WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kuzera: Chcieliśmy dobić Lecha

Zdaniem Kamila Kuzery remis Korony Kielce z Lechem Poznań nie krzywdzi żadnej ze stron. Co prawda kielczanie mogą mówić o sporym pechu i niedosycie, ale z przebiegu gry podział punktów jest sprawiedliwy.
Artur Długosz
Artur Długosz

Po zakończeniu poniedziałkowego spotkania piłkarze kieleckiej Korony byli mocno zawiedzeni. Mimo że prowadzili do przerwy z Lechem Poznań 2:0, nie potrafili dowieźć zwycięstwa do końcowego gwizdka arbitra. Kielczanie do przerwy kontrolowali przebieg gry, stwarzali sobie sytuacje bramkowe, dobrze i mądrze rozgrywali akcje ofensywne. Po zmianie stron obraz gry uległ diametralnym zmianom. Korona cofnęła się do obrony, a inicjatywę przejęła drużyna z Wielkopolski.

Złocisto-krwiści w drugiej połowie nastawili się na grę z kontry. Kielczanie przeprowadzili kilka takich akcji, ale nie potrafili dobić przeciwnika. Ci zemścili się na żółto-czerwonych i dość szybko zdobyli kontaktowego gola, po którym narzucili już Koronie swój styl gry. - Wszyscy chcieliśmy i życzyliśmy sobie, aby po przerwie dobić jeszcze przeciwnika i trafić do siatki Lecha. Niestety po zmianie stron Lech narzucił swoje warunki i pokazał, że naprawdę jest klasową drużyną. W tej chwili z remisu nie możemy oczywiście być zadowoleni, ale po analizie z pewnością będziemy mogli cieszyć się z tego jednego punktu - stwierdził po meczu obrońca i kapitan Korony, Kamil Kuzera.

Ekipa z Kielc może czuć niedosyt po zawodach, bowiem Kolejorz bramkę na wagę remisu zdobył dopiero w doliczonym czasie gry i to w dość dziwnych okolicznościach. Kielczanie sami są jednak winni. - Czujemy ogromny niedosyt. Straciliśmy bramkę w doliczonym czasie gry i to bardzo boli. W drugiej połowie cofnęliśmy się za głęboko do defensywy i chyba trzeba uczciwie przyznać, że remis jest wynikiem sprawiedliwym. W pierwszej części zawodów zagraliśmy fajną piłkę, ale potem pozwoliliśmy się zepchnąć do obrony. Lech zbyt szybko zdobył tego kontaktowego gola. Poszli za ciosem i w końcówce udało się im zdobyć bramkę na wagę remisu - zakończył Kamil Kuzera.

Kamil Kuzera, kapitan Korony Kamil Kuzera, kapitan Korony

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Grek Zorba 0
    no tak, pseudostrzał Henriqueza spowodował, że Lech wywiózł z Kielc punkt. Naprawdę trzeba mieć inną mentalność żeby w żywe oczy tak perfidnie kłamać jak Panamczyk. No ale cóż. On zawsze taki biedny i poniewierany, płacze po porażkach, więc niech ma: tak, oczywiście strzelał na bramkę Małkowskiego. Śmieszny :/
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×