FC Barcelona wygrała na Parc des Princes 3:1 i jest to wynik, jaki z pewnością Katalończycy przed pierwszym gwizdkiem wzięliby w ciemno, zwłaszcza że Paris Saint-Germain począwszy od sezonu 2010/2011 nie przegrało ani jednego meczu na własnym terenie w europejskich pucharach. Najjaśniejszym ogniwem Dumy Katalonii był w środę Luis Suarez, który dwukrotnie po świetnych akcjach pokonał Salvatore Sirigu.
[ad=rectangle]
- Zagraliśmy fantastycznie zarówno w ataku, jak i w obronie. W tej sytuacji mogę tylko pogratulować drużynie, która odniosła bardzo ważne i w pełni zasłużone zwycięstwo. Suarez był znakomity, ale nie tylko on zasłużył na wielką pochwałę - skomentował Luis Enrique. - Jeśli chodzi o Luisa, to przypomniał mi swoje występy w Ajaksie i Liverpoolu, kiedy strzelał takie gole. Wykorzystując swoją szybkość, uciekał przeciwnikom - ocenił.
Barcelona nie zwykła tracić na własnym terenie trzech goli. Czy zatem kwestia awansu jest już de facto rozstrzygnięta? - To zwycięstwo jeszcze niczego nie przesądza, ale na pewno przed drugim spotkaniem nie będziemy myśleć, że nic już nie musimy zrobić. Postaramy się wygrać po raz drugi, jakkolwiek będzie to problematyczne, zwłaszcza że do gry w PSG wrócą Ibrahimović i Verratti. Rywale przystąpią do meczu, nie mając nic do stracenia - przyznał, cytowany przez goal.com.
- To był kompletny występ w naszym wykonaniu. Stracony gol? Wolałbym, żebyśmy zachowali czyste konto, ale nie mieliśmy szczęścia, ponieważ bramka padła po rykoszecie. Niewiele to jednak zmienia - podsumował szkoleniowiec Barcelony.
Luis Enrique: Rywalizacja jeszcze się nie zakończyła
{"id":"","title":""}
Źródło: TVP S.A.
Kibicuj "Lewemu" i FC Barcelonie na Eleven Sports w Pilocie WP (link sponsorowany)