WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Zobacz drużynę
  • Zobacz drużynę
  • Grupa A
  • Grupa B
  • Grupa C
  • Grupa D
  • Grupa E
  • Grupa F
  • Grupa G
  • Grupa H
Maroko
34' Karim El Ahmadi
Iran
10' Masoud Shojaei 47' Alireza Jahanbakhsh 90+2' Karim Ansarifard 90+4' Aziz Bouhaddouz
0:1

Trzy punkty Iranu! Bardzo słabe drugie 45 minut zwieńczył samobój Aziza Bouhaddouza

Dośrodkowanie Hakimiego w rękach Irańczyka. 

Gol samobójczy! Aziz Bouhaddouz. 

Koszmar Marokańczyka! Dośrodkowanie z wolnego i napastnik próbował je przeciąć, ale tak nieszczęśliwie, że nie dał szans bramkarzowi.

Faul pod polem karnym Irańczyków. Chyba bardziej wierzymy, że szybciej bramkę strzeli sędzia Cakir niż któryś z zespołów. Tragiczne 45 minut. 

 

Żółtą kartkę otrzymał Karim Ansarifard.

Zamieszanie, posypią się kartki...

Doliczone sześć minut. Jeszcze sześć. Sześć. Będzie trudno. 

O matko, strzał da Costy w okolicę chorągiewki. 

Drugi z braci Amrabatów nieźle wprowadził się na murawę. Dośrodkowanie prawie doszło do celu. Ale znów bez strzału. 

Który to już raz Ziyech zablokowany przez Persów?

Hakimi nie przyjął prostej piłki. Zawodnicy snują się na nogach.

Iran. Schodzi: Alireza Jahanbakhsh. Wchodzi: Saman Ghoddos.

Bouhaddouz zgubił piłkę pod bramką Persów. I znowu przerwa. Irańczycy narzekają na skurcze.

Maroko. Schodzi: Amine Harit. Wchodzi: Manuel da Costa.

No, wreszcie coś się zaczęło dziać. Ziyech kropnął z pół-obrotu, Alireza na rzut rożny. 

Iran. Schodzi: Omid Ebrahimi. Wchodzi: Pejman Montazeri.

Ten mecz stał się katorgą. Dla kibiców, pilkarzy, dziennikarzy. Dla wszystkich. Szarapana gra, piłkarze co chwilę pokładają się na murawie. 

Maroko. Schodzi: Ayoub El Kaabi. Wchodzi: Aziz Bouhaddouz.

Maroko. Schodzi: Nordin Amrabat. Wchodzi: Sofyan Amrabat.

Amrabat cierpi, piłkarze grają. Po dośrodkowaniu El-Ahmadiego Marokańczycy blisko świetnej okazji. 

Amrabat chyba nie ma kontaktu z bazą... chwieje się na nogach, ale jednocześnie nie chce zejść.

Amrabat leży za linią boczną. To byłaby fatalna wiadomość dla Maroka, skrzydłowy ciągnie grę Lwów Atlasu. 

Herve Renard poderwał się z ławki. Druga połowa wymyka się Marokańczykom. 

Jahanbakhsh wywalczył rożnego, ostatecznie bez żadnego efektu. 

Harit niby wszystko robi dobrze, ale zawodzi w najważniejszym momencie. Lider Marokanczyków znowu podał za mocno w kluczowym momencie. 

Dośrodkowanie Irańczyka jak cała druga połowa. Beznadziejne. 

Iran. Schodzi: Masoud Shojaei. Wchodzi: Mehdi Taremi.

Harit faulowany, sędzia Cakir puścił grę, ale Boussoufa dośrodkował tak tragicznie, że Marokańczycy tylko rozłożyli ręce. 

Ziyech przesadził, Irańczyk dodał trochę od siebie i zrobiło się nerwowo. Na razie bez kartki. 

Irańczycy dobrze zorganizowali się w obronie, zażegnali niebezpieczeństwo i jeszcze wyszli z kontrą. Niemrawą, ale kontrą. 

Hakimi włączył turbo, dogonił piłkę w narożniku, ale przyjał fatalnie, od bramki zacznie Irańczyk. 

A teraz El-Ahmadi niezbyt roztropnie, naraził się na drugie żółtko. 

Chwilowo nie można napisać o meczu więcej niż to, że nasze myśli zakłócają wuwuzele z trybun.

Uraz jednego z Irańczyków, piłkarze wznowili grę. 

Persowie mogli zadziać się na kontrę. Hakimi nie popisał się jednak na lewej stronie. 

Swoją drogą, gorszy fragment meczu, dużo niedokładności.

Herve Renard spokojnie poprawił kołnierzyk śnieżnobiałej koszuli, Marokańczycy dobrze weslzi w drugą połowę. 

Jeszcze leci... Szarża Amrabata, piłka spadła na nogę Harita i wystarczyło tylko lepiej ułożyć stopę. A 21-latek nieprawdopodobnie schrzanił sytuację, uderzył wyżej niż dalej. 

 

Boussoufa podirytowany. Domagał się żółtka i nie dziwimy mu się. 

Żółtą kartkę otrzymał Alireza Jahanbakhsh. Oj, stopa Ziyecha to odczuła. 

Po 20 minutach drzemki przypomniał o sobie Amrabat. Rajd prawą stroną, dobra wrzutka, koledzy nie zdążyli. 

Irańczycy wznowili grę. Zespoły bez zmian.

Wartki mecz w St. Petersburgu. Dużo spięć, sytuacji, kilka ostrzałów bramek. Naprawdę, jest na czym oko zawiesić. 

Upływa właśnie druga z doliczonych minut. 

 

Hajsafi z wolnego w stylu Roberto Carlosa. Oczywiście zachowujemy proporcje, ale soczysty strzał prawie zaskoczył El Kajouiego. Gdyby leciało w światło bramki, byłoby gorąco. 

 

Suarez strącony z piedestału, Azmoun przebił Urugwajczyka z pierwszego meczu. Sam na sam z bramkarzem Marokańczyków, multum możliwości, a kropnął w El Kajouiego. Po chwili poprawka i kolejna fenomenalna interwencja golkipera, który grzeje ławę w 2. lidze hiszpańskiej. Wow. 

El-Kaabi przemotywowany. Staranował Pouraligandji (uf, poprawnie) i arbiter nie miał wątpliwości. 

Świetnie Saiss. Za jego plecami czaił się jeden z rywali, a wszystko działo się w szesnastce. 

El-Kaabi nie przejął dośrodkowania. A było naprawdę blisko, Ziyech nieźle wrzucił.

Dramat Azmouna? Chyba jednak nie. Zapowiadało się na wymuszoną zmianę, piłkarz Rubina Kazań raczej wróci na murawę. Dla Persów byłaby to olbrzymia strata. 

Gratulujemy poczucia humoru. Alireza Jahanbakhsh z 40. metrów w stylu z NFL. Sebastian Janikowski lubi to. 

Żółtą kartkę otrzymał Karim El Ahmadi. Azmoun uciekł Marokańczykowi, słuszna decyzja Cakira. 

Cakir pokręcił głową, tam reki (ponoć) nie było. Cheshmi znowu w dobrej sytuacji, widać, że nie jest to zbyt częsta sytuacja dla niego. 

Marokańczykom co jakiś czas odcina prąd i tracą piłkę na własnej połowie. A potem muszą faulować. 

Znów Harit w roli głównej. Irańczycy rozstąpili się przed nim jak Morze Czerwone, piłkarz Schalke wjechał w pole karne, szkoda, że strzelił prosto w golkipera. 

Serducho do gry i jeżdżenie po murawie. To się ogląda. Na razie najlepszy mecz turnieju, chociaż konkurencja żadna.  

Irańczycy pokładają się, przyjmują strzały na brzuch, głowę, byle nie dać Marokańczykom celnie uderzyć. Właśnie przedarł się Hakimi i grzmotnął z daleka, po chwili poprawka zatrzymała się na kolejnym obrońcy. 

Persowie przejęli inicjatywę. Azmoun przyjął piłkę w polu karnym, wpuścił stoperów w maliny, ale uderzył za linię boczną. No nic, warto próbować. 

Marokańczycy mają szczęście, że pilka spadła pod nogi stopera Chesmiego, a nie któregoś z napadziorów. Persowie coraz odważniej, tym razem jeszcze bez celnego strzału. 

 

Jak zepsuć kontrę? Przedstawiają Irańczycy. Karim Ansarifard miał mnóstwo miejsca, Marokańczycy nie zdążyli wrócić, ale napastnik podał do nikogo. Ależ Persowie mogli skarcić rywali. 

Dwa razy krzyknęliśmy "gol"!. Irańczycy w pewnym momencie okopali się na linii bramkowej, Marokańczycy próbowali bodaj trzy razy, coraz bardziej spychali rywali, ale piłka nie zatrzepotała w siatce.

Naprawdę Marokańczycy mogą namieszać. Belhandia uciekł dwóm rywalom, trzeci wyciął go równo z trawą. Powinno być żółtko. 

Taktyka Marokańczyków jest prosta. Długa piłka do napadu albo rajd skrzydłem. Na razie dominacja nie przekłada się na efekty. 

Marokańczycy są w pressingu jak wygłodniała szarańcza. Od razu rzucili się do rywali, wygarnęli piłkę i wyszli z kontra. Kolejne dośrodkowanie nie doszło do celu, futbolówka znowu ściągnięta z nogi. 

Centrostrzał Harita. W Ekstraklasie może by wpadło. 

Nie doceniliśmy Irańczyków. Pierwsze dośrodkowanie Persów, czujny El Kajoui. 

Coś czujemy, że Amrabat zaraz urwie się ze smyczy i pomknie prawą stroną. Non stop niepokoi Irańczyków. 

Żółtą kartkę otrzymał Masoud Shojaei. Boussoufa szybszy od rywala. 

El-Kaabi obok słupka! Irańczycy znowu w lesie, wybili byle dalej, przynajmniej chcieli, ale napastnik zgarnał piłkę i uderzył bez zastanowienia. Nieznacznie obok słupka. 

Próbujemy sobie przypomnieć 3 podania wymienione między Irańczykami i chyba od rozgrzewki nie mieli futbolówki tak długo. 

Harit zwija się z bólu, arbiter wziął Chesmiego na pogawędkę. - Jeszcze raz i będzie kartonik - zdaje się mówić Cakir. 

Marokańczycy siedzą na Iranie jak szpaki na czereśni. Persowie rozwinęli dywan przed Amrabatem, pomocnik dośrodkował i Belhanda główkował minimalnie nad spojeniem. 

 

Marokańczycy mogą pluć sobie w brodę. Zaskakujące rozegranie kornera, a Ziyech na 11. metrze nie trafił w piłkę. Miał hektar wolnego miejsca, naprawdę, nie przesadzamy.

El Kaabi spokojnie obił rywala i Maroko ma rzut rożny.

Zagapili się Irańczycy i nagle przed polem karnym pojawił się Amine Harit. 21-latek mocno, ale bardzo niecelnie. 

10 sekund i pierwszy gwizdek, Marokańczyk złapany na spalonym. 

W takich momentach cieszymy się, że siedzimy przed komputerem. Zaczynamy mecz-wyzwanie dla komentatorów. 

O wysoki poziom sędziowania zadba Turek Cuneyt Cakir. Ścisła czołówka. 

Hymny za nami, piłkarze sobie pośpiewali, poczuli ducha rywalizacji i palą się do gry. 

Co tu dużo ukrywać, Maroko i Iran grają raczej o trzecie miejsce w grupie. Brak awansu Portugalii bądź Hiszpanii byłby trzęsieniem ziemi. Chociaż z drugiej strony, jeśli można zwolnić trenera dzień przed mundialem (furia prezesa hiszpańskiego związku), to wszystko wydaje się realne. 

Prawie 10 mln euro jest warty Sardar Azmoun z Rubina Kazań. Agenci czuwają, pewnie cena pójdzie w górę. 

Irańczycy jeszcze nie spodowali, że pół Europy uczy się wymowy ich nazwisk, ale np. Reza Ghoochannejhad i Karim Ansarifard dziurali obrony w lidze holenderskiej oraz greckiej. Ten pierwszy zgarnął koronę króla strzelców w Eredivise. 

Może i drużyny są nieco egzotyczne, ale fani futbolu kojarzą kilka nazwisk, zwłaszcza Marokańczyków. Za obronę odpowiadają Achraf Hakimi (Real Madryt) i Medhi Benatia (Juventus), z przodu biegają gracze wyszkoleni w Europie, m.in. obiecujący Amine Harit z Schalke. 

Irańczycy nie mieli spokoju przed pierwszym meczem. W kraju wybuchła afera. 

Zapraszamy na mecz Maroka z Iranem. Żelazne defenywy, ale także kilku solidnych piłkarzy z przodu. Może być ciekawie. 

>

Zobacz również

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.