Były napastnik Wisły Kraków o możliwości kupna klubu rozmawiał z Bogusławem Cupiałem w październiku ubiegłego roku po charytatywnym meczu.
- Usłyszałem wprost, że nie stać nas na to! Właściciel potraktował nas z przymrużeniem oka. Gdyby zaproponował poważną rozmowę kilka dni później to jestem przekonany, że oprócz mnie dwóch lub trzech chłopaków z dawnej Wisły poważnie rozważyłoby taki projekt. Jednak nie mam wątpliwości, że na tamten moment Bogusław Cupiał nie był nastawiony na sprzedaż tak bardzo jak w momencie, gdy sprzedał klub Jakubowi Meresińskiemu - mówi Tomasz Frankowski.
Cupiał kilka tygodni temu sprzedał Wisłę Jakubowi Meresińskiemu. Jak ogłosiła w oświadczeniu Tele-Fonika:
"Firma Projekt-Gmina.PL [firma Meresińskiego - dop. WP] przedstawiła również gwarancję bankową, wystawioną przez znany bank działający w Polsce, która uwiarygodniła możliwości finansowe nowego inwestora. Ponadto nowy inwestor wpłacił pierwszą ratę za zakup akcji. W toku negocjacji Firma Projekt-Gmina.PL przedłożył także listy intencyjne znanych firm z deklaracjami sponsoringowymi na łączną kwotę 9,3 mln złotych. Taka kwota zapewnia nie tylko płynność, ale także rozwój Klubu".
ZOBACZ WIDEO Zwycięstwo nad IFK Goeteborg i wysokie loty Legii w LM (źródło TVP)
{"id":"","title":""}
- To wszystko jest bardzo dziwne i niejasne. Swego czasu Wisłę chciał nabyć Józef Wojciechowski, Waldemar Kita, czy Wiesław Włodarski. Jednym słowem biznesmeni, którzy obracają milionami, a mimo wszystko żaden z nich nie kupił klubu ze stolicy Małopolski. Historia z Meresińskim pokazuje, że tak naprawdę nie trzeba było mieć ogromnych pieniędzy, żeby przejąć jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce. Nie wiem, co wydarzyło się między październikiem, czyli naszą wstępną rozmową, a sierpniem tego roku. Gdy transakcja doszła do skutku i wyszło na jaw za jaką kwotę Wisła została sprzedana to okazało się, że suma nie powala na kolana - dodaje Frankowski.
Po tym, jak młody biznesmen Jakub Meresiński przejął klub, na jaw zaczęły wychodzić jego kłopoty z prawem. Meresiński (prosił o unikanie anonimizacji danych osobowych) jest skazany prawomocnym wyrokiem sądu za podrobienie świadectwa ukończenia jednego z liceów w Tychach oraz świadectwa maturalnego, a jest także podejrzany o pranie brudnych pieniędzy, przywłaszczenie mienia o znacznej wartości oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
We wtorek 23 sierpnia w Wiśle doszło już do kolejnej zmiany właściciela. Zostało nim Towarzystwo Sportowe "Wisła".
ZOBACZ WIDEO Michał Kucharczyk: Są ludzie, którzy nic nie osiągnęli, a uważają się za znawców