WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Premier League: Zwycięstwo Arsenalu i kolejny niezły mecz rywala Wojciecha Szczęsnego

Arsenal poprawił sobie humory po porażce w Lidze Mistrzów. Kolejny niezły mecz rozegrał rywal Wojciecha Szczęsnego - David Ospina.
Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski

Silną ławkę rezerwowych pozostawił sobie Arsene Wenger. Zasiedli na niej m.in.: Theo Walcott, Per Mertesacker czy Danny Welbeck. Znalazł się na niej również Wojciech Szczęsny, który nie może odzyskać miejsca w składzie.

Pierwsze minuty należały do Evertonu, który dłużej utrzymywał się przy piłce i spychał Arsenal do defensywy. Jednak nie przekładało się to na sytuacje strzeleckie. Najgroźniejszą okazję goście stworzyli sobie po tym jak sam na sam z Davidem Ospiną wyszedł Romelu Lukaku. Kolumbijski bramkarz dwukrotnie zatrzymał Belga, a druga interwencja miała miejsce już poza polem karnym, gdy Ospina wślizgiem wybił piłkę.


Kanonierzy na prowadzenie wyszli sześć minut przed końcem pierwszej połowy. Z rzutu rożnego dośrodkował Mesut Oezil, a Olivier Giroud wygrał pojedynek o pozycję na jedenastym metrze i strzałem prawą nogą umieścił futbolówkę w siatce The Toffees.

Jeszcze przed przerwą Santi Cazorla silnie przymierzył z 20 metrów i Tim Howard wybił piłkę na korner. Everton nie był już w stanie zagrozić bramce Ospiny. Zaraz po zmianie stron The Toffees zamknęli miejscowych na ich połowie. Jednak kilka rzutów rożnych oraz wolnych nie przełożyło się na wyrównanie. 

Arsenal po kilku minutach oddalił grę od własnej "szesnastki" i znów większość czasu futbolówka znajdowała się w środkowej strefie boiska. Mimo to pocić musiał się nie Howard, a Ospina. Kolumbijczyk w genialny sposób obronił uderzenie Lukaku. Kilka minut później po raz kolejny pokazał nieprzeciętny refleks, łapiąc strzał Aarona Lennona z siedmiu metrów. 

Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry sprzed pola karnego przymierzył Tomas Rosicky. Miał jednak sporo szczęścia, ponieważ tor lotu zmienił Phil Jagielka i to sprawiło, że Tim Howard był już bez szans.

Chwilę później idealnej okazji nie wykorzystał Giroud. Był zupełnie niepilnowany na siódmym metrze, ale uderzył głową obok słupka. Arsenal ostatecznie wygrał 2:0 i nieco poprawił sobie humory po porażce z Monaco w Lidze Mistrzów.  

Arsenal - Everton 2:0 (1:0)
1:0 - Olivier Giroud 39'
2:0 - Tomas Rosicky 89'

Składy:

Arsenal: David Ospina - Hector Bellerin, Gabriel Paulista, Laurent Koscielny, Kieran Gibbs, Francis Coquelin (89' Calum Chambers), Santi Cazorla, Alex Oxlade-Chamberlain (82' Tomas Rosicky), Mesut Oezil, Alexis Sanchez (87' Danny Welbeck), Olivier Giroud.

Everton: Tim Howard - Seamus Coleman, John Stones, Phil Jagielka, Luke Garbutt, James McCarthy, Gareth Barry (84' Darron Gibson), Muhamed Besić (76' Steven Naismith), Ross Barkley, Kevin Mirallas (62' Aaron Lennon), Romelu Lukaku.

Żółte kartki: Olivier Giroud, Laurent Koscielny (Arsenal). 

Sędzia: Andre Marriner.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • MATUCH - RSKZ 0
    Cóż w Premier League jest trudny terminarz od września do maja. A końcówka sezonu wydaję mi się że United ma duuuuużo łatwiejszy terminarz i tak można w kółko. Zobaczymy co będzie i tyle.
    Sanchoo Śmiem twierdzić , że Man Utd straci jeszcze spooro punktów. Spójrz na terminarz Arsenalu i Man Utd i porównaj :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • robal 0
    I jeszcze jedno, co do Wojtka - strasznie śmieszy mnie to protekcjonalne podejście, jakie polskie media wydają się mieć w stosunku do Ospiny (artykuł z OFICJALNEJ strony PZPN, no żart jakiś: https://www.laczynaspi...ki-wojtek1 ). Ludzie, wbijcie sobie do głów raz a porządnie: Szczęsny wcale nie jest takim dobrym bramkarzem, na jakiego się go kreuje. Arsenal wcale nic nie traci sadzając go na ławie, to nie jest żadna niesprawiedliwa kara czy szukanie kozła ofiarnego. Po prostu jego poziom sportowy nie jest wystarczająco wysoki. Ospina został po Monaco trochę niesłusznie skrytykowany IMO, ale szybko się odbudował i to głównie on razem z nowym nabytkiem Gabrielem wygrali Arsenalowi ten mecz. Lekką niestabilność można spokojnie zrzucić na konieczność zapoznania się z nową ligą, ale Dejw ma jakieś 150% głowy i spokoju więcej niż Wojtek w kluczowych sytuacjach. A to nawet nie jest jakiś super klasowy bramkarz, po prostu dobry profesjonalista.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • robal 0
    Gadanie bzdur o Ozilu musi się wreszcie skończyć. Mam wrażenie, że wymagania niektórych są wzięte trochę z kosmosu i totalnie nie współgrają z umiejętnościami piłkarza. Po prostu oczekuje się rzeczy, których Mesut nigdy nie robił i prawdopodobnie nie będzie robił. Po raz kolejny z rzędu facet miał najwięcej kluczowych podań na boisku, do tego asystował dwa gole i z tego powinien być rozliczany. Odkąd wrócił po ostatniej kontuzji jest bardzo produktywny, a Arsenal wreszcie zaczął wygrywać mecze, które wcześniej remisował w hurtowych wręcz ilościach. Tymczasem ilość narzekań na jego grę w ogóle się nie zmieniła, wręcz przeciwnie.
    Zedeks Przeciętny mecz kanonierów. Świetny mecz Gabriela, co prawda na początku spotkania niepotrzebnie wdał się w zabawę z Lukaku, przez co mógł paść gol, ale później do końca meczu grał jak profesor. Martwi mnie Koscielny, kolejny mecz gdzie nie gra tak pewnie jak nas do tego przyzwyczaił. Giroud strzelił gola, ale powinien mieć na koncie co najmniej 2, mimo to cieszy, że nie załamał się po meczu z Monaco. Słaba dyspozycja dwóch zawodników kreowanych na liderów Arsenalu - Ozila i Sancheza. Do tego drugiego nie mam żalu, bo kilka miesięcy w pojedynkę zdobywał punkty kanonierom, natomiast do Niemca mam sporo pretensji, nie gra tak jak powinien, chociaż w dzisiejszym meczu popisał się kilkoma "magicznymi" zagraniami w jego stylu. Nie jest to jednak to, czego się spodziewasz płacąc 50 mln euro. Ważne, że Arsenal utrzymuje 3 miejsce i wydaje się, że na koniec sezonu znajdzie się w TOP4, prawdopodobnie razem z Liverpoolem.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×