KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Legia Warszawa wykonała plan w Pucharze Polski

Legii Warszawa wystarczyła gra na pół gwizdka, by pokonać 4:1 Wisłę Puławy w meczu 1/16 finału Pucharu Polski. - Zakładaliśmy, żeby ruszyć od początku i dobrze to się potoczyło - przyznaje trener mistrzów Polski, Jacek Magiera.
Paweł Patyra
Paweł Patyra
Legia cieszy się ze zdobytej z bramki PAP / Tomasz Koryszko / Legia cieszy się ze zdobytej z bramki

Dla piłkarzy drugoligowej Wisły Puławy wtorkowy mecz był wielkim wydarzeniem. Waga tego spotkania i klasa przeciwnika sprawiły, że gospodarzy zjadły nerwy. Już na początku meczu popełnili oni proste błędy w defensywie, które Legia Warszawa bezlitośnie wykorzystała i prowadziła 2:0 po jedenastu minutach gry. - Zaczęliśmy mecz tak, jak chcieliśmy - od wysokiego C, czyli od zdobytych goli. Zakładaliśmy, żeby ruszyć od początku i dobrze to się potoczyło. Takie było założenie, aby jak najwięcej być w posiadaniu piłki, starać się grać do przodu, zmieniać strony gry - opisuje trener Jacek Magiera.

Korzystny wynik dał Legii komfort. Mistrzowie Polski spokojnie kontrolowali przebieg meczu i nie forsowali tempa gry. - Najważniejsze jest to, że strzeliliśmy trzeciego gola i graliśmy do końca. Z każdą minutą ten mecz był coraz bardziej otwarty, bo jedna i druga drużyna grały bardzo radośnie. Uważam, że wynik jest jak najbardziej zasłużony. Zagramy w kolejnej rundzie, więc cel został przez nas zrealizowany - podkreśla 40-letni szkoleniowiec.

Na tle niżej notowanego rywala trener stołecznej ekipy sprawdził przydatność do zespołu kilku drugoplanowych postaci, jak choćby Daniel Chima Chukwu, który zaliczył dwie asysty. Debiut zanotował Hildeberto Pereira. - Widać było, że starał się, szukał sobie pozycji. Miał jedną dogodną sytuację, ale zabrakło decyzji o oddaniu strzału w polu karnym. Natomiast na pewno to jest piłkarz, który potrafi grać. Jego problemem było to, że nie był gotowy, aby grać na pełnej intensywności przez cały mecz i nadal tak jest. Chcemy powoli go wprowadzać. Z kolei Chukwu zrobił to, co do niego należy. Zabrakło gola, bo miał sytuacje, żeby go strzelić. Ja liczę na niego. Wierzę, że będzie piłkarzem, który w końcu się obudzi. Dwa tygodnie temu odbyłem z nim szczerą rozmowę na temat jego przyszłości i widać, że poskutkowało - ocenia Magiera.

Z kolei dla Wisły sama możliwość zmierzenia się z mistrzem Polski była dużym przeżyciem. Pomimo wysokiej porażki gospodarzy piłkarskie święto w Puławach było więc udane. - To był piękny sen, który wywołał w Puławach wiele emocji. My przede wszystkim chcieliśmy czerpać radość z gry w takim meczu. Zasłużenie przegraliśmy 1:4. Wiemy, że mogliśmy uniknąć utraty bramek. Cieszymy się, że mieliśmy swoje sytuacje i strzeliliśmy gola. Dziękuję kibicom, którzy po raz pierwszy zapełnili stadion w Puławach. Naprawdę fajnie słuchało się tego dopingu - przyznaje trener Wisły, Adam Buczek.

W 1/8 finału Pucharu Polski Legia znów zagra z niżej notowanym przeciwnikiem - tym razem będzie to trzecioligowy Ruch Zdzieszowice.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: tak kibice PSG trollują fanów Barcy. Przez Neymara (WIDEO

Czy Legia zdobędzie Puchar Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×