kasy w niektóre sporty to jak orka na ugorze. Sto lat polskiego sportu wyraźnie pokazało, gdzie nigdy nie byliśmy (i nie będziemy) dobrzy. Potrzebna jeszcze większa koncentracja środków tam, gdzie mogą dać wymierne efekty.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×