Wpadł na jeździe po alkoholu. Tak dziś komentuje swój wybryk

Nika Kwekweskiri wrócił pamięcią do października 2021 roku, gdy spowodował kolizję drogową pod wpływem alkoholu. - To był horrendalny błąd, największy w moim życiu - mówi dla "Weszło".

Dawid Borek
Dawid Borek
Mario Situm (z lewej) Newspix / Paweł Jaskółka/Press Focus / Mario Situm (z lewej)
Gruzin w nocy z 2 na 3 października 2021 roku doprowadził do kolizji z dwoma innymi pojazdami na skrzyżowaniu ulic Święty Marcin i Tadeusza Kościuszki w Poznaniu. Badanie alkomatem wykazało, że piłkarz Lecha miał 0,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Za swój wybryk został ukarany finansowo przez poznański klub. Sam Nika Kwekweskiri zadeklarował z kolei chęć udziału w akcji związanej w profilaktyką społeczną. - To był horrendalny błąd, największy w moim życiu - mówi Kwekweskiri dla "Weszło".

Jak podkreśla, alkoholowy incydent bardzo zmienił jego życie. - A w tym wszystkim czułem się najgorzej z prostego powodu: zawiodłem jako ojciec. Dałem bardzo zły przykład swoim dzieciom. Dręczyłem się myślami, że kiedyś córki mogą usłyszeć, co zrobił ich ojciec - komentuje.

Najważniejsze, że w wyniku stłuczki z udziałem Kwekweskiriego w centrum Poznania nikt nie ucierpiał. Gruziński piłkarz nadal reprezentuje Lecha. Jego kontrakt obowiązuje do czerwca przyszłego roku.

W tym sezonie Kwekweskiri zagrał w 14 meczach Kolejorza, notując w nich po bramce i asyście.

Zobacz też:
Polskie kluby zakończyły grę w Europie. Możemy jeszcze spaść w rankingu UEFA
Oficjalnie: Lech Poznań zakończy współpracę z trenerem rezerw

ZOBACZ WIDEO: To musiało się wydarzyć. Jego historia trafiła na ekrany
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×