WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Zobacz drużynę
  • Zobacz drużynę
  • Grupa A
  • Grupa B
  • Grupa C
  • Grupa D
  • Grupa E
  • Grupa F
  • Grupa G
  • Grupa H

Mundial 2018: Panama zdewastowana przez Lwy Albionu

Mecz pomiędzy Anglią i Panamą nie przyniósł żadnej niespodzianki. Faworyci z Wysp Brytyjskich wygrali aż 6:1 (5:0) i zameldowali się w 1/8 finału. Tegoroczni debiutanci muszą pakować walizki i odłożyć marzenia o wyjściu z grupy na kolejne turnieje.
Michał Chaszczyn
Michał Chaszczyn
PAP/EPA / FRANCK ROBICHON / Na zdjęciu: radość piłkarzy reprezentacji Anglii

Anglicy nie przewidywali już żadnych sensacji i zapomnieli o demonach z poniedziałkowego meczu przeciwko Tunezji. Osiągnięta w fatalnym stylu wygrana 2:1 nie miała prawa powtórzyć się z absolutnym outsiderem z Ameryki Łacińskiej. Tym razem miał liczyć się nie tylko wynik, ale i styl.

Panamczycy przyjechali do Rosji, aby przeżyć swoją niepowtarzalną przygodę i doskonale zdawali sobie sprawę ze swoich ograniczonych możliwości. Właśnie dlatego trener Hernan Dario Gomez zaufał swojej galowej jedenastce i nie dokonał żadnej zmiany względem przegranego 0:3 spotkania z Belgią. Gareth Southgate również niespecjalnie partycypował w składzie. Wymienił jedynie Dele Alliego na Rubena Loftusa-Cheeka.

Los Canaleros rozpoczęli od bardzo dobrej akcji. Anibal Godoy otrzymał podanie na 16. metr, lecz zamiast przyjąć futbolówkę, podbiec i bez problemu pokonać w sytuacji sam na sam Jordana Pickforda, fatalnie przymierzył z pierwszej piłki. To co nie udało się Panamczykom, powiodło się Lwom Albionu. Kieran Trippier doskonale dośrodkował na pole karne z rzutu rożnego, a zupełnie niekryty John Stones wpakował głową piłkę do siatki. 

Nie minęło 20 minut, a Wyspiarze otrzymali w pełni zasłużoną jedenastkę. Jesse Lingard został wzięty w kleszcze przez Fidela Escobara i Romana Torresa. Ghead Grisha nie musiał nawet korzystać z VAR-u. Do rzutu karnego podszedł kapitan i najlepszy strzelec Anglii na mundialu w Rosji czyli Harry Kane. Napastnik Tottenhamu Hotspur uderzył wyśmienicie i pokazał Romelu Lukaku oraz Cristiano Ronaldo, że walka o tytuł króla strzelców wcale nie musi rozstrzygnąć się między nimi. 

Mistrzowie świata z 1966 roku nieco uśpili Panamczyków, aby uderzyć ze zdwojoną siłą jeszcze przed przerwą. Najpierw Raheem Sterling sprytnie odegrał piłkę do Lingarda, który trafił idealnie pod poprzeczkę. Z kolei w 40. minucie John Stones wykorzystał nieporadną interwencję Jaime Penedo i z najbliższej odległości zdobył czwartego gola.

Angielscy fani nie zdążyli jeszcze dobrze ucieszyć się z kolejnego gola, gdy egipski arbiter podyktował kolejny rzut karny. Harry Kane ponownie stanął na wysokości zadania i uderzył dokładnie w to samo miejsce co poprzednio. Z pewnością w myślach największych optymistów pojawiła się nawet szansa na pobicie 36-letniego rekordu z meczu Węgry - Salwador, zakończonego wynikiem 10:1. 

Podopieczni Garetha Southgate'a nie mieli jednak w głowach bicia historycznych osiągnięć. Skupili się na oszczędzaniu sił przed arcyważnym czwartkowym starciem z Belgią o pierwsze miejsce w grupie G. W międzyczasie zdążyli dołożyć jeszcze jedno trafienie. W 62. minucie Harry Kane miał naprawdę wiele szczęścia - piłka po uderzeniu Sterlinga odbiła się od jego łydki i wpadła do siatki zaskoczonego golkipera z Panamy. W ruch ponownie poszedł VAR, lecz autor hat-tricka znajdował się przed linią spalonego.

Na niecały kwadrans przed końcem ambitni Latynosi odgryźli się swoją pierwszą historyczną bramką w finałach piłkarskich mistrzostw świata. Armando Cooper dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, a tam odnalazł się świeżo wprowadzony na boisko Felipe Baloy. Panamscy kibice niespecjalnie przejmowali się końcowym rezultatem i rozpoczęli prawdziwe świętowanie na trybunach, które bez wątpienia przeniesie się także na ulice Niżnego Nowogrodu. 

Anglia - Panama 6:1 (5:0)
1:0 - John Stones 8'
2:0 - Harry Kane 22'
3:0 - Jesse Lingard 35'
4:0 - John Stones 40'
5:0 - Harry Kane 45+1'
6:0 - Harry Kane 62'
6:1 - Felipe Baloy 78'

Składy:

Anglia: Jordan Pickford - Kyle Walker, John Stones, Harry Maguire - Kieran Trippier (70' Danny Rose), Ruben Loftus-Cheek, Jordan Henderson, Jesse Lingard (63' Fabian Delph), Ashley Young - Raheem Sterling, Harry Kane (63' Jamie Vardy)

Panama: Jaime Penedo - Michael Murillo, Roman Torres, Fidel Escobar, Eric Davies - Edgar Barcenas (69' Abdiel Arroyo), Armando Cooper, Gabriel Gomez (69' Felipe Baloy), Anibal Godoy (62' Ricardo Avila), Jose Luis Rodriguez - Blas Perez

Żółte kartki: Ruben Loftus-Cheek (Anglia) oraz Armando Cooper, Fidel Escobar, Michale Murillo (Panama)

Sędzia: Ghead Grisha (Egipt) 

MŚ 2018, gr. G

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Belgia 3 3 0 0 9:2 9
2 Anglia 3 2 0 1 8:3 6
3 Tunezja 3 1 0 2 5:8 3
4 Panama 3 0 0 3 2:11 0


ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Marek Wawrzynowski: Lewandowski zdaje sobie sprawę, że traci życiową szansę

Czy Anglia awansuje do półfinału mistrzostw świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    Panama zremisowała drugą połowę :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Krzysztof Stoiński 0
    Ten gol Panamy im życie uratował !!!! z 2 miejsca będą w ósemce z Szwajcarią Meksykiem Chorwacją Belgia za wygranie grupy trafi do Francji Brazyli Argentyny Niemiec Hiszpani lub Portugalia
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×