KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dariusz Tuzimek: Dyskusja o ESA 37 nie jest w ogóle dyskusją (felieton)

Michał Probierz wali w ligowy system rozgrywek ESA 37 jak w bęben. Kpi z niego i szydzi przy każdej okazji. Trzeba przyznać, że Probierz potrafi mówić tak, by został usłyszany.
Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
mecz Lotto Ekstraklasy WP SportoweFakty / Jakub Piasecki / Na zdjęciu: mecz Lotto Ekstraklasy

Rundę finałową Ekstraklasy nazwał Pucharem Maja i ogłosił, że powinien pogratulować swoim piłkarzom mistrzostwa Polski, bo po trzydziestu kolejkach są na pierwszym miejscu.

Trener Jagiellonii stosuje wielowątkowe zagrywki psychologiczne, przy których nawet Mourinho wysiada. Najpierw jako faworyta do mistrzostwa wskazywał Lechię Gdańsk, potem Lecha Poznań. Albo odwrotnie, ale to w sumie bez znaczenia. Legii zarzucił, że sędziowie jej pomagają, a to przecież niepotrzebne, bo i tak jest silna. Przed rolą kandydata do mistrzostwa Probierz broni się rękami i nogami. Trochę jakby zaklinał rzeczywistość, jakby wierzył, że przez to co mówi, nikt nie zauważy że jest z klubem z Białegostoku na pierwszym miejscu w tabeli. Zachowuje się trochę jak dzieci, które chowają twarz w dłoniach i myślą, że skoro one nikogo nie widzą, to świat też ich nie widzi.

Probierz nadal nie chce mówić o mistrzostwie dla "Jagi", bo: "płacimy mniej niż cała czołówka ligi, a nawet mniej niż Wisła Kraków i Pogoń Szczecin". Pytany jak skończy się bajka o Kopciuszku z Białegostoku mówi: "bajka kończy się podziałem punktów". Probierz jest niepodrabialny.

Określenie rundy finałowej Ekstraklasy "Pucharem Maja" eleganckie nie jest, bo deprecjonuje finisz rozgrywek. To trochę jak wypowiedź Franciszka Smudy, który swego czasu Puchar Ligi ochrzcił mianem "Pucharu Pasztetowej".

ZOBACZ WIDEO Pięć goli, czerwona kartka i wygrana Barcelony! Zobacz skrót meczu Real - Barcelona [ZDJĘCIA ELEVEN]

Probierz prowadzi swoją własną grę pod tytułem: "sam przeciw światu". Jest w tym pewna myśl i trudno się nie zorientować, że po prostu gra o swoje. W razie niepowodzenia walki o historyczne, pierwsze mistrzostwo Polski dla Jagiellonii, będzie mógł powiedzieć: "mówiłem wcześniej, że warunki rywalizacji są nierówne, my mamy trudniej".

Żeby było jasne: nie mam o to do Probierza krztyny pretensji. On ciągnie wózek w swoją stronę, taką obrał taktykę. Jest dla medialności ligi bezcenny - to, co mówi jest barwne, dodaje Ekstraklasie kolorytu. Podaję przykład szkoleniowca Jagiellonii tylko z tego powodu, że jest wyrazisty, bo system rozgrywek ligowych krytykuje przecież wielu szkoleniowców i piłkarzy.

Ciekawsze jest to, z kim właściwie tę wojnę o kształt ligi Probierz prowadzi? Bo dziś mam wrażenie, że po drugiej stronie - obrońców systemu ESA 37 - nie ma nikogo. Cicho tam się jakoś zrobiło. Może i są jacyś obrońcy, ale się pochowali. Albo zbierają siły.

Dyskusja nad tym jak grać, która obecnie się toczy w środowisku piłkarskim, jest jak mecz do jednej bramki. A jego wynik na teraz to 100:0.

Dziś nikt nie mówi o zaletach ESA 37, które przecież tak niedawno wskazywano wprowadzając reformę ligi. A jeszcze zimą Ekstraklasa SA ogłosiła, że ponieważ atrakcyjniejszego systemu rozgrywek nie ma, ESA 37 zostaje na kolejne dwa sezony, bez żadnych zmian. Mocna, poważna, zdawałoby się nieodwołalna decyzja. Tymczasem mam wrażenie, że dziś nikt ma odwagi jej bronić.

Trenerzy - bo przecież nie tylko o Probierza chodzi - mają używanie, wskazuje się na niesprawiedliwości z podziałem punktów, przeładowanie kalendarza, brak czasu na regenerację i treningi.

Zbigniew Boniek, który świetnie odczytuje zmiany nastojów w środowisku, stał się orędownikiem kolejnej reformy systemu rozgrywek. Ledwo wrócił ze zwycięskich dla siebie wyborów do Komitetu Wykonawczego UEFA, od razu przejął inicjatywę w temacie. Na specjalnie zwołanej konferencji wywołał temat reformy ESA 37. Zaproponował by najpierw zaprzestać dzielenia punktów (w sezonie 2018/19), a później od sezonu 2019/20 ligę powiększyć do 18 drużyn.

Boniek na początku funkcjonowania ESA 37 był wręcz ortodoksyjnym zwolennikiem dzielenia punktów. Po pierwszych marudzeniach, że to dzielenie punktów jest niesprawiedliwe, szef PZPN stał na twardym stanowisku, że ten system ma sens tylko pod warunkiem, że gramy z dzieleniem punktów. Teraz widać zmienił zdanie. Miał prawo.

W jednym Boniek w ogóle mnie nie zaskoczył - że przejął inicjatywę. PZPN przecież jest tylko udziałowcem Ekstraklasy SA, wcale nie organizuje tych rozgrywek. A chwilami można odnieść wrażenie, że także w kwestii reformy ligi to Boniek narzuca własną narrację i zamierza być liderem wprowadzania zmian. Wywołuje dyskusje, podnosi argumenty, zadaje trudne pytania, kpi z regulaminowych niespójności. Z tym, że tej dyskusji właściwie nie ma. Bo żeby była rozmowa, a nie monolog, muszą być dwie strony. Tymczasem Ekstraklasa SA oddała pole i milczy.

Trudno nie odnieść wrażenia, że wśród prezesów klubów nie ma spójności w kwestii reformy. Z jednej strony słyszą narzekania piłkarzy i trenerów, ale z drugiej potrzebują takiego formatu rozgrywek, do którego prawa dobrze się sprzedadzą. Bo nadal dla większości klubów pieniądze od telewizji są podstawą budżetu.

Niezaprzeczalnym atutem ESA 37 jest emocjonujący finisz. Przy dzieleniu punktów zawsze różnice między drużynami w rundzie finałowej będą niewielkie. Na tyle niewielkie, że gra zaczyna się w praktyce od początku. Czy jest to zgodne z duchem sportu? Tu są wątpliwości. Losy mistrzostwa Polski rozstrzygają się w pięć tygodni. I nie ma to nic wspólnego z podnoszeniem poziomu ligi, z wprowadzaniem młodzieży itp. W zasadzie decyzja dotyczy tego, czy chcemy na finiszu dodatkowych emocji (nawet sztucznie wywołanych) czy godzimy się z tym, że sporo meczów będzie o nic, ale wszyscy pójdą spać z poczuciem, że to sprawiedliwe.

Czekam na stanowisko Ekstraklasy SA, bo jak do tej pory jest dosyć bierna w tej dyskusji, która przecież jej dotyczy w największym stopniu.

Dariusz Tuzimek, Futbolfejs.pl

Przeczytaj pozostałe teksty tego autora --->

System rozgrywek ESA 37 powinien zostać...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własne
Komentarze (14)
  • aferro Zgłoś komentarz
    Grać tak jak u Niemców problem z głowy. 18 drużyn 2 spadają 1 baraż z 3 drużyną 1 ligi. kartki 5 żółtych mecz przerwy. Czerwona mecz przerwy lub więcej . I teraz szok dla panów
    Czytaj całość
    piszących regulamin co do kartek Otrzymanie 2 żółtych w meczu czyli de fakto czerwonej nie powoduje tego ze zawodnik może grać w następnej kolejce. 2ż=czerwona czyli pauza a u nas dostaje 2ż w następnym może grać. Taka parodia tylko w polskiej kopanej :)
    • VIPekspert Zgłoś komentarz
      "Legii zarzucił, że sędziowie jej pomagają, a to przecież niepotrzebne, bo i tak jest silna." i po tym zdaniu już skończyłem czytać... Panie Tuzimek weź się Pan pier*olnij. Cała liga
      Czytaj całość
      tak twierdzi a nie tylko jeden trener a wy w środku Polski bawicie się w Rosję czy Białoruś "tak ma być tak trzeba" kij że jest to mdłe, nudne i żenująca ale "tak ma być bo to stolica" no durnie :D TO SKORO TO NIE POTRZEBNE I JEST TAKA SILNA TO PO CO JEJ POMAGAJĄ???? Jak masz pisać takie głupoty to poszukaj sobie pracy w gazecie katolickiej!
      • the end Zgłoś komentarz
        I Smuda i Probierz mają absolutna rację. To co zrobiono to absurd stulecia. Mam nadzieję, że Boniek oprzytomniał i jak najszybciej się z tego wycofa. Liczę na to.
        • Białe Legiony Zgłoś komentarz
          dzielenie punktów to kretynizm i złodziejstwo w majestacie prawa. po co ta komedia , niech od razu będzie liczone po 1,5 pkt. za wygraną i już. Dlaczego słabsi mają dostawać drugą
          Czytaj całość
          szansę w postaci dzielenia punktów ??? Może zróbmy lepszy cyrk , niech drużyny , grające w obecnym sezonie w grupie spadkowej , w przyszłym sezonie za wygrany mecz otrzymują nie 3 tylko np. 6 pkt. A dlaczego nie ? Będzie ciekawiej. Ludzie , proste rozwiązania są najlepsze , a gdy zaczyna sie majstrować , zawsze wyc hodzi z tego gó...o.
          • kun Zgłoś komentarz
            System jest dobry!. Jest sprawiedliwie bo wszystkim dzieli na pół i jest ciekawie, bo gra się do końca, i do końca kilka drużyn ma szansę. Nie prawda że nie trzeba grać wcześniej, bo
            Czytaj całość
            później brakuje tych punktów po podziale. System z 18 drużynami to najgorsze co może być. Wiem bo pamiętam. W połowie rundy wiosennej przeważnie już się zna pierwszą trójkę, a reszta drużyn zaczyna handel. I pełno mało ciekawych meczów, które ciężko oglądać.
            • tomekBYDGOSZCZ Zgłoś komentarz
              Czas najwyższy zakończyć tą farsę z dzieleniem punktów, to największa porażka w historii polskiej piłki ligowej! Trzeba było albo zwiększyć ligę do 20 zespołów i grać normalnie
              Czytaj całość
              38 kolejek (ewentualnie 18 zespołów i 34 kolejki) albo zmniejszyć do 12 zespołów, rozegrać 22 kolejki, podzielić ligę na dwie grupy ale bez dzielenia punktów i 10 dodatkowych kolejek czyli mecz i rewanż.
              • Mossad Zgłoś komentarz
                Dla kogo jest ten sport? Dla Probierzow i innych polskich marnych trenerow { vide , zatrudnienie Hiszpanskiego czwartoligowego trenera, ktory spokojnie odmienil Wisle, gdzie nie radzili sobie
                Czytaj całość
                Wdowczyk czy Smuda, zreszta w innych klubach tez sobie nie radza} , dla pilkarzykow? NIE. DLA KIBICOW. Wiec niech nie pier.......tylko zapierd..... System jest dobry , lepszego nie bedzie. Co maja powiedziec inne sporty jak siatka , reczna , kosz , hokej gdzie po rundzie zasadniczej sa play-offy. Nie radza sobie z presja, niech zmienia zawod, nikt za nimi plakac nie bedzie.
                • PiKey Zgłoś komentarz
                  I jeszcze jedno: nie zgodzę się z red. Tuzimkiem, że gra w rundzie finałowej rozpoczyna się od początku, a losy mistrzostwa rozstrzygają się w 5 tygodni. Wisła Kraków mając 22 punkty,
                  Czytaj całość
                  czy nawet Pogoń z 21 punktami mogą przy sprzyjających okolicznościach skutecznie zawalczyć o grę w pucharach, ale o mistrzostwo już z pewnością nie.
                  • PiKey Zgłoś komentarz
                    System ESA 37 broni sie atrakcyjnością. Sporo głosów za pozostawieniem takiego systemu rozgrywek można było usłyszeć w programie Multiliga+ w ostatnią sobotę. Dzięki temu, że jest
                    Czytaj całość
                    podział na dwie grupy (mistrzowską i spadkową) praktycznie do końca mamy walkę o coś. Wcześniej drużyny z często szeroko pojętego środka tabeli ostatnie kilka kolejek grały praktycznie o nic. Jeśli nie miały szans na zajęcie miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach i nie groził już spadek to w grę wchodziło jedynie parę złotych więcej za prawa do transmisji od NC+. Rodziło to obawy o jakieś ciche zmowy z tymi, którzy jeszcze o cos walczyli. Mieliśmy tego w przeszłości niejednokrotnie przykłady. System ESA 37 to praktycznie wyeliminował. Można jedynie rozważyć podział punktów na pół, bo niektórzy (zwłaszcza kibice) strasznie ubolewają, że częściowo tracą przewagę nad innymi. No i te nieszczęsne połówki (punktów oczywiście ;)) zaokrąglane w górę. Trzeba jednak liczyć się z tym, że brak podziału punktów może spowodować, że w fazie finałowej będą mecze o nic, bo drużyny z dołu grupy mistrzowskiej i z czuba grupy spadkowej nie będą miały motywacji do gry. Ale chciałbym tu krytykom podziału punktów przypomnieć, że są dyscypliny, w których w fazie finałowej (tzw. play-off) zdobyte w rundzie zasadniczej punkty w ogóle się nie liczą, a znaczenie ma jedynie zajęte w niej miejsce. Jeśli zostanie przywrócony stary system to niezależnie od ilości grających w lidze drużyn powrócą w końcówkach rozgrywek nieatrakcyjne mecze o pietruszkę. Pewnie zostanę za chwilę "zjedzony" przez przeciwników tego systemu (przez niektórych hejterów może nawet "skopany") ale takie jest moje zdanie w temacie ESA 37.
                    • Cisy Nałęczów Zgłoś komentarz
                      Jak będzie 18 zespołów to przestaje oglądać ekstraklase, obecny system jest git tylko znieść podział punktów i będzie elegancko
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×