Była 34. minuta meczu FC Midtjylland - FC Kopenhaga, gdy Kamil Grabara skapitulował po raz pierwszy - po celnym strzale głową autorstwa Madsa Becha Sorensena. 9 minut później popisał się natomiast świetną interwencją, broniąc rzut karny.
Tuż przed końcowym gwizdkiem stało się jednak coś, o czym bramkarz reprezentacji Polski będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. W 94. minucie, po wyrzucie z autu, Grabara - będąc tuż obok swojej bramki - podawał piłkę do znajdującego się także w polu karnym kolegi. Nie zauważył jednak, że czai się rywal.
Do piłki - zamiast zawodnika FC Kopenhaga - dopadł się Dario Osorio z FC Midtjylland. Ten przerwał niedokładne podanie i choć Grabara próbował jeszcze naprawić swój błąd - nic z tego nie wyszło. Futbolówka wylądowała w siatce.
Polak błyskawicznie podniósł się z boiska i miał pretensje do klubowego partnera. Ten także nie pozostał mu dłużny, pokazując wymowne gesty. Który z nich zawinił w tej sytuacji? Oceń sam, odtwarzając poniższe nagranie - omawiana sytuacja widoczna jest od 3:35.
Dla Grabary był to 19. ligowy występ w tym sezonie.
Zobacz też:
Duże wyróżnienie dla Roberta Lewandowskiego. Został doceniony przez kibiców
Hiszpanie zachwyceni. "Ma gole we krwi"
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: ależ on to zrobił. Stadiony świata!