KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Piotr Mroziński: Rywal był w naszym zasięgu

Widzew wciąż znajduje się na dnie tabeli I ligi i pozostanie tam przynajmniej do następnej kolejki. Łodzianie, z Piotrem Mrozińskim w składzie, przegrali w sobotę u siebie z Drutexem-Bytovią 0:1.
Bartosz Koczorowicz
Bartosz Koczorowicz

Dla widzewiaków to już kolejne spotkanie na własnym stadionie, po którym schodzili do szatni ze spuszczonymi głowami. Czerwono-biało-czerwoni nie wygrali jeszcze przed własną publicznością w tym sezonie. - Brakło nam na początku szczęścia, bo w pierwszych minutach mieliśmy sytuacje i takie musimy wykorzystywać, bo nie będziemy mieć w każdym meczu dziesięciu okazji. Musimy się lepiej zachowywać w takich momentach - powiedział tuż po końcowym gwizdku sędziego Piotr Mroziński.


Pomocnik gospodarzy miał szansę na wyrównanie w doliczonym czasie gry, ale został powstrzymany przez obronę Drutexu-Bytovii w polu karnym, jego zdaniem, w sposób nieprzepisowy. - To nie była żadna symulacja. Chciałem uderzyć na bramkę, ale obrońca zahaczył o moją nogę i nie byłem już w stanie oddać strzału. Moim zdaniem był faul i powinniśmy mieć rzut karny - stwierdził piłkarz Widzewa, który w sobotnim meczu nie miał okazji na strzał z dystansu, których zazwyczaj próbuje.

- Nie było niestety okazji do oddania strzału z dystansu. Krzyczałem kilka razy do chłopaków nawet, ale nie dostałem żadnego podania przed szesnastkę. Szkoda tego meczu, bo to był na pewno rywal w naszym zasięgu i spokojnie mogliśmy to spotkanie wygrać - wyjaśnił podopieczny trenera Rafała Pawlaka.

Łodzianie, którzy w zeszłych sezonach nie zwykli oddawać łatwo punktów w meczach na własnym obiekcie, od obecnego podążają zupełnie odwrotnym trendem. Jeszcze gorzej Widzew wypada na wyjazdach, z których przywiózł tylko trzy punkty. To powoduje, że czerwono-biało-czerwoni mogą wydawać się wymarzonym przeciwnikiem dla każdego w I lidze. - Rywale zacierają ręce, ale to może być dla nas szansa, jak zaczną nas lekceważyć i sądzić, że wygrają z nami łatwo. Myślę jednak, że nawet jak jesteśmy na ostatnim miejscu, to nikt nas nie zlekceważy - stwierdził Mroziński.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
  • Johson Zgłoś komentarz
    Piotr Mroziński: Rywal był w naszym zasięgu... Jak wam nie wstyd i zarządowi, to jest niewiarygodne żeby klub z taką historią i tradycjami dostawał oklep od 1 ligowców. Z całym
    Czytaj całość
    szacunkiem dla nich. Widzew umarł na razie i nie widzę pozytywów.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×