Magiczna lewa noga dała o sobie znać. Kurzawa huknął nie do obrony [WIDEO]

Rafał Kurzawa kilka lat temu zasłynął ze świetnie ułożonej lewej nogi. Teraz pomocnik dość rzadko to pokazuje, ale czasami mu się to zdarza.

Kuba Duda
Kuba Duda
Piękne uderzenie Rafała Kurzawy Twitter / Canal+ Sport / Piękne uderzenie Rafała Kurzawy
Pogoń Szczecin znakomicie weszła w wiosenne rozgrywki, wygrała dwa pierwsze spotkania i w trzeciej kolejce w teorii miała łatwe zadanie. Na Pomorze Zachodnie przyjechał ŁKS Łódź, który jest już od pewnego czasu jedną nogą na zapleczu Ekstraklasy.

Dlatego też zawodnicy ostatniej drużyny w tabeli byli skazywani na pożarcie i spotkanie zaczęło się tak, jak można było się spodziewać, czyli od ataków Pogoni. Portowcy bardzo szybko wzięli się do roboty i równie wcześnie przyszły tego efekty.

Już po kilkunastu minutach rywalizacji po dość przypadkowej akcji piłka spadła pod nogi Rafała Kurzawy, a ten huknął sprzed pola karnego, czym nie pozostawił szans Aleksandrowi Bobkowi. Młody bramkarz robił, co mógł, ale ten strzał był poza jego zasięgiem.

ZOBACZ WIDEO: To musiało się wydarzyć. Jego historia trafiła na ekrany

Dzięki temu trafieniu Pogoń prowadziła i wydawało się, że wszystko idzie po jej myśli. Tak było do przerwy, ale tuż po zmianie stron przyjezdni odpowiedzieli. W tej akcji również mieliśmy trochę przypadku, ale ona też skończyła się golem.

Tym razem już w polu karnym futbolówka pojawiła się pod lewą nogą Daniego Ramireza. Hiszpan położył na ziemię dwóch rywali i strzałem pod poprzeczkę umieścił piłkę w bramce. Dzięki temu ŁKS zaczął wierzyć w wywiezienie ze Szczecina chociażby punktu.

Nadzieje były, ale ostatecznie na nic się nie zdały. W kolejnych minutach to Pogoń rządziła na boisku i pakowała kolejne gole. Najpierw dublet ustrzelił Alexander Gorgon, a potem swoje trafienie dołożył jeszcze Kamil Grosicki.

Z perspektywy ŁKS-u największym plusem wydaje się być gol zdobyty na 2:4, a bardziej to, kto był jego autorem. Bowiem strzelił go urodzony w 2005 roku Antoni Młynarczyk, dla którego było to pierwsze trafienie w Ekstraklasie.

Czytaj też: Boniek zadzwonił i wszystko wyjaśnił. Za to bardzo go ceni Piast Gliwice z pierwszym punktem w tym roku. "Czujemy niedosyt"

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×