WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Witold Bańka: Mój wybór to sukces Polski

- Jeśli zostanę szefem WADA, będę musiał zrezygnować ze stanowiska ministra sportu - przyznaje w rozmowie z WP Witold Bańka. Polak został reprezentantem Europy w wyborach na stanowisko szefa Światowej Agencji Antydopingowej.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Newspix / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS / Na zdjęciu: Witold Bańka

Polski kandydat odniósł ogromny sukces. Witold Bańka został wybrany przez europejskie rządy już w pierwszej turze. Dostał 28 głosów, podczas gdy jego rywale odpowiednio 16 (Linda Hofstad Helleland z Norwegii) i 5 (Philippe Muyters z Belgii).

- Ten wybór, z tak dużą przewagą, to wielki sukces nie tylko mój, ale i całego zespołu oraz naszej dyplomacji. Traktuję go także jako sukces kraju. Włożyliśmy tu dużo pracy - mówi Bańka w rozmowie z WP. Warto zaznaczyć, że od lat żaden Polak nie sprawował tak wysokiej funkcji w światowym sporcie. - O wyborze zadecydował dobry program, który przedstawiliśmy. To stworzenie solidarnościowego funduszu, który pomoże stworzyć w ubogich krajach politykę antydopingową. Poza tym na pewno zwiększenie liczby antydopingowych laboratoriów akredytowanych na świecie. W tej chwili mamy ich tylko 30 - mówi minister sportu.

To oczywiście dopiero pierwszy etap, ale wygląda na to, że najważniejszy. Dziś mówi się, że może mieć poważnego kontrkandydata z Dominikany, ale kolejni mogą wkrótce się ujawnić. - Wybór zostanie dokonany w maju w Montrealu, będzie konkurencja z całego świata, więc przed nami jest jeszcze bardzo dużo pracy, ale na pewno Europa ma bardzo silny mandat - zaznacza minister sportu.

Bańka jest jednym z lepszych ministrów w rządzie PiS i na pewno jeden z lepszych ministrów sportu w historii. Ten były 400-metrowiec wprowadził kilka bardzo dobrych programów, które w najbliższych latach mogą realnie przełożyć się na poprawę jakości polskiego sportu. Sztandarowe programy to Team 100, czyli finansowanie najlepszych sportowców, co pozwala się im skoncentrować na sporcie, a także program klub, czyli dofinansowanie klubów sportowych. Gdyby został szefem WADA, musiałby zrezygnować ze stanowiska (o ile oczywiście jego partia wygra wybory a on sam stanowisko utrzyma).

- Oczywiście, jeśli zostanę wybrany na szefa WADA będę musiał zrezygnować z funkcji rządowych, ponieważ takie są przepisy. Nastąpi to jednak dopiero w styczniu 2020 roku. Można łączyć kierowane WADA z funkcjami parlamentarnymi, ale jeśli chodzi o rządowe to byłby to konflikt interesów - mówi minister.

ZOBACZ WIDEO Robert Kubica do kibiców: W ciężkich chwilach miałem mnóstwo wsparcia. Dziękuje



Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy dobrze by się stało, gdyby Witold Bańka został szefem WADA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (25):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jerrypl 0
    Szpile zdarzało mi się oglądać i w takim formacie to nawet daje radę. Natomiast niektóre jej opinie... Można tylko ręce załamać. Luteranką została, bo pewnie podpasował jej ze swoim lewicowym odchyłem, wcześniej była katoliczką. Z Sakiewiczem napisała książkę, nie chodziło mi o to, że pisała u niego w gazecie. Ona sama przyznaje się do tego, że się "odwróciła od prawicowego światopoglądu". I ten światopogląd jak najbardziej zmieniła, przeczytaj chociażby jej twórczość o poprawności politycznej (zresztą twórczość którą splagiatowała).
    I jeszcze cytat jednej z ofiar Michalik:

    Przez internautów piszących w Salonie, którzy mnie odnaleźli, zostałam poproszona o przybliżenie sprawy plagiatu, jakiego dokonała Eliza Michalik na moich artykułach z 2001 roku. Bardzo nie chce mi się do tej sprawy wracać, bo była ohydna i jeszcze dzisiaj, kiedy o niej myślę, mam odruch wymiotny. Jednak, jako że piszą dużo inni, może warto żebym i ja zabrała głos:

    Nad artykułami z 2001 roku „Grunt to kasa?” i „Krzywdę ludzką z zyskiem sprzedam” pracowałam kilka miesięcy. Zebranie dokumentacji było wyjątkowo trudne: dziesiątki spotkań z ludźmi wyrzuconymi z mieszkań, bez adresu, których trzeba było odnaleźć, dokumenty z eksmisji, których często nie mieli i trzeba je było odtwarzać, dotarcie do bandziorów, handlujących mieszkaniami po eksmisjach i do prezesów spółdzielni, z którymi się skumali. Policja, prokuratura, samorządy. Interwencje w Sejmie, Senacie i wreszcie - w biurze senatora Romaszewskiego, który jako jedyny bardzo się w nie zaangażował.

    To, co wyżej, jest zapewne nudne dla szybkiej komunikacji elektronicznej, ale dla opisywanej sprawy ważne. Dlaczego? Bo niejaka Eliza Michalik siadła przy komputerze, przerobiła nieco oba artykuły i podpisała swoim nazwiskiem. Nie zainteresowała się niczym: jaki jest stan spraw (a przecież od beztrosko skopiowanej przez nią publikacji minęły już prawie dwa lata!!!), co dzieje się z bohaterami reportażu, jak przebiegają postępowania w sądach i prokuraturze...

    Jednak nie tylko plagiat był porażający. Kiedy próbowałam naświetlić sprawę w redakcji „GP”, zablokowano mi dostęp do ówczesnego naczelnego Piotra Wierzbickiego. Zadziałał mechanizm paskudnej korporacyjnej solidarności. Poskutkowała dopiero groźba procesu o plagiat (mam chyba jeszcze w archiwum wydruki mailowej korespondencji z tamtego czasu). Po groźbie z ustnymi przeprosinami zadzwonił Wierzbicki, nie Michalik. Przyznał wprawdzie, że plagiatu w takiej skali jeszcze nie widział, ale chyba zrobił to tylko żeby uspokoić moją wściekłość, bo p. Eliza w „GP” pozostała. Podziękowałam Redaktorowi informując, że to nie on, lecz winowajczyni winna przepraszać, jego zaś rolą jest wyciągnięcie konsekwencji. Zażądałam przyznania się do plagiatu, przeprosin na łamach „GP” i przekazania nienależnego Elizie Michalik honorarium na rzecz lokalnego stowarzyszenia. Michalik wprawdzie do mnie zadzwoniła, ale nie przeprosiła. Była bezgranicznie bezczelna. Uzgodnioną ze mną treść tego, co miało zostać opublikowane jako jej mea culpa po swojemu przerobiła (!!!). Na rzecz stowarzyszenia przekazała ca 500zł. Czy takie było wówczas w „GP” honorarium za poważny materiał śledczy, już nie dociekałam, bo miałam tego wszystkiego po dziurki w nosie. Powiedziałam sobie wtedy: co tam głupia Michalik, pal ją sześć!

    Mamy teraz rok 2007. Od tamtego plagiatu minęły 4 lata. Eliza Michalik przewinęła się przez kilka kolejnych redakcji, bez pardonu kradnąc cudzą własność intelektualną i czyniąc z tego procederu sposób na budowanie kariery. Dlaczego buduje ją na takich wątłych podstawach? Być może sama nie ma nic do powiedzenia, być może nie umie tego, co chciałaby powiedzieć, zręcznie napisać, być może idzie po trupach, pewna bezkarności swoich poczynań. Bez względu na to, która z przyczyn decyduje o poczynaniach Elizy-Kopistki, jej sposób na dziennikarstwo powinno napiętnować środowisko. Ja piętnuję. Czy zrobią to również moi koledzy dziennikarze?

    To tyle. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale mam wrażenie, że źle pojmuje Pan, Panie Redaktorze, zawodową solidarność.

    pozdrawiam

    Hanna Harasimowicz-Grodecka

    Pottermaniack Pisała w "Gościu Niedzielnym"... w kolumnie gospodarczej. Kościoła nigdy nie popierała, chociaż zaprasza księży do swoich programów, jest luteranką. Pisała też w "Gazecie Polskiej", ale nie za Sakiewicza, tylko za Wierzbickiego, liberała. I krytykowała tam toruńską prawicę. Sakiewicz zwolnił ją dyscyplinarnie, wytoczyła mu proces i wygrała. To, że zmieniła poglądy jest mitem. Oceniam jak prowadzi swoje programy, a "Szpile" chociażby są jednym z najlepszych programów publicystycznych w Polsce. Jest merytorycznie przygotowana do każdej audycji, zaprasza ciekawych ludzi, którzy mają coś do powiedzenia, a których inne telewizje nie pokazują.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Pottermaniack 0
    Do "Nie ma żartów"? :)
    sekup Mnie telewizje nie pokazują, to może miałbym szansę...? :)
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sekup 0
    Mnie telewizje nie pokazują, to może miałbym szansę...? :)
    Pottermaniack Pisała w "Gościu Niedzielnym"... w kolumnie gospodarczej. Kościoła nigdy nie popierała, chociaż zaprasza księży do swoich programów, jest luteranką. Pisała też w "Gazecie Polskiej", ale nie za Sakiewicza, tylko za Wierzbickiego, liberała. I krytykowała tam toruńską prawicę. Sakiewicz zwolnił ją dyscyplinarnie, wytoczyła mu proces i wygrała. To, że zmieniła poglądy jest mitem. Oceniam jak prowadzi swoje programy, a "Szpile" chociażby są jednym z najlepszych programów publicystycznych w Polsce. Jest merytorycznie przygotowana do każdej audycji, zaprasza ciekawych ludzi, którzy mają coś do powiedzenia, a których inne telewizje nie pokazują.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×