WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sędzia skrzywdził piłkarzy Górnika? "Trzeba mieć wielką odwagę"

Górnik Łęczna był bardzo blisko wywalczenia niezwykle istotnych w kontekście walki o utrzymanie trzech punktów. Szalona końcówka meczu w Kielcach i przede wszystkim decyzja sędziego sprawiła jednak, że goście mieli prawo być zdenerwowani.
Sebastian Najman
Sebastian Najman
Newspix / Wojciech Szubartowski / PressFocus

Chociaż w pierwszej połowie ekipa prowadzona przez Franciszka Smudę nie pokazał zbyt wiele w ofensywie, miała bezbramkowy remis, który pozwalał ze spokojem zejść do szatni. Wystarczyły cztery minuty drugiej połowy, by to właśnie goście otworzyli wynik. Wówczas gra zaczęła się kleić, pojawiały się groźne kontrataki i spokój. Było tak do 72. minuty, gdy z boiska wyrzucony został Javi Hernandez. To wtedy zaczął się dramat Górnika Łęczna.

- Można powiedzieć, że sami sobie jesteśmy winni. Przy takim boisku prowadzić 1:0, później nie wykorzystać trzech kontrataków... daliśmy pożywkę Koronie. Trzeba to było wykończyć na 2:0, 3:0 - mówił Grzegorz Bonin.

Poziom meczu na Kolporter Arenie pozostawiał wiele do życzenia. Wszystko po raz kolejny przez stan murawy. - Nerwowo było cały czas. Każdy widział jakie było boisko. Gdy piłka spadała w polu karnym to każdy tylko patrzył jak ją trafić i wybić daleko.

Po tym jak Jacek Kiełb zdobył wyrównującego gola Korona ruszyła do przodu i zaczęła mieć kolejne okazje. Tych zmarnowanych przez gości, między innymi sytuacji sam na sam z Milanem Borjanem Bartosza Śpiączki, bardzo żałował 33-latek. - Ten mecz cały czas tak wyglądał, długa piłka i kto ją pierwszy sprowadzi do ziemi będzie starał się grać za plecy. Wychodziliśmy z takimi kontrami, że musimy dobić leżącego, a tak się nie stało.

Najważniejsze wydarzenie piątkowego spotkania miało jednak miejsce w doliczonym czasie gry. To wtedy sędzia Paweł Raczkowski po konsultacji ze swoim asystentem podyktował rzut karny dla gospodarzy za faul na Ilijanie Micanskim. Faul, którego w rzeczywistości nie było, co bezdyskusyjnie wykazały telewizyjne powtórki. - Trzeba mieć wielką odwagę, żeby takiego karnego gwizdnąć - ocenił krótko były piłkarz złocisto-krwistych.

ZOBACZ WIDEO Real uratował punkt po golach w końcówce. Zobacz skrót meczu Real Madryt - Las Palmas [ZDJĘCIA ELEVEN]



Wygraj piłkę z podpisami zawodników Realu Madryt!

Czy Twoim zdaniem sędzia wypaczył wynik meczu Korona - Górnik?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • O_wa 0
    czysty spirytus?
    Pempek Pewnie 99% wchodzących myślało, że chodzi o kolejnego gola strzelonego przez Legie ze spalonego he he
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • O_wa 0
    Na transmisję z kopaniny trafiłem przypadkowo i trudno mi ocenić, która z drużyn grała gorzej, ale skojarzenie można było mieć jedynie z filmem Piłkarski poker. Żółte kartki dla łęcznian i w następstwie czerwona, przy jednoczesnym niereagowaniu na bardziej złośliwe faule kielczan, podważały wystarczająco bezstronność sędziego. Ale wymyślony przez niego w ostatniej sekundzie meczu rzut karny jest bezczelnym wyzwaniem rzuconym PZPN-owi. Jeśli sędzia tego meczu nie poniesie za to konsekwencji, to znaczy, że prokurator powinien już dzisiaj szukać działania jakiejś "spółdzielni".
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jozef Blonski 0
    sędzia ..."drukarz" i tyle w temacie. Co na to obserwator, co na to delegat PZPN. Co na to "szef" sędziów piłki nożnej. Od pewnego czasu dzieje się w tym gronie coś złego...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×