Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Lechia - Lech: VARto oglądać Lotto Ekstraklasę. W sobotę w Gdańsku działo się wszystko

Bramki, zwroty akcji, wielkie emocje, a także system VAR, czerwone kartki, czy niestety kontuzje - to wywołuje palpitacje serca wśród kibiców i to wszystko zafundowali w sobotę kibicom piłkarze Lechii Gdańsk i Lecha Poznań, którzy zremisowali 3:3.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Mato Milos (z lewej) oraz Mario Situm (z prawej) PAP / Adam Warżawa / Na zdjęciu: Mato Milos (z lewej) oraz Mario Situm (z prawej)

Lech Poznań od samego początku dał Lechii Gdańsk przejąć inicjatywę. Ataki potrzebujących punktów jak ryba wody gospodarzy nie wyglądały spektakularnie i na boisku niewiele się działo, jednak w przeciwieństwie do poprzedniego spotkania z Legią Warszawa, zawodnicy Adama Owena potrafili udokumentować swoją przewagę.

Do rzutu rożnego w 13. minucie podszedł Rafał Wolski, podał na krótki słupek, a tam znakomicie odnalazł się Błażej Augustyn, który strzelił już drugiego gola w tym sezonie. O Lechu przez pewien czas można było powiedzieć jedynie, że walczył o każdą piłkę. Do końca. Czasem nawet za bardzo do końca.

W 35. minucie Nenad Bjelica dokonał już drugiej zmiany w meczu! Ze względu na kontuzje, boisko musieli przedwcześnie opuścić najpierw Mario Situm, a następnie Rafał Janicki. Przez urazy lechitów tempo meczu wyraźnie spadło i gdy wydawało się, że nic przez kolejne minuty się nie zdarzy, spotkanie mocno się rozkręciło.

Najpierw po faulu Michała Nalepy, do piłki podszedł Mihai Radut. Rumun wrzucił ją w pole karne, gdzie znalazł się Maciej Gajos. Ten dość szczęśliwie strzelił tuż pod poprzeczkę bramki Dusana Kuciaka. Lechii remis nie zadowalał. Już w doliczonym czasie gry w polu karnym Lasse Nielsen ciągnął za koszulkę Marco Paixao. Ten upadł na boisko, jednak sędzia puścił dalej grę, którą przerwał dopiero po ostrym wślizgu Rafała Wolskiego. Tomasz Musiał zdecydował się na wideoweryfikację sytuacji z pola karnego Lecha i przyznał gdańszczanom karnego. Z jedenastu metrów skuteczny był sam poszkodowany i Lechia strzeliła gola rywalowi do szatni.

ZOBACZ WIDEO Działo się w Lipsku! Piękny gol Sabitzera. Zobacz skrót meczu RB - VfB Stuttgart [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Na początku drugiej połowy ponownie miała miejsce wideoweryfikacja i znów sędzia zdecydował się cofnąć do sytuacji sprzed jednej akcji. Michał Nalepa podobnie jak w I połowie, znów bezpardonowo wszedł w nogi rywala, tym razem w Christiana Gytkjaera na 18. metrze. Po przeanalizowaniu systemu VAR, sędzia Musiał pokazał obrońcy Lechii czerwoną kartkę. Darko Jevtić nie skorzystał jednak z okazji i strzelił z rzutu wolnego w nogi obrońców znad morza.

Lechia musiała jednak radzić sobie w dziesiątkę przez niemal 40 minut w rywalizacji z liderem tabeli. Po początkowych problemach gdańszczan to właśnie oni zaczęli pokazywać większą determinację i wolę zwycięstwa. Przy głośnym dopingu kibiców, bliscy strzelenia trzeciej bramki byli Simeon Sławczew i Paweł Stolarski, ale ich strzały zostały zablokowane przez poznańskich obrońców.

Ten szalony mecz miał jednak mało wspólnego z racjonalnymi konsekwencjami wcześniejszych poczynań. Przy miażdżącej przewadze gospodarzy, Lech przeprowadził akcję z niczego. Odsłonięci obrońcy Lechii popełnili błąd w obronie, który starał się jeszcze naprawić Dusan Kuciak, ale został przelobowany przez Christiana Gytkjaera. Chwilę później trzeciego gola dla Lecha strzelił Maciej Makuszewski i nagle to Lech wyszedł na prowadzenie!

Co w tym spotkaniu mogło się zdarzyć chwilę po trzecim golu dla grającego w przewadze Lecha Poznań? Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Mihai Radut, z rzutu wolnego piłkę w pole karne posłał Sławczew, a samobója głową strzelił Dilaver. Obie drużyny do końca walczyły o pełną pulę, bramek jednak nie było. Lechia zremisowała z Lechem 3:3, a wszyscy co oglądali to spotkanie mogą z całą pewnością stwierdzić, że co jak co, ale emocji w Gdańsku na pewno nie brakowało.

Lechia Gdańsk - Lech Poznań 3:3 (2:1)
1:0 - Augustyn 13'
1:1 - Gajos 37'
2:1 - M.Paixao 45+5' (k.)
2:2 - Gytkjaer 70'
2:3 - Makuszewski 72'
3:3 - Dilaver 77' (sam.)

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Mato Milos, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Mateusz Lewandowski - Joao Nunes, Simeon Sławczew - Paweł Stolarski, Rafał Wolski (79' Milos Krasić), Flavio Paixao (90' Joao Oliveira) - Marco Paixao (78' Grzegorz Kuświk).

Lech Poznań: Matus Putnocky - Robert Gumny, Lasse Nielsen (67' Deniss Rakels), Rafał Janicki (35' Emil Dilaver), Wołodymir Kostewycz - Łukasz Trałka, Maciej Gajos - Maciej Makuszewski, Darko Jevtić, Mario Situm (28' Mihai Radut) - Christian Gytkjaer.

Żółte kartki: Jevtić, Nielsen, Radut (Lech).

Czerwone kartki: Nalepa (Lechia) / za faul po wideoweryfikacji, Radut (Lech) / druga żółta

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Widzów: 13 493.

Czy był to najbardziej szalony mecz Lotto Ekstraklasy w tym sezonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (9)
  • szczery do bólu Zgłoś komentarz
    13mp18pp jestem ciekaw czy byś tak samo napisał o pracy sędziego gdyby na miejscu Lecha była legla i by Musiał nie zauważył dwóch ewidentnych karnych dla leglej . Powtórki nie kłamią
    Czytaj całość
    . Rozumiem że w takim meczu , takich emocjach mógł tego nie zauważyć . Ale po to jest war . Dlaczego tego nie zrobił ? Teraz już nie ma tłumaczeń . Nie skorzystał bo nie chciał i tyle . Z jakiego powodu ? Sam sobie odpowiedz .
    • 13MP 18PP Zgłoś komentarz
      Fajny meczyk, jeden z lepszy, jakie ostatnio oglądałem. Było w nim wszystko no i najważniejsze, że bez większych błędów sędziowskich, które mogłyby wypaczyć wynik. Tylko frekwencja
      Czytaj całość
      zawiodła. Wizualnie to wyglądało na 1300, a nie 13000.
      • -eba- 7egie Zgłoś komentarz
        mecz był niesamowity. Brakowało mi tylko soczystego uderzenia z dystansu. Pozatym nie brakowało niczego
        • szczery do bólu Zgłoś komentarz
          Ten co pisał ten artykuł to jakiś gałkotłuk nie rzetelny dziennikarz . Christian Gytkjaer. strzelał już do pustej bramki . Gdzie on widział jego loba ? A już z innej beczki . Dlaczego
          Czytaj całość
          Musiał nie zrobił weryfikacji przy dwóch faulach na zawodnikach Kolejorza . Były dwa ewidentne karne . Ale cóż , trzeba niektórym pomagać .
          • Soren Zgłoś komentarz
            W sumie to bym się chyba bardzo nie zdziwił, gdyby na koniec sezonu na pierwszym miejscu była Pogoń albo Termalika.
            • Sartael Zgłoś komentarz
              Fajny i ciekawy meczyk. Niesamowity zwrot akcji także dzięki błędom bramkarzy. Kuciak popełnił wręcz Wielbłąda, gdy bramkę n 2:2 strzelił Gytkjaer. Ładna postawa Makuszewskiego,
              Czytaj całość
              który nie okazywał radości po zdobyciu bramy przed swoją byłą publicznością. Ogólnie wynik nie krzywdzi żadnej z drużyn i jest sprawiedliwy.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×