Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zagłębie Sosnowiec zwycięża odkąd do gry wrócił talizman zespołu

Podopieczni Mirosława Smyły, pokonując Limanovię, wygrali drugie spotkanie z rzędu. - Niestety, brakuje nam trochę skuteczności - szczerze przyznał opiekun sosnowieckiej drużyny.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik

Sosnowieccy piłkarze, mimo padających z trybun okrzyków niezadowolenia, zdobyli cenny komplet punktów w starciu z Limanovią Limanowa. Wygrana 1:0 przybliżyła ich do osiągnięcia przedsezonowego celu. - Nam potrzebne są punkty - podkreślił Krzysztof Markowski, autor jedynego trafienia, mając na myśli chęć awansu do I ligi.


W 17. minucie z rzutu wolnego dośrodkowywał Sebastian Dudek, a w zamieszaniu pod bramką najlepiej odnalazł się Markowski, który zdobył gola strzałem głową. - Po zdobyciu bramki cofnęliśmy się i liczyliśmy na kontry, po których były dogodne sytuacje do podwyższenia wyniku. Niestety, brakuje nam trochę skuteczności - przyznał trener Mirosław Smyła.

Zagłębiacy zapisali na swoim koncie drugi triumf z rzędu. - Zagraliśmy drugi mecz na zero z tyłu, w poprzednich spotkaniach nam się to nie udawało - zauważył Markowski, który odniósł się do niskiego poziomu widowiska i faktu, że Zagłębie przez większość spotkania grało niskim pressingiem. - Nie każdy pojedynek będzie wyglądał tak, jak ze Stalą Mielec, że po 20 minutach będzie 4:0. Zmieniliśmy trochę styl gry z tego ofensywnego, gdzie posiadaliśmy piłkę i kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Pozostaje nam doszlifowanie tego nowego stylu naszej gry, bo gramy tak od dwóch meczów - powiedział.

Markowski zdradził, który piłkarz jest talizmanem drużyny i miał duży wkład w wygrane. - Należy się cieszyć, że maskotka naszego zespołu, czyli Dawid Ryndak wrócił i odnieśliśmy już trzecie zwycięstwo z nim w składzie. Szkoda, że nie zagrał w dwóch przegranych przez nas pojedynkach - zaznaczył z uśmiechem.

Zagłębie nie ma dużo czasu na świętowanie zwycięstwa nad Limanovią, gdyż w weekend zostanie rozegrana szósta kolejka II ligi, a w jej ramach sosnowiczanie zmierzą się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa. - Mam nadzieję, że tak jak obiecałem, z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej i powrócimy do gry atakiem pozycyjnym. Jestem naprawdę zadowolony z postawy wszystkich zawodników i nikogo nie będę wyróżniał, jednak chyba wszyscy widzieli, że w spotkaniu z Limanovią Sebastian Dudek zagrał bardzo dobrze. Gramy dalej i skupiamy się tylko na Rakowie. Mamy bardzo szeroką kadrę i każdy z piłkarzy jest nam potrzebny - powiedział trener Smyła.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×