KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Probierz nie wypina piersi po order za Romanczuka. "Osiągnął to przede wszystkim dzięki sobie"

- Może wnieść do kadry bardzo dużo dobrego. To fantastyczny człowiek - mówi o Tarasie Romanczuku Michał Probierz, czyli trener, który w lipcu 2014 roku wprowadził świeżo upieczonego reprezentanta Polski do Lotto Ekstraklasy.

Maciej Kmita
Maciej Kmita
Taras Romanczuk WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Taras Romanczuk
Taras Romanczuk trafił do Polski w przerwie zimowej sezonu 2012/2013, ale nie od razu wylądował w ekstraklasie - pierwsze półtora roku spędził Legionovii Legionowo, w której występował najpierw w III, a potem w II lidze. Spisywał się tak dobrze, że na początku przygotowań do sezonu 2014/2015 został zaproszony na testy do Jagiellonii Białystok.

Prowadzący wówczas Jagę Michał Probierz szybko, bo w niespełna dwa tygodnie, przekonał się do 23-letniego wówczas pomocnika i Romanczuk został wówczas szóstym nabytkiem białostoczan przed nową kampanią. Na debiut w ekstraklasie pochodzący z Kowla piłkarz czekał do 5. kolejki, ale Probierz rzucił go na głęboką wodę, bo pierwszą szansę dał mu w starciu z Legią Warszawa.

Niedługo później Romanczuk zadomowił się w wyjściowym składzie Jagiellonii, tworząc z Rafałem Grzybem jeden z najlepszych duetów defensywnych pomocników w lidze. Nie miał problemu z dostosowaniem się do wymagań stawianych przez ekstraklasę i szybko został podstawowym zawodnikiem Jagiellonii. Spisywał się tak dobrze, że umieściliśmy go wśród najlepszych debiutantów rundy jesiennej tamtego sezonu, a białostocki klub już po ośmiu miesiącach przedłużył z nim kontrakt aż do 2020 roku. Z kolei dokładnie rok temu uznaliśmy Romanczuka jednym z najbardziej niedocenianych piłkarzy Lotto Ekstraklasy.

Nie jest przesadą stwierdzenie, że gdyby nie Probierz, Romanczuk nie zaistniałby w ekstraklasie i nie rozwinąłby się tak, jak przez trzy pracy z aktualnym szkoleniowcem Cracovii. Probierz nie wypina jednak piersi po order za odkrycie Romanczuka, którego Adam Nawałka powołał na marcowe mecze towarzyskie z Nigerią i Koreą Południową.

- Jest wieku piłkarzy, których prowadziłem i cieszę się z sukcesu każdego, ale nie jest tak, że on znalazł się w tym miejscu dzięki Probierzowi. Jest tu, gdzie jest, przede wszystkim dzięki sobie i dzięki trenerom, którzy go prowadzili i ludziom, którzy go gdzieś polecili - komentuje trener Cracovii.

- Może wnieść do kadry bardzo dużo dobrego. To fantastyczny człowiek. Wierzę w to, że zrobi bardzo duży kolejny krok - dodaje opiekun Pasów.

Tym razem Nawałka nie sięgnął po żadnego gracza Cracovii. Trener Probierz nie chce wchodzić selekcjonerowi w kompetencje, ale podaje dwa nazwiska, które jego zdaniem mogły być w orbicie zainteresowań Nawałki: - Byłoby to nieetyczne z mojej strony. Mogę polecić trenerowi Nawałce Helika czy Piątka, ale nie jest w porządku wskazywanie selekcjonerowi nazwisk.

ZOBACZ WIDEO "Damy z siebie wszystko" #16. Skoro Góralski trafił do kadry, to Romańczuk też powinien
Czy Taras Romanczuk zasłużył na powołanie do reprezentacji Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×