Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Słynni biegacze oburzeni filmem z Maratonu Warszawskiego. Kibice nawołują do bojkotu

Recho Kosgei miała do mety kilkaset metrów, gdy nagle jej organizm odmówił posłuszeństwa. Film z dramatem Kenijki obiegł świat. Skomentował go nawet słynny David Rudisha. Kibice są oburzeni, że nikt nie udzielił jej pomocy.
Robert Czykiel
Robert Czykiel
Recho Kosgei kilkaset metrów przed metą Maratonu Warszawskiego opadła z sił YouTube / Recho Kosgei kilkaset metrów przed metą Maratonu Warszawskiego opadła z sił

Tegoroczny Maraton Warszawski zyskał światowy rozgłos za sprawą dramatu, który spotkał Recho Kosgei. Kenijska biegaczka kilkaset metrów przed metą opadła z sił i straciła szansę na zwycięstwo. Walczyła do końca, ale nie potrafiła się podnieść i dokończyć zawodów.

Sprawę nagłośnił David Rudisha, dwukrotny mistrz olimpijski w biegu na 800 metrów. Rodak Kosgei jest wstrząśnięty filmem, który pokazuje męki kenijskiej maratonki. Głos w dyskusji zabrał także słynny maratończyk Wesley Korir.

- To bardzo smutne, gdy oglądamy sportowca cierpiącego na drodze do mety, a inni na to patrzą. Musimy wołać o pierwszą o pomoc! - pisze Rudisha.

- To nie do przyjęcia. Mimo że zabronione jest pomaganie biegaczowi, to czasami przychodzi czas, gdy górę musi wziąć logika - dodaje Korir.

ZOBACZ WIDEO Specjalnie dla WP SportoweFakty! Spiker Napoli wspiera Milika. Po polsku!

Do dyskusji dołączyli kibice. Wielu z nich także nie kryje oburzenia, że Kosgei nie udzielono od razu pomocy. Nie brakuje mocnych wpisów.

- Organizatorzy byli ślepi. Powinien być protest, a może nawet bojkot imprezy skoro nie wywiązali się ze swoich obowiązków. Wstyd! - pisze jeden z fanów.

Sprawa jednak nie jest taka prosta. Przepisy mówią jasno, że organizator może udzielić pomocy uczestnikowi, gdy ten o to poprosi. Taka interwencja od razu skutkuje nieuwzględnieniem danego biegacza w klasyfikacji.

Wpis Rudishy skomentował także Polak, który startował w Maratonie Warszawskim. Tak opisał całą sytuację.

- Mylisz się panie Rudisha. Byłem tam. Byłem osobą, która zrobiła pierwszy krok, aby pomóc pani Kosgei. Kiedy biegłem, zapytałem ją, czy wszystko w porządku i wiedziałem, że potrzebuje pomocy. Wziąłem ją na ręce - pisze Grzegorz Gronek.

Głos zabrali także organizatorzy, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia. Przedstawiają sprawę w zupełnie innym świetle.

Zobacz dramatyczne sceny na ostatnim kilometrze biegu w stolicy (od 2:44:30):

- Czytamy komentarze, że niemal doprowadziliśmy do jej śmierci, co jest kuriozalne. Zawodniczkę odcięło z powodu odwodnienia. Nie wzięła odżywki z żadnego punktu, w jakim na nią czekały napoje. 800 metrów przed metą osłabła. To jest fakt, ale film, który krąży w internecie, pokazuje samą biegaczkę, a nie całą sytuację. Nie pokazuje tego, że przed nią zatrzymał się samochód z zegarem i pomoc została natychmiast wezwana - wyjaśnia Magda Skrocka z Fundacji Maraton Warszawski w portalu festiwalbiegowy.pl.

Kosgei niewiele zabrakło, aby wygrać maraton. Ostatecznie po udzieleniu pomocy nie została sklasyfikowana.

Czy organizator Maratonu Warszawskiego dobrze wywiązał się ze swoich obowiązków?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
Twitter/festiwalbiegowy.pl
Komentarze (23):
  • Michał Strzałkowski Zgłoś komentarz
    Uważam że nie ma co obwiniać organizatorów. Należałoby zmienić regulamin maratonu mając na uwadze takie okoliczności. Czy dyskwalifikacja zawodnika za pomoc powinna mieć w ogóle
    Czytaj całość
    miejsce, czy nie ważniejsze jest zdrowie i życie zawodnika. Nie jesteśmy lekarzami nie znamy tak dokładnie przyczyny osłabienia zawodniczki. Dlatego sport sportem, ale praktyka jest inna. Startuję wiele lat jako maratończyk, biegam dla zdrowia, badam się, ale tak naprawdę nie wiem co mnie czeka jutro. Proszę mnie źle nie zrozumieć nie chodzi mi o dyskwalifikację a o pozbawienie nagrody w takiej sytuacji. Ponadto kiedy podejmuje decyzję o wzięciu udziału w biegu jako amator, podpisuję własnoręcznie dokument biorąc pełną odpowiedzialność za swój stan zdrowia. Dlatego też będę bronił organizatora. Jednak takie sytuacje nie mogą mieć miejsca. Osobiście jestem wdzięczny panom i paniom z karetek na trasie, bo na każdą prośbę moją pomoc medyczna reagowała właściwie. Dzięki im za to. Pozdrawiam maratończyk z Siedlec.
    • Michał Strzałkowski Zgłoś komentarz
      Uważam że nie ma co obwiniać organizatorów. Należałoby zmienić regulamin maratonu mając na uwadze takie okoliczności. Czy dyskwalifikacja zawodnika za pomoc powinna mieć w ogóle
      Czytaj całość
      miejsce, czy nie ważniejsze jest zdrowie i życie zawodnika. Nie jesteśmy lekarzami nie znamy tak dokładnie przyczyny osłabienia zawodniczki. Dlatego sport sportem, ale praktyka jest inna. Startuję wiele lat jako maratończyk, biegam dla zdrowia, badam się, ale tak naprawdę nie wiem co mnie czeka jutro. Pozdrawiam maratończyk z Siedlec.
      • Trzygrosz54 Zgłoś komentarz
        Pytanie do znawców: "Czy w tym momencie można by podać zawodniczce jakiś napój energetyczny (czy tylko w specjalnych strefach?)...i czy by to jakkolwiek pomogło?.....
        • ADAS_UL Zgłoś komentarz
          ta... to ludzie są durni, czy przepisy??? to nie boks, czy inne sporty walki, skoro jest przytomna, to do momentu poproszenia o pomoc, nic nie można zrobić!!! hipotetycznie, gdyby wbrew niej
          Czytaj całość
          ktoś jej pomógł, to mogłaby go pozwać o utraconą nagrodę, bo przecież, w każdej chwili mogła wstać i dobiec tych paręset metrów... sam kiedyś był w podobnej sytuacji, że nie byłem sam w stanie wstać, ręce odmówiły z wysiłku posłuszeństwa, ale byłem w pełni świadomy!!! do tego na filmie widać, że są ludzi gotowi do pomocy w każdej chwili, więc moim zdanie sama sobie winna, ja rozumiem wola walki, chęć zwycięstwa, ale nie ma co teraz zrzucać winy na organizatorów
          • -K- Zgłoś komentarz
            Hm...na pewno znakomite wyniki Polakow no i prestizowy maraton w-ski byl glownym celem wygrania tej mlodej zawodniczki wszak nie ma na "chleb" w domu a to, ze malo nie wykitowala to tylko drobny
            Czytaj całość
            szegol :D
            • JA BUK Zgłoś komentarz
              Po pierwsze swietne wyniki Polakow. Co do kenijki sama sie wpakowala w klopoty, omijala punkty z odzywkami liczac ze jakos to bedzie , niestety nie bylo. Zawodniczka nie zemdlala walczyla zeby
              Czytaj całość
              sie podniesc , samochod z zegarem zatrzymal sie i zostala wezwana pomoc. Jezeli ktos przebiegl 40km i walczy ze soba to nalezy dac mu czas i szanse zeby sie pozbieral i tyle. Co innego gdyby zawodniczka stracila przytomnosc.
              • Kris80 Zgłoś komentarz
                Ferment musi być bo na tym WP zarabia.
                • Alaska Zgłoś komentarz
                  Zarabianie na zawodnikach z Kenii i innych państw Afryki, to interes, za którym stoi mafia. Koszt sprowadzenia zawodnika z Afryki do Polski to ok. 4 tys. zł. Taki zawodnik, który
                  Czytaj całość
                  przyjeżdża do Polski, na początek miesięcznie wybiega 10-15 tys. zł. Mafia ma zakontraktowane oficjalnie 15 proc. prowizji od wygranej zawodnika. Utrzymywać się w Polsce muszą za to co zarobią na zawodach. Biegacz dobrą formę, czyli kiedy jest w stanie stanąć na podium utrzymuje maksymalnie do 5 tygodni, ale potem ich forma szybko spada. Biegają w 1 - 2 zawodach, i przychodzą następni. Taka mafijna stajnia ma 20 zawodników. Z tego wychodzi minimalny zarobek na czysto ok. 30 tysięcy. W zawodach, w których oni biorą udział nie ma kontroli antydopingowej. I dlatego dzieją się takie kwiatki.
                  • Akairis Zgłoś komentarz
                    Laska się wywróciła i wywołała burzę. Szamanka XXI wieku.
                    • Jan Kowal Zgłoś komentarz
                      Oglądałem kiedyś dokument o kenijskich biegaczach - okazuje się,że koksują nie gorzej od kolarzy za dobrych czasów...
                      • Nie chcę islamskich imigrantów w Polsce Zgłoś komentarz
                        Nie czarujmy się nikt o zdrowych zmysłach nie bierze udziału w takich zawodach.
                        • hetman360 Zgłoś komentarz
                          ALE O CO CHODZI,JEST SŁABA WIĘC PRZEGRAŁA.Po co robić z tego sensacje? Ja nie nadaje się na maraton to nie biegam,nie porywam się z motyką na słońce. Niech biega na 5000 km,tyle da rady
                          Czytaj całość
                          przebiec.
                          • GallAntonin Zgłoś komentarz
                            Wielu biegaczy sprowadzają, wystawiają i zarabiają na nich z nagród "sponsorzy".
                            Zobacz więcej komentarzy (10)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×