Łukasz Madej: Przy tym obrazie gry równie dobrze mogliśmy pokonać Lecha
- To był mecz do wygrania - uważa Łukasz Madej. Mimo wyniku 0:3, piłkarze Śląska czują spory niedosyt, bo w starciu z Lechem zmarnowali kilka znakomitych okazji.
Doświadczony pomocnik liczy, że w następnych potyczkach jego zespołowi dopisze więcej szczęścia. - Mam nadzieję, że przekujemy dobrą grę na lepsze rezultaty. Gdyby to było gładkie 0:3, nie mielibyśmy na co narzekać. Uważam jednak, że spotkanie z Lechem było jak najbardziej do wygrania i już ten obraz gry jest dla nas jakimś promykiem nadziei. Każdy chciałby strzelać gole, lecz nikt już nie patrzy na to indywidualnie. Zależy nam tylko, żeby piłka wpadała do siatki rywala.
W następnych kolejkach podopieczni Mariusza Rumaka na pewno nie będą mieć łatwiej. Najpierw podejmą bowiem Legię Warszawa, później - także u siebie - zmierzą się z Pogonią Szczecin, a po tych pojedynkach czeka ich jeszcze wyjazd do Gdańska na starcie z Lechią. Nieco łatwiejsze powinno być dla nich tylko ostatnie spotkanie w tym roku - z Arką Gdynia.
ZOBACZ WIDEO Grosicki podsumował 2016 rok. "Jesteśmy jedną wielką rodziną, chcemy się rozwijać"-
marekp Zgłoś komentarz
Gdyby padła bramka (Riera) nie byłoby drugiej 100...a to tak naprawdę było jedyne 5 min śląska w tym meczu! A o pierwszej połowie nie wspomnę, bo Śląska nie było...jedyny strzał Morioki głową i to słabiutki...Madej przesadził z tym, że mogli wygrać. Lech wygrał zasłużenie choć może powinno być 2-0 lub 3-1 -
_smigol_ Zgłoś komentarz
zawołanie i mimo dobrej postawy nie byli w stanie zabrać Lechowi nawet punktu. Pan Madej znowu będzie musiał sprzedawać medale żeby dorobić. Niestety... -
PiKey Zgłoś komentarz
2 połowie zresztą Biliński również wszedł ostro korkami w nogę Trałki, po którym to faulu ten się zwijał z bólu. Sędzia kolejny raz oszczędził Bilińskiego i nie pokazał mu drugiej żółtej. Krótko po tym zdarzeniu Rumak zmienił Bilińskiego w obawie, że sędzia w końcu go wywali. Powinien wywalić go dużo wcześniej. -
PiKey Zgłoś komentarz
pamiętać o jeszcze jednym wydarzeniu na boisku. W 2 połowie Biliński wszedł ostro korkami w piszczel nogi postawnej Bednarka wykręcając mu staw skokowy. Należała się za to bezapelacyjnie czerwień. Tymczasem dostał tylko żółtko. Gdyby wyleciał z boiska porażka Śląska byłaby prawdopodobnie jeszcze wyższa.