KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Korona - Sandecja: kielczanie niegościnni dla beniaminka

Były wspólne śpiewy, efektowna oprawa i przyjacielska atmosfera. Ale tylko na trybunach. Na boisku nikt nie odstawiał nogi. Bardziej wytrzymali, i przede wszystkim lepsi piłkarsko, okazali się zawodnicy Korony, którzy pokonali Sandecję 1:0 (0:0).
Sebastian Najman
Sebastian Najman
Elia Soriano (1L) w barwach Korony Kielce i Płamen Kraczunow (2L) z Sandecji Nowy Sącz PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: Elia Soriano (1L) w barwach Korony Kielce i Płamen Kraczunow (2L) z Sandecji Nowy Sącz

- Mecz przyjaźni, ale na boisku tej przyjaźni nie będzie. Mamy swój pomysł, trener od dwóch tygodniu pokazuje nam kierunek, w którym mamy iść, wyjść na boisko i wygrać - deklarował Jacek Kiełb. Sobotniemu spotkaniu towarzyszyła wyjątkowa otoczka. Korona i Sandecja zmierzyły się ze sobą po raz pierwszy w ekstraklasie.

Od pierwszych sekund częściej przy piłce byli gospodarze. Widać było, że Gino Lettieri oczekuje od swoich podopiecznych ciągłych ataków. Groźnie pod bramką Michała Gliwy było m.in. po strzale głową Jacka Kiełba - wówczas na drodze stanęła poprzeczka. Znacznie dłużej w mecz wchodziła Sandecja. Jej zawodnikom przede wszystkim brakowało pomysłu na rozerwanie defensywy rywala.

Aktywni na skrzydłach byli za to złocisto-krwiści. I chociaż również oni nie potrafili ustrzec się błędów, mieli znacznie więcej z gry. Tuż przed upływem pół godziny ponownie postraszyli. I powinni prowadzić. Miękką wrzutkę na głowę pozostawionego bez opieki Możdżenia posłał Kiełb, lecz jego kolega z zespołu uderzył zbyt lekko. Przez zdecydowaną część czasu był to pojedynek, w którym okazji szukali tylko jedni, jednak i ekipa z Nowego Sącza chciała czegoś dla siebie. Dowód? Strzał Płamena Kraczunowa. Bułgar przeniósł futbolówkę minimalnie nad bramką.

Koroniarze za wszelką cenę pragnęli schodzić do szatni prowadząc. Zagubionej  Sandecji w utrzymywaniu bezbramkowego remisu pomagał nie tylko brak spokoju wśród miejscowych, ale i szczęście. Gdy wydawało się, że Jukić po prostu musi zdobyć gola, jego próbę ofiarnie zatrzymał Tomasz Brzyski. Czy interwencja 35-latka kwalifikowała się do odgwizdania "jedenastki? Wydaje się, że tak. Daniel Stefański był innego zdania.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Piękny gol piłkarza AS Monaco

Sytuacja z końcówki pierwszej polowy chyba podrażniła drużynę Lettieriego, bowiem wystarczyło kilkadziesiąt sekund po zmianie stron, by Elia Soriano zdobył gola. Michael Gardawski zagrał płasko w pole karne, a były piłkarz m.in. rezerw Eintrachtu Frankfurt strzelił pod poprzeczkę. Chwilę wcześniej Radosław Mroczkowski posłał do boju Mateusza Cetnarskiego i Wojciecha Trochima. Obaj mieli odmienić postawę beniaminka. Po trafieniu Soriano plany uległy korekcie. Konieczne stało się ratowanie wyniku.

Problem w tym, że przyjezdni byli bezbarwni. Ich ofensywę dodatkowo wzmocnił owacyjnie przywitany Maciej Korzym, ale nie przełożyło się to na jakość. Pod tym względem Sandecja wyglądała zaskakująco blado. Za to kontrataki Korony miały w sobie potencjał. Między 64. a 65. minutą scyzoryki zmarnowały dwie "setki".

To nie był koniec festiwalu niewykorzystanych okazji. W 83. minucie sympatyków z woj. świętokrzyskiego mógł ucieszyć Maciej Górski. Wypożyczony z Jagiellonii napastnik miał dwie szanse. Przy obu zabrakło precyzji. Prawdopodobnie zostanie mu to wybaczone. Korona dowiozła skromne prowadzenie i zainkasowała komplet punktów. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że w pełni zasłużenie.

Korona Kielce - Sandecja Nowy Sącz 1:0 (0:0)
1:0 - Elia Soriano 49'

Składy:

Korona Kielce: Zlatan Alomerović - Bartosz Rymaniak, Adnan Kovacević, Djibril Diaw, Ken Kallaste - Michael Gardawski (76' Łukasz Kosakiewicz), Jakub Żubrowski, Mateusz Możdżeń, Jacek Kiełb (84' Fabian Burdenski), Ivan Jukić - Elia Soriano (66' Maciej Górski).

Sandecja Nowy Sącz: Michał Gliwa - Lukas Kuban, Dawid Szufryn, Plamen Kraczunow (46' Mateusz Cetnarski), Tomasz Brzyski - Filip Piszczek (46' Wojciech Trochim), Michal Piter-Bucko, Grzegorz Baran, Bartłomiej Dudzic (58' Maciej Korzym), Adrian Danek - Aleksandar Kolew.

Żółte kartki: Jakub Żubrowski, Ivan Jukić (Korona) oraz Lukas Kuban (Sandecja).

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Widzów: 7750.

Czy Koronie należał się rzut karny po interwencji Tomasza Brzyskiego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×