Warta Poznań wygrała w Krakowie z Wisła Kraków 1:0. Zieloni oddali tylko jeden celny strzał przez cały mecz, ale dał on zwycięstwo. Goście dobili tym samym spadającą z PKO Ekstraklasy Wisłę. Warta nie musiała być stroną dominującą, częściej atakującą. Grała szczelnie w defensywie i była konsekwentna.
Trener Dawid Szulczek przyznał, że musiał nieco namieszać w składzie z powodu braku kilku kontuzjowanych graczy. Chciał niektórych też przetestować na różnych pozycjach.
- Przystąpiliśmy do tego meczu osłabieni. Z powodu kontuzji wypadli nam Zrelak, Szymonowicz i Trałka, a byli to zawodnicy podstawowi, kluczowi w tej dobrej w naszym wykonaniu rundzie. Testowałem Kopczyńskiego i Kupczaka pod kątem przyszłego sezonu (obaj grali w środku obrony - przyp. red.), Milan Corryn zagrał na nie swojej pozycji, chcieliśmy sprawdzić go w ustawieniu niżej - ocenił Szulczek na konferencji prasowej.
ZOBACZ WIDEO: Ponad 2 mln wyświetleń. Cały świat pod wrażeniem "Lewego"
- Trzymałem na ławce Miguela Luisa i Franka Castanedę na drugą połowę. Chciałem wtedy mieć więcej jakości. Do momentu strzelenia gola wyglądało to u nas bardzo ciężko, ale nic nie chciało Wiśle wpaść. Później ten mecz trochę bardziej się wyrównał - dodał.
Warta znowu okazała się rycerzem wiosny i wyszła z trudnej sytuacji, w której była po jesieni. Wówczas większość wróżyła spadek Zielonych z Ekstraklasy.
- Za nami świetna runda, zdobyliśmy dużo punktów. Myślę, że w momencie, kiedy rozpoczynaliśmy tę współpracę (8 listopada 2021 r. - przyp. red.), nikt nie przypuszczał, że zakończymy sezon na jedenastym miejscu - powiedział.
Szulczek nie ukrywał, że jest mu przykro z powodu spadku Wisły. Był asystentem trenera Artura Skowronka w sezonie 2019/2020. - Pracowałem w Wiśle, mam tutaj wielu przyjaciół. To, co się stało w tym sezonie, jest bolesne. Życzę wszystkim ludziom związanym z Wisłą, żeby za rok Wisła wróciła do Ekstraklasy, bo tutaj jest miejsce tego klubu - stwierdził.
Warta zakończyła sezon PKO Ekstraklasy na 11. pozycji w tabeli.
Czytaj też:
Skandal na trybunach w Krakowie
Żyleta wyszła ze stadionu