KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Primera Division: Wymęczone zwycięstwo Realu, sześć bramek w Bilbao (wideo)

W małych derbach Madrytu padła tylko jedna bramka. Zwycięskiego gola w starciu z Getafe zdobył Sergio Ramos. Znacznie więcej emocji mieliśmy na San Mames, gdzie Espanyol Barcelona uratował punkt w dopiero w doliczonym czasie gry.
Igor Kubiak
Igor Kubiak

Z wielkim animuszem spotkanie z Realem Madryt rozpoczęli piłkarze Getafe. Po początkowym szturmie ekipa z przedmieść stolicy słabła w oczach, a ich ambicje ugasiła bramka z główki Sergio Ramosa w 18. minucie. Później obie drużyny miały wiele strat, gra była niedokładna, a dużo zamieszania robił bardzo silny wiatr.

Po zmianie stron Królewscy spokojnie kontrolowali spotkanie i kilkukrotnie próbowali zagrozić gospodarzom. Najbliżej trafienia byli Karim Benzema oraz jego zmiennik Gonzalo Higuain. Podopieczni Luisa Garcii starali się doprowadzić do remisu, jednak zdecydowanie zabrakło im umiejętności w ataku. Na kwadrans przed końcem piłkarze Getafe domagali się rzutu karnego za zagranie ręką Pepe, lecz sędzia pozostał niewzruszony.

Getafe - Real Madryt 0:1 (0:1)
0:1 - Sergio Ramos 18'

Składy:

Getafe: Moya - Valera, Cata Diaz, Miguel Torres, Masisela - Juan Rodriguez, Casquero (65' Lacen), Pedro Rios (58' Gavilan), Barrada (70' Arizmendi), Diego Castro - Miku.

Real Madryt: Casillas - Arbeloa, Pepe, Ramos, Coentrao - Xabi Alonso, Lass Diarra, Kaka (63' Callejon) - Oezil (88' Granero), Cristiano Ronaldo, Benzema (73' Higuain).

Żółte kartki: Miku, Casquero, Cata Diaz, Juan Rodriguez, Arizmendi, Masisela (Getafe).

Sędzia: Ayza Gamez.

***

Wciąż bez ligowego zwycięstwa w tym roku pozostaje Levante. Rewelacja początku sezonu tym razem jedynie zremisowała u siebie z walczącym o utrzymanie Racingiem Santander. Poprzedni raz ekipa z Walencji zgarnęła komplet oczek 10 grudnia w starciu z Sevillą.

Mimo remisu Levante przynajmniej do niedzieli pozostanie na czwartym miejscu. Podziałem punktów zakończył się bowiem niezwykle interesujący mecz Athletic Bilbao i Espaynolu Barcelona. Los Pericos na początku drugiej połowy prowadzili, a mimo to w samej końcówce musieli odrabiać straty. Gola na wagę oczka zdobył w ostatniej akcji meczu Juan Albin, który wykorzystał podanie debiutującego w Espanyolu, Kalu Uche. Jedną z bramek dla Basków zdobył Fernando Llorente, który trafił już w czwartym ligowym meczu z rzędu. Wysoki napastnik ma już 11 bramek na swoim koncie. W sobotnie popołudnie obie ekipy pokazały, że z taką formą mogą sobie spokojnie poradzić w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Czwarty kolejny mecz bez zwycięstwa zanotował Betis Sewilla. Beniaminek przegrał z Mallorką po świetnym trafieniu Gonzalo Castro. Balearczycy zagrali perfekcyjnie w linii defensywnej, przez co podopieczni Pepe Mela w ataku byli całkowicie bezradni.

Athletic Bilbao - Espanyol Barcelona 3:3 (1:1)
1:0 - De Marcos 26'
1:1 - Romaric 33'
1:2 - Weiss 48'
2:2 - Llorente 58'
3:2 - Javi Martinez 65'
3:3 - Juan Albin 90+2'

Real Mallorca - Betis Sewilla 1:0 (1:0)
1:0 - Gonzalo Castro 24'

Czerwone kartki: Ramis /86', za drugą żółtą/, Victor /90', za drugą żółtą/ (obaj Mallorca) oraz Mario /75', za drugą żółtą/ (Betis).

Levante - Racing Santander 1:1 (1:0)
1:0 - Kone 23'
1:1 - Arana 61'

FC Barcelona - Real Sociedad, godz. 22:00

Bramka Sergio Ramosa:

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (7)
  • smok Zgłoś komentarz
    Gdyby zamiast Pepe, to obrońca Barcy dotknął ręką w polu karnym, to zaraz kibice Realu by szczekali, ze sędzia dał zwycięstwo Barcelonie. A teraz to cicho siedzą.
    • ruchalak Zgłoś komentarz
      Ostre zagrania w polu karnym zawodników realu to chyba stają się normą, a dodatkowo chamskie zachowania jak te X. Alonso (którego naprawdę szanuję), ale jak można komuś dać CELOWO w
      Czytaj całość
      twarz kiedy tylko nadarza się okazja. nawyki z ligi angielskiej czy motywacja Mou
      • Boss Zgłoś komentarz
        Mówiło się ostatnio o zadyszcze Barcelony, a jak widać również kryzys dopadł Real Madryt. A w meczu Espanyolu dobra postawa naszego starego najomego z Wisły Kraków Kalu Uche, który
        Czytaj całość
        zrobił chyba największą karierę sposód zawodników tworzących dream team Kasperczaka! On jdnak nie poszedł od razu do niewiadmo jakiego klubu, tylko stopniowo zmieniał je na coraz lepsze!
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×