Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Śląsk wypunktował Jagiellonię! Solenizant strzelcem gola

Śląsk pokonał 3:1 (0:0) Jagiellonię. Mecz we Wrocławiu obserwowało zaledwie 7419 widzów. Piłkarze z Białegostoku mogą sobie pluć sobie w brodę, bo w pierwszej połowie byli zdecydowanie lepsi od WKS-u.
Artur Długosz
Artur Długosz

Co w sobotę przeszkodziło kibicom Śląska w tym, aby pojawić się na stadionie? Wysokie ceny biletów? Nic z tego. Może pogoda i godzina rozgrywania spotkania? Ależ skąd. Atrakcyjność przeciwnika? Jagiellonia to czołowy zespół Ekstraklasy. Wakacje? Mamy już środek września. Stadion Wrocław po raz kolejny aż raził pustymi krzesełkami. Na trybunach zasiadło zaledwie 7419 widzów. W stolicy Dolnego Śląska mają ogromny problem z tym, jak zapełnić 40 tysięcy obiekt.

Michał Probierz i Tadeusz Pawłowski zaskoczyli podając wyjściowe składy na tę potyczkę. Ten pierwszy zdecydował się postawić od pierwszej minuty na Łukasza Sekulskiego i Fiodora Cernycha, sadzając na ławce rezerwowych Piotra Grzelczaka. Pawłowski natomiast w obwodzie postawił sobie wychowanka WKS-u, Kamila Bilińskiego. Sprzedanego do 1.FC Kaiserslautern Roberta Picha zastąpił Jacek Kiełb .

Łukasz Sekulski za zaufanie od Michała Probierza powinien się odwdzięczyć w 14. minucie. Cernych zagrał do napastnika Jagiellonii, który mając niemal pustą bramkę uderzył tak, że Mariusz Pawełek zdołał odbić piłkę na korner. To powinien być gol! Sekulski to w ogóle ciekawy przypadek. Udanie zadebiutował w Ekstraklasie, premierową bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej zdobywając już w swoim pierwszym występie w elicie. Jagiellonia Białystok wyciągnęła 24-latka z II-ligowej Stali Stalowa Wola, dla której ten w minionym sezonie zdobył aż 30 goli w 33 występach, trafiając do siatki rywali co 96 rozegranych minut.

Jagiellonia przez pierwszą część spotkania miała sporą przewagę, której jednak nie wykorzystała. I to zemściło się na niej po przerwie.

W drugiej połowie wrocławianie śmielej ruszyli do ataku, czego efektem była bramka zdobyta przez Piotra Celebana w 58. minucie. Stoper WKS-u wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Petera Grajciara. Dosłownie sekundy później Drągowski... podał piłkę Grajciarowi, a ten zamiast do siatki, mając sporo miejsca i czasu, trafił w golkipera Jagiellonii!

Zawodzący w poprzednich meczach Śląsk wyraźnie się rozkręcił i 63. minucie wyszedł na prowadzenie 2:0. Nie była to jednak bramka autorstwa zawodnika gospodarzy, lecz samobójcze trafienie Piotra Tomasika. Palce maczał w niej nie kto inny, jak Grajciar. To ten zawodnik zadecydował o losach tego spotkania, które ostatecznie zakończyło się wynikiem 3:1 dla WKS-u. Na kontaktowego gola zdobytego przez gości w 83. minucie wrocławianie odpowiedzieli najlepiej jak tylko można. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry bramkę strzelił bowiem Tom Hateley, który w sobotę obchodzi 25. urodziny. Na dodatek, było to jego pierwsze trafienie na polskich boiskach. 

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 3:1 (0:0)
1:0 - Piotr Celeban 58'
2:0 - Piotr Tomasik (sam.) 63'
2:1 - Piotr Grzelczak 83'
3:0 - Tom Hateley 87'

Składy:

Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek - Kamil Dankowski (46' Krzysztof Ostrowski), Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Mariusz Pawelec, Tomasz Hołota, Krzysztof Danielewicz, Flavio Paixao, Marcel Gecov (79' Tom Hateley), Peter Grajciar, Jacek Kiełb (85' Kamil Biliński).

Jagiellonia Białystok: Bartłomiej Drągowski - Filip Modelski, Igors Tarasovs, Sebastian Madera, Piotr Tomasik, Rafał Grzyb, Jacek Góralski, Alvarinho (56' Karol Mackiewicz), Konstantin Vassiljev (70' Taras Romanczuk), Fiodor Cernych, Łukasz Sekulski (56' Piotr Grzelczak).

Żółte kartki: Marcel Gecov, Adam Kokoszka, Piotr Celeban (Śląsk) oraz Piotr Tomasik (Jagiellonia).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Widzów: 7419

Artur Długosz z Wrocławia

Wybierz najlepszego zawodnika

Śląsk Wrocław
wybierz zawodnika
  • Mariusz Pawełek
  • Kamil Dankowski
  • Piotr Celeban
  • Adam Kokoszka
  • Mariusz Pawelec
  • Tomasz Hołota
  • Krzysztof Danielewicz
  • Flavio Paixao
  • Marcel Gecov
  • Peter Grajciar
  • Jacek Kiełb
  • Jakub Wrąbel
  • Mariusz Idzik
  • Konrad Kaczmarek
  • Krzysztof Ostrowski
  • Kamil Biliński
  • Tom Hateley
  • Paweł Zieliński
Jagiellonia Białystok
wybierz zawodnika
  • Bartłomiej Drągowski
  • Filip Modelski
  • Igors Tarasovs
  • Sebastian Madera
  • Piotr Tomasik
  • Rafał Grzyb
  • Jacek Góralski
  • Alvarinho
  • Konstantin Vassiljev
  • Fiodor Cernych
  • Łukasz Sekulski
  • Kacper Rosa
  • Jonatan Straus
  • Taras Romanczuk
  • Karol Mackiewicz
  • Rafał Augustyniak
  • Piotr Grzelczak
  • Przemysław Frankowski
Wydarzenie:

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok

Sędzia:

Paweł Raczkowski

Czy Śląsk Wrocław na koniec sezonu uplasuje się w czołówce tabeli?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • buum DMP2014 Zgłoś komentarz
    ten wrocław to porazka!!! na meczu było ponad 7tys kibiców a stadion ma ponad 40tys miejsc. Tak samo jest na meczach zuzlowych gdzie mają najnizszą frekfencje około 3000tys kibiców.
    Czytaj całość
    Szkoda kasy wydawanej na takie kluby jak one kibiców nie mają.....
    • jerrypl Zgłoś komentarz
      Niezły mecz. Jagiellonia mimo wyraźnej porażki też pokazała momentami dobrą piłkę. Zwłaszcza w pierwszej połowie, w której wyróżniali się Sekulski i Cernych. Zmiana tego pierwszego
      Czytaj całość
      na początku drugiej połowy nieco mnie zdziwiła, ok, zmarnował doskonałą sytuację, ale poza tym grał nieźle. Ogólnie Jagiellonia to ciekawy przypadek - wyprzedaje pół składu, a dalej gra na poziomie. Trzeba przyznać, że potrafią znaleźć godnych następców. Vassiljew czy Góralski to ewidentnie udane transfery. Z Cernycha i Sekulskiego też będzie pożytek. Wydaje mi się, że najsłabszym punktem białostockiego zespołu jest od dość dawna Tomasik. Jagiellonia w drugiej połowie nieco zgasła, a obudził się Śląsk, w którym pierwsze skrzypce grali Grajciar i Paixao, a kawał dobrej "czarnej" roboty wykonał Danielewicz. Niezłą zmianę w samej końcówce dał Biliński, przyznam, że lubię tego piłkarza, uważam, że spokojnie stać go na dwucyfrowy wynik w tym sezonie, o ile będzie regularnie grał. Patrząc po tym spotkaniu to obie drużyny powinny bez problemu się załapać do grupy mistrzowskiej.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×