Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mamed Chalidow: Wolę się męczyć i w męczarniach umrzeć

- Kładę się i leżę. Potrzebuję kilku godzin, żeby "wyleżeć" ten stan - mówi w wywiadzie dla "Wprost" Mamed Chalidow. Były świetny zawodnik MMA opowiedział o swojej chorobie oraz o tym, że jako muzułmanin nigdy nie popełni samobójstwa.
Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski

Mamed Chalidow już nie pojawia się w klatce. Po ostatniej porażce z Tomaszem Narkunem (w grudniu, więcej TUTAJ) zdecydował się zakończyć karierę. Zdradził, że musiał to zrobić ze względu na depresję, z którą walczy od kilku lat. 

Chalidow w rozmowie z Pauliną Sochą-Jakubowską z "Wprost" przyznał, że pierwszy raz zdał sobie sprawę z choroby w 2015 roku. Wówczas przechodził rehabilitację po operacji kręgosłupa i powątpiewał, czy zdoła wrócić do sportu. - Zastanawiałem się, jak to możliwe, że mnie, twardziela, coś takiego spotkało. Myślałem, że dam radę sam. Ale w końcu poszedłem do lekarza - mówi.

Mamed Chalidow na okładce Mamed Chalidow na okładce "Wprost"
Pytany oto, czy miewał myśli samobójcze, podkreślił, że nie mógłby tego zrobić ze względu na wiarę. - Jestem muzułmaninem i dla mnie samobójstwo to prosta droga do potępienia. Nie myślałem o tym, żeby coś sobie zrobić, właśnie z powodów religijnych. Wolę się męczyć i w męczarniach umrzeć, niż odebrać sobie życia. Ale brak chęci do życia jest normalny w tym stanie. Takie myślenie o beznadziei. O tym, że wolałbym, by mnie nie było, skoro moje życie ma już tylko tak wyglądać - dodaje.

Chalidow podkreśla, że w walce z chorobą najbardziej pomaga mu rodzina. Ma dwóch synów: 5 i 11 lat, którzy zdają sobie sprawę, że ojciec czasami potrzebuje spokoju przez kilka godzin. Czeczeniec mówi jednak, że stara się robić wszystko, aby synowie nie odczuli jego choroby.

Nie wyklucza, że kiedyś jeszcze wróci do klatki. Podkreśla, że "póki całkowicie nie dojdzie do siebie, nie będzie walczył". Dodał, że "nie może ryzykować", ale cały czas jest w treningu. Nie ma jednak presji, żeby ponownie pojawiać się na galach i walczyć z przeciwnikami. - Staram się szukać nowych kierunków w życiu - kończy.

Mamed Chalidow wygrał w swojej karierze 34 walki, dwie zakończyły się remisami, a sześć porażkami (dwie ostatnie z Narkunem).

ZOBACZ WIDEO Kawulski o planach KSW na rok 2019. "Nasz cel to zagranica. Chcemy przyśpieszyć"



Najbliższe KSW możesz obejrzeć TUTAJ!

Czy chciałbyś, żeby Mamed Chalidow wrócił do klatki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
Wprost
Komentarze (30)
  • Iskra Jeden Zgłoś komentarz
    + "Wolę się męczyć i w męczarniach umrzeć, niż odebrać sobie życia." szacunek - każdy chrześcijanin też tak powinien umieć powiedzieć. - "O tym, że wolałbym, by mnie nie było,
    Czytaj całość
    skoro moje życie ma już tylko tak wyglądać" - znaczy jak? Jak zwykłego człowieka?
    • --iki-- Zgłoś komentarz
      To jaj jestem juz pogubiony bo w koranie jest wyraźnie napisane ze samobójca męczennik za wiarę idzie prosto do raju wiec jakim cudem Mamet twierdzi ze muzułmanie nie moga popełniać
      Czytaj całość
      samobójstw.
      • dujszebajew Zgłoś komentarz
        Trochę nieprecyzyjnie się wyraził..Bo owszem jeśli zabije tylko siebie to będzie potępiony, jeśli jednak zabije przy okazji setki ,niewiernych' to trafi do raju i będą czekały na niego
        Czytaj całość
        dziewice..
        • EstadioOlimpico Zgłoś komentarz
          Co on sciemnia... Samobojstwo i islam to nierozlaczny element.
          • Irek Gem Zgłoś komentarz
            Sam cierpiałem na depresje prawie 2 lata . To obezwładnia człowieka , ale można z tego wyjść. trzeba znaleźć zajęcie aby o tym nie myśleć
            • Rafał Tłokiński Zgłoś komentarz
              Jest Pan twardy Panie Chalidow. I musi Pan taki być dla Rodziny, Żony, swoich Synów, oni są najważniejsi. Trzymam kciuki.
              • OldCitizen Zgłoś komentarz
                Kropla drąży nawet skałę. Wielu ludzi na nią cierpi. Niektórzy nawet nie zdają sobie z tego sprawy, że to ona jest winna temu jak się co dzień czują. Walka jest ciężka i nierówna.
                Czytaj całość
                Depresja jest jak kostucha idąca za tobą krok w krok. Czasami się uda ją wyprzedzić i znika w oddali, by nagle się pojawić tuż za nami i ziajać swoim oddechem na nasz kark. Kto tego nie doświadczył, nie jest w stanie zrozumieć. Człowiek nagle znajduję się w nierealnej, alternatywnej rzeczywistości, jak tolkienowski Frodo po nałożeniu pierścienia... A przy tym niestety nie ma znaczenia, czy jest się "słabiakiem", czy "twardzielem". Depresja każdego może przygnieść do ziemi. Choć wiem, że Mamed nie czyta takich postów, to szczerze mu życzę wytrwałości i choćby wygrania pojedynczych potyczek, bo wygrać z depresją całą wojnę jest prawie nie możliwe...
                • Wojciech Szczepanowski Zgłoś komentarz
                  Mamed pora na pracę w charakterze trenera.
                  • Marcelus Zgłoś komentarz
                    Najtrudniejsza, ciągła walka, to walka ze samym sobą, życzę wytrwałości i wygranej.
                    • Andrzej Majewski Zgłoś komentarz
                      W zasadzie nie napisano co mu jest. Może jak przejdzie na chrześcijaństwo to mu minie depresja
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×