Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Miał trafić do Borussii. Gra... w rezerwach Piasta Gliwice

W Gliwicach wiązano spore nadzieje z wypożyczeniem Lukasa Cmelika. Słowak jest przyszłością swojej reprezentacji, ale w Piaście kompletnie przepadł i nic nie zapowiada jego powrotu.
Sebastian Kordek
Sebastian Kordek
PAP / Adam Warżawa

W zimowym okienku transferowym Piast Gliwice sięgnął po młodzieżowego reprezentanta Słowacji, Lukasa Cmelika. W swoim kraju ma on łatkę talentu czystej wody, ale w Polsce kompletnie przepadł. Jeszcze za kadencji Radoslava Latala skrzydłowy dwukrotnie zagrał w Lotto Ekstraklasie, ale później systematycznie znikał z radarów sztabu szkoleniowego. Po przyjściu Dariusza Wdowczyka nie znajdował się nawet w kadrze meczowej i wygląda na to, że w tym sezonie już się to nie zmieni. W przeszłości mówiło się o jego problemach pozasportowych, ale to nie one zadecydowały o degradacji pomocnika.

- Lukas Cmelik został przesunięty do rezerw i nie będziemy go brali pod uwagę przy zestawieniu składu pierwszego zespołu. Nie miałem z nim problemów wychowawczych, a moje zastrzeżenia co do jego osoby, to zaangażowanie na treningach. Tego mu brakowało. To talent słowackiej piłki, ale gdzie by nie grał, musi się angażować w każde zajęcia czy akcje... Nie widziałem tego, więc w porozumieniu z całym sztabem szkoleniowym podjęliśmy decyzję o przesunięciu Cmelika do drugiej drużyny - wyjaśnił Wdowczyk.

Cmelik jest do Piasta wypożyczony z rodzimej MSK Żyliny. I to właśnie w tym klubie święcił największe sukcesy. Co ciekawe dwa lata temu nieskutecznie zabiegała o niego Borussia M'gladbach. Teraz wszystko wskazuje na to, że po zakończeniu rozgrywek Słowak wróci do ojczyzny.

W ostatnim czasie ze składu Piasta wypadł również Marcin Flis, który niedawno przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki. Obrońca od dwudziestej szóstej do dwudziestej dziewiątej kolejki regularnie wychodził na boisko od pierwszej minuty i w ciągu czterech spotkań opuścił zaledwie 45 minut z powodu kontuzji. Teraz jest już jednak zdrowy, a nie ma dla niego miejsca nawet na ławce rezerwowych.

- Marcin Flis musi być cierpliwy. Był zawodnikiem pierwszego składu, ale na ten moment z niego wypadł. Na pewno przyjdzie jednak czas, w którym wróci i znowu będzie grał - przyznał trener Piastunek.

ZOBACZ WIDEO Primera Division: zabójczy tercet Barcy rozbił rywala! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy Lukas Cmelik powinien dostać jeszcze szansę w Lotto Ekstraklasie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0):
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×