20-letni Daniel Brosinski z FC Koeln strzelił bramkę w swoim debiucie w Bundeslidze. Od razu rozdzwoniły się telefony z Polski. Polskobrzmiące nazwisko okazało się jednak mylące. Piłkarz nie ma nic wspólnego z Polską i zaprzecza jakiejkolwiek możliwości gry w biało-czerwonych barwach.
- Nic mi nie wiadomo, żeby miał polskie korzenie. Moja rodzina żyje od pokoleń w Karlsruhe i ja też urodziłem się w tym mieście. Nigdy nie byłem w Polsce, nie znam waszego języka i żaden sposób nie czuje się związany z waszym krajem - mówi Przeglądowi Sportowemu pomocnik FC Koeln.
Źródło artykułu: