Katastrofalny mecz w Warszawie pomiędzy Legią a Śląskiem

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Mecz Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław nikogo nie porwał
PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Mecz Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław nikogo nie porwał
zdjęcie autora artykułu

Po dramatycznym meczu Legia Warszawa zremisowała bezbramkowo ze Śląskiem Wrocław. Gospodarze bili głową w mur, a zespół Jacka Magiery przyjechał po punkt i swój cel osiągnął.

Piłka nożna to emocje, często gra błędów. W niedzielnym tzw. hicie kolejki nie było ani jednego, ani drugiego. Legia Warszawa po beznadziejnych 90 minutach zremisowała bezbramkowo ze Śląskiem Wrocław. Gospodarze w przekroju całego spotkania wypracowali sobie więcej szans, jednak nie byli w stanie wykorzystać ani jednej.

Pierwsza połowa? Absolutnie beznadziejna. Fatalna, bez jakichkolwiek emocji. Teoretycznie na boisko wyszło dwudziestu dwóch zawodników, ale nie za bardzo było wiadomo, w jakim celu, bo na pewno nie, żeby pograć w piłkę.

W drugiej było trochę lepiej, pojawiły się sytuacje (głównie po stronie Legii), ale brakowało finalizacji. I nie mówimy tu o dużej liczbie, raczej kilku akcjach zakończonych strzałem. Najbliżej był Marc Gual, który obił poprzeczkę. Śląsk praktycznie niczego nie wykreował i w zasadzie poza jedną niezłą próbą Erika Exposito z narożnika pola karnego nie stworzył zagrożenia.

To remis, który najbardziej cieszy Jagiellonię Białystok i resztę drużyn walczących o mistrzostwo Polski i europejskie puchary.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Prawdziwie mistrzowska feta. Nigdy tego nie zapomną

To było coś absolutnie dramatycznego. Taktyczne szachy z jednej i drugiej strony. Komentujący Dariusz Szpakowski w 23. sekundzie stwierdził, że Śląsk zaczął odważnie i bez bojaźni. Mniej więcej tyle trwały jednak ataki wrocławian, bo później oglądaliśmy ultradefensywę. Wściekał się Exposito, bo nawet jeśli goście wyprowadzali jakąś kontrę, to błyskawicznie tracili piłkę.

Najlepsza akcja Śląska? Gdy w 13. minucie Patryk Klimala ściągnął z palca obrączkę i odłożył ją poza boisko.

Legia męczyła się w ataku pozycyjnym i nie była w stanie nic wykreować. Jakieś sytuacje się pojawiały, choć głównie wynikały one z chaosu. Raz nad bramką uderzył Marc Gual, raz nieznacznie pomylił się Juergen Elitim. Ogółem w pierwszej części obejrzeliśmy jeden celny strzał Guala, z którym bez problemu poradził sobie Rafał Leszczyński. Szacunek należał się każdej osobie na stadionie lub przed telewizorem, która nie zasnęła z nudów.

Początek drugiej części dawał nadzieję, że będzie lepiej (inna sprawa, że gorzej być nie mogło). Był minimalnie niecelny strzał Tomasa Pekharta, Guala w poprzeczkę. Bohaterem mógł być m.in. rezerwowy Maciej Rosołek, ale nie wykorzystał doskonałej centry Radovana Pankova i uderzył obok słupka. Legia biła głową w mur i nie zdołała się przebić. Śląsk przyjechał po punkt i swój plan zrealizował.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 0:0

Składy:

Legia: Dominik Hładun - Radovan Pankov, Rafał Augustyniak, Steve Kapuadi (89' Yuri Ribeiro) - Paweł Wszołek, Juergen Elitim, Bartosz Kapustka (75' Wojciech Urbański), Patryk Kun (75' Ryoya Morishita) - Josue, Tomas Pekhart (55' Maciej Rosołek), Marc Gual.

Śląsk: Rafał Leszczyński - Łukasz Bejger, Simeon Petrow, Aleks Petkow - Martin Konczkowski, Peter Pokorny, Petr Schwarz, Patryk Janasik (78' Jehor Macenko) - Piotr Samiec-Talar (87' Michał Rzuchowski), Patryk Klimala (80' Mateusz Żukowski), Erik Exposito.

Żółte kartki: Pokorny, Schwarz, Samiec-Talar (Śląsk).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Legia Warszawa zagra w przyszłym sezonie w europejskich pucharach?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (12)
avatar
Cheers
22.04.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Jakie to szczęście, że można w tym samym czasie obejrzeć ligę włoską czy hiszpańską zamiast tego polskiego dziadostwa. Nawet ciężko to nazwać polskim dziadostwem, bo przecież Polaków w drużynac Czytaj całość
avatar
już nic nie wiem
22.04.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Mistrzem musi zostać Jagiellonia, ponieważ jest to jedyna w Polsce drużyna, która chyba tego chce. Inni dokonują cudów, żeby przypadkiem nie wygrać.  
avatar
❶ ❾ ❶ ❻
22.04.2024
Zgłoś do moderacji
0
1
Odpowiedz
Tak tak tak, wszyscy zawsze mogą, a tylko Legia musi ;D Głąbie, Legia już wypisała się z tego sezonu z Kielcach czy Mielcu, a Śląsk ciągle walczy o mistrza. Antylegijność upośledza :D  
avatar
kros
21.04.2024
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Poziom dno takiego slabego meczu dawno nie widzialem! Szczescie ze Legla z taka druzyna nie bedzie grala w pucharach bo to by dopiero byla tragedia!  
avatar
❶ ❾ ❶ ❻
21.04.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Nie chciałem tak bezpośrednio, sorki rudy