Młodzieżowa reprezentacja Polski przystąpiła do rywalizacji na mistrzostwach Europy U-17 i pokazała się z dobrej strony. W fazie grupowej nasza kadra przegrała z Włochami 0:2, zremisowała ze Szwecją 2:2 i pokonała Słowację 4:0. Dzięki temu udało jej się awansować do ćwierćfinału.
W nim Biało-Czerwonym przyszło zmierzyć się z najlepszym zespołem grupy D, a mianowicie reprezentacją Portugalii. Nasi przeciwnicy byli zdecydowanymi faworytami tego pojedynku.
Potwierdziło się to na boisku, ponieważ Portugalczycy w mgnieniu oka objęli prowadzenie. Już w 5. minucie Mateusz Jeleń zmuszony był wyjąć piłkę z siatki po tym, jak strzałem zza pola karnego pokonał go Eduardo Felicissimo.
Jednak nasza kadra nie zamierzała się poddać i dążyła do wyrównania stanu pojedynku. I ta sztuka udała jej się w 34. minucie, kiedy to na listę strzelców wpisał się Michael Izunwanne.
Nasz zawodnik, który urodził się w Austrii, przyjął piłkę strąconą przez Kacpra Potulskiego i będąc w polu karnym zdecydował się na uderzenie. Golkiper rywali odprowadził futbolówkę wzrokiem i zmuszony był wyjąć ją z siatki.
Portugalczycy zdołali wrócić na prowadzenie po godzinie rywalizacji. Trzeba jednak przyznać, że mieli sporo szczęścia przy bramce, którą zdobył Rodrigo Mora.
Nasi rywale ruszyli z akcją, w której mieli przewagę liczebną. Ostatecznie podanie piłkę w polu karnym otrzymał Geovany Quenda, ale jego strzał obronił Jeleń. Piłka pozostała jednak przy naszym golkiperze i ruszył na nią właśnie Mora. Polak próbował wybić ją ręką, ale ta sztuka mu się nie udała i ostatecznie nabił rywala, po czym futbolówka zatrzepotała w naszej bramce.
Ostatecznie więcej bramek w tym pojedynku już nie padło. Tym samym młodzieżowa reprezentacja Polski pożegnała się z turniejem, ale w starciu z faworyzowaną Portugalią postawiła trudne warunki.
Przeczytaj także:
Popis młodego Polaka. Zrobił to jak Lewandowski
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: jak się żegnać, to z przytupem. Klopp nieźle zaszalał!