[tag=730]
Osasuna Pampeluna[/tag] i Valencia CF swoim pojedynkiem zakończyli 31. kolejkę hiszpańskiej La Ligi. Kibice zobaczyli tylko jednego gola, którego w 18. minucie strzelił Andre Almeida. Spotkanie jednak mogło zakończyć się w zupełnie inny sposób.
Gospodarze mieli znakomitą okazję, aby rzutem na taśmę wyszarpać jeden punkt. Tuż przed końcem spotkania sędzia odgwizdał rzut karny. W 97. minucie piłkę na jedenastym metrze ustawił Ante Budimir, który w tym sezonie jest najlepszym strzelcem drużyny z Osasuny (16 bramek w La Lidze).
Fani zgromadzeni na stadionie liczyli, że za chwilę będą świętować gola, ale Chorwat wszystkich rozczarował. Wygląda na to, że chciał zmylić bramkarza w stylu Roberta Lewandowskiego. Golkiper Valencii jednak czekał do samego końca, a to sprawiło, że Budimir się zawahał i... lekko kopnął w środek bramki.
ZOBACZ WIDEO: Jakie jest największe osiągnięcie "Lewego"? "Nigdy o tym nie marzyłem"
- Katastrofa. Nie do wiary - nie krył zaskoczenia komentator Canal+ Sport Piotr Laboga.
Budimir po swoim koszmarnym strzale stanął i nie mógł uwierzyć w to, co przed chwilą się wydarzyło. Także na ławce rezerwowych Osasuny wszyscy byli w wielkim szoku.
Wynik meczu już się nie zmienił i Valencia odniosła cenne zwycięstwo, dzięki któremu przybliżyła się do awansu do europejskich pucharów. Osasuna z kolei pozostała na jedenastym miejscu.
Zmarnowany rzut karny to nie był jedyny pech Budimira w poniedziałkowym spotkaniu. Prosto ze stadionu trafił do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niego złamanie trzech żeber.
FC Barcelona stoi przed wielką szansą. Xavi: PSG nie będzie kalkulować, my też nie >>
Najpierw Bayer, a później? Xabi Alonso czeka na ofertę z jednego klubu >>