Górnik Zabrze rozegrał świetne zawody w Szczecinie, gdzie łatwo i efektownie rozbił Portowców. Dobry występ swojego zespołu docenił trener Adam Nawałka, który po meczu był zadowolony. Szybko jednak doświadczony szkoleniowiec uskrzydlonych wysokim zwycięstwem w meczu na szczycie piłkarzy ściągnął na ziemię.
Zaraz po tym, jak autokar z drużyną z Zabrza wjechał na stadion przy Roosevelta charyzmatyczny trener zarządził... zajęcia treningowe. Zawodnicy nie mieli zatem wyboru i o godz. 6:30 wybiegli na boczne boisko i odbyli dodatkową sesję. W zamian na kolejnym treningu spotkają się dopiero we wtorek.
Nikt jednak nie narzekał. Kto wcześnie wstaje temu Pan Bóg daje. Dziś o 6:30 zbiórka, już po analizie meczu i siłowni. Jeden drugiego zaraża optymizmem. Prawdziwy team - napisał na swoim profilu na Twitterze Błażej Augustyn, który w Szczecinie nie zagrał z powodu urazu.
Atmosfera w szatni Trójkolorowych jest świetna. - Czujemy się kapitalnie. Takie mecze budują wielką wiarę w siebie i my wierzymy, że żaden zespół nie jest nam w tej lidze straszny - przekonuje Seweryn Gancarczyk, obrońca zabrzańskiej drużyny.
W treningu udziału nie wzięli Mateusz Kuchta, Boris Pandża, Sergei Mosnikov i Prejuce Nakoulma, którzy bezpośrednio ze Szczecina wyruszyli na zgrupowania swoich reprezentacji. Kuchta zagra w młodzieżowej reprezentacji Polski walczącej o awans do ME, zaś pozostali będą bić się ze swoimi kadrami o występ na mundialu w Brazylii.
Reprezentacyjną przerwę Górnik wykorzysta - tradycyjnie - na ciężką pracę. Luz piłkarze będą mieć tylko do wtorku. W czwartek z kolei rozegrają mecz sparingowy z trzecioligowym LZS Piotrówka.