Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dariusz Tuzimek: Walka z kibolstwem to obowiązek Bońka (komentarz)

Finał Pucharu Polski skończył się totalną wiochą. Mecz był dwa razy przerywany, gryzące dymy spowiły stadion, a bandyci w kominiarkach strzelali z wyrzutni rac do ludzi. Zniszczono telebim, zapalił się dach stadionu.
Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
kibice Arki Gdynia Newspix / Michał Chwieduk/Fokusmedia / Na zdjęciu: kibice Arki Gdynia

Średniowiecze z transmisją na żywo. Ludzie w popłochu zabierali dzieci z trybun i uciekali ze stadionu. Tak wyglądało święto polskiej piłki.

A mówimy o sztandarowej imprezie PZPN, co do której związek aż dusi się w samozachwycie. W środę byliśmy o krok od tragedii. PZPN poniósł spektakularną klęskę organizacyjną, więc Zbigniew Boniek - po sześciu latach sprawowania rządów - dostrzegł, że jednak jest w Polsce problem kibolstwa. Brawo, lepiej późno niż wcale.
Dziś Boniek ogłasza "zero tolerancji", ale całe lata dogadywał się kibicami. Za każdym razem z miernym skutkiem. Finały Pucharu Polski to co roku ta sama zabawa w racowisko. Z tym że w tej edycji kibole poszli kilka kroków dalej. Aż strach pomyśleć jakie "atrakcje" przygotują za rok...

Boniek zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Świetnie, tylko czemu przez całe lata był promotorem używania rac na piłkarskich stadionach I to na tyle, że kiedyś racę przyniósł do studia TVN do Moniki Olejnik, żeby pokazać, że samo odpalanie rac nie jest niebezpieczne. Teraz zbiera żniwa swojej polityki.

Po środowym finale Boniek mówił, że nie wie jakie kary dostanie Arka Gdynia, ale wnioskując z zachowania prezesa w sprawie kar dla Piasta Gliwice za przerwany mecz z Górnikiem, będzie surowo.

ZOBACZ WIDEO Radosław Cierzniak o racach: Obawiałem się, że mogę dostać

Wtedy Boniek z uporem twierdził, że nie ma znaczenia, kto zaczął, którzy kibice prowokowali - Piast musi dostać walkowera. Bo jest organizatorem meczu.
To mam nadzieję, że teraz PZPN - przecież organizator finału Pucharu Polski - też się przykładnie ukarze. I to z całą surowością. Łatwo kluby karać, trudniej samemu pokazać, jak sobie poradzić z kibolstwem. Zresztą kluby radzą sobie lepiej niż PZPN - taka jest prawda. 

Mecz Piasta został przerwany, bo w Gliwicach było ponoć na tyle niebezpiecznie, że nie można było dograć dziesięciu minut. No to jak było na Narodowym w środę? Bezpiecznie?

Z powodu gryzącego dymu rodzice zabierali ze stadionu swoje dzieciaki. Race były wystrzeliwane z wyrzutni w kierunku ludzi, a całą drugą połowę palił się dach... Mimo to grano nadal, finał Pucharu Polski musiał być dokończony. Czy nie było to czasem narażenie ludzkiego zdrowia i życia?

Zbigniew Boniek wychował się w PRL i pewne fascynacje - jak widać - zaległy mu w pamięci. Lubi mieć swoje "Dożynki": duży stadion, dzieci i telewizję pokazującą wodza. Ot, taka akademia ku czci.

A jeszcze zawsze się znajdzie pod ręką jakaś współczesna, usłużna wersja dawnej "Trybuny Ludu", która zrobi klakę i pokaże, jak PZPN dba o młodzież i jaki fajny turniej robi. Bo to stadion aż Narodowy, bo to marzenia dzieci, żeby tam zagrać. Szkoda że nie pokazuje się wcześniejszych etapów tego samego turnieju, bo tam - gdy nie ma kamer - tak kolorowo już nie jest. Wystarczy porozmawiać z rodzicami.

PZPN lubi pokazywać, jak dba o młodzież tym turniejem na Narodowym. Ale w Polsce grają w piłkę dziesiątki czy setki tysięcy dzieciaków i związek nie ma nic do tego. Za wszystko płacą rodzice. To za ich pieniądze wpłacane do tysięcy szkółek w całym kraju buduje się podstawy futbolu w Polsce. To rodzice są głównym sponsorem naszej piłki, nikt inny.

Dziś Zbigniew Boniek jest zdziwiony, zniesmaczony, zaskoczony tym, co się w środę działo na Narodowym, choć przecież takie "cuda" z udziałem wyrzutni rac miały miejsce niedawno w derbach Krakowa. Boniek od sześciu lat rządzi w PZPN i w połowie drugiej kadencji nadal nie rozwiązał problemu z kibolami.

A to jest rak trawiący polską piłkę. Chuligani, czy może wprost - bandyci, kradną nam futbol i nikt z tym nic nie robi.

Wielokrotnie pisałem, że to zadanie dla prezesa PZPN. On ma lobbować, nagłaśniać problem, szarpać za rękę rządzących i posłów, którzy tak chętnie korzystają z gościny związku na spotkaniach reprezentacji. Prezydent Duda jest na każdym meczu, są ministrowie, przychodzą elity. To jest doskonałe forum, żeby zabiegać o pomoc w walce z chuligaństwem stadionowym. Kluby same sobie nie poradzą, musi im pomóc państwo i jego aparat. Trzeba o tym mówić, trzeba pokazywać, trzeba o to walczyć, a nie oddawać piłkę walkowerem bandytom. To rola PZPN, żeby domagać się egzekwowania prawa, skarżyć na bierność policji, prokuratury czy służb, które przecież infiltrują środowiska kibolskie. To związek musi lobbować za zaostrzaniem przepisów prawa, bo to jemu na bezpieczeństwie imprez piłkarskich powinno zależeć najbardziej. Ale PZPN i jego prezes muszą być w tym konsekwentni, muszą to sobie postawić za cel. Politycy chętnie przyjdą za darmo na VIPa, najedzą się, napiją i pójdą. A polska pika zostanie z problemem bandyterki na stadionach. Nikt nie ma lepszych instrumentów niż Boniek, żeby lobbować (znana twarz, do dyspozycji zaproszenia na mecze, zwasalizowana prasa). Nic tylko się brać do roboty. No ja wiem, że to trudne, ale samo się nie zrobi.

Łatwiej wypinać pierś po ordery za sukcesy reprezentacji i zamieniać PZPN w PZPR -Polski Związek Pilnowania Roberta. Lewandowski sobie poradzi, jego pilnować nie trzeba. Jak będzie w bardzo dobrej formie, to jest szansa coś na mundialu ugrać. A jeśli "Lewy" będzie w formie kiepskiej, to tu związek nic nie poradzi. Dostaniemy w "kuchnię" i będzie odwrót z Rosji jak za Napoleona.

Związek powinien skupić się na czymś innym niż grzanie się w świetle sławy Lewandowskiego. Są ważniejsze problemy. Bez wyrzucenia bandyterki ze stadionów liga się nigdy nie rozwinie. Normalni ludzie nie przychodzą z dziećmi w miejsca, gdzie strzela się z wyrzutni rac i jest niebezpiecznie.

Mnie się wydaje, że to jest właśnie główne zadanie prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, a nie np. promowanie picia piwa w telewizji. Gdyby takie same środki jak ma kampania piwa przeznaczyć na nagłaśnianie walki z chuliganerią, polska piłka klubowa byłby już w zupełnie w innym miejscu. A tak nadal tkwi w średniowieczu.
Ale pewnie i w tej kwestii mamy z Bońkiem odmienne zdanie.

Dariusz Tuzimek,
Futbolfejs.pl

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (36):
  • GMK36 Zgłoś komentarz
    Same zmanipulowane trolle Co czytają tylko zagraniczne polskojęzyczne media Takie jak ten portal I nie nawiązuje do tych kiboli (bo tez tego nie popieram) tylko do waszych komentarzy Nie
    Czytaj całość
    podobają sie żołnierzy wyklęci ,katolicy ,patrioci, to co wam sie podoba ? ( wyprzedana Polska niemcom ) Jakies ''polaczki'' piszą to kim ty qrw A jestes ?! Wez nie pisz jeden z drugiej po polsku i Wypier ... laj pisac o innym kraju jak Polska wam sie nie podoba Jep. Ne łby !!! I tyle w temacie
    • Marcin Margiela Zgłoś komentarz
      Panie boniek zakaz dla wszystkich kominiarek rewizja osobista jak nie pasuje a potem jak taki pacjet rozwala stadion to zlapac wjebac mu jak kiedys zomo zrobic zdjecie ze na kazdy stadion jakk
      Czytaj całość
      wejdzie to go rozpoznaja a potem milion zlotych kary albo 2 miliony anglicy tez mieli z tym problem teraz zadny nawet nogi nie wystawi na boisko
      • Manor Zgłoś komentarz
        Polecam Panu Bonkowi sprawdzony system.Osoby sprawdzajace wchodzacych na stadion sa wypozyczane z innych rejonow kraju.Nie obawiaja sie "rozliczen"z kibolami na ulicach miasta po meczu.
        • tomexs Zgłoś komentarz
          Te stada " wyklętych" mają błoto zamiast mózgów. Kolegium od 20.000, trzy lata bezwzględnego pozbawienia wolności, podczas odbywania wyroku praca sześć dni w tygodniu po
          Czytaj całość
          dwanaście godzin dziennie.W razie odmowy przedłużenie wyroku i pogorszenie nie tylko jakości ale i objętość porcji żywieniowych.
          • zet2 Zgłoś komentarz
            Gdzie była Policja? Miesięcznice już się ponoć skończyły........... Takie stadionowe bydło powinno gnić w więzieniu.
            • Pan wszystkich Panów Zgłoś komentarz
              A dowalić im srogie kary! Tak po jakieś 5 PLN. Kibole wyklęci.
              • Macias88Pila Zgłoś komentarz
                Ochroniarz nie może grzebać w torebce czy plecaku. Wystarczy zasłonić race bluzką i już się wejdzie. Zamiast ochrony, niech na bramkach będzie policja. Policja ma psy przeszkolone do
                Czytaj całość
                wykrywania materiałów pirotechnicznych. Taka osoba z twarzą, która jest myślą nie skalana, jak przejdzie przez bramkę jest od razu obwąchiwana przez psa. Jak pies nic by nie wykrył, to taka osoba idzie spokojnie na trybunę, a jak jednak coś wykryje nosem i zacznie to sygnalizować w jakiś sposób, to wtedy taka osoba jest brana do specjalnego namiotu.Tam już musiałaby wyjąć wszystko z kieszeni i plecaka / torebki oraz rozebrać się do naga. Oczywiście, byłoby to przeprowadzane w obecności 2 policjantów/policjantek, w zależności kogo miałaby ta kontrola dotyczyć. Wtedy, jak się coś by znalazło, to zakazy stadionowe i wizyta na komisariacie, żeby wypełnić odpowiednie dokumenty. PZPN dało ciała, przez lata żyć w romansie z chuliganami. Specjalnie nie piszę "kibole", bo to w gwarze poznańskiej oznacza zagorzałego fana. Fajnie, jak reszta Polski też by to w końcu zrozumiała. Ja bym poprosił o pomoc Brytyjczyków, żeby powiedzieli, jak oni sobie poradzili z podobnymi problemami. Ich przykład pokazuje, że się da. Na żużlu nie ma tego typu problemów i na stadionach są całe rodziny.
                • wanow Zgłoś komentarz
                  Ten dziennikarz to jest zdrowo popierdzielony.To od czego jest policjaod zabezpieczenia miesiecznic czy podobnych innych wydarzeń .
                  • niedźwiedź74 Zgłoś komentarz
                    Znowu to samo Kibol" to przede wszystkim wyraz należący do gwary miejskiej Poznania, w której znany jest od dawna, co najmniej od momentu powstania Klubu Sportowego "Lech",
                    Czytaj całość
                    zwanego w naszym mieście "Kolejorzem" (z taką poznańską wymową). Odsyłam do artykułu Anny Piotrowicz. Proszę nazywac tych ludzi chuliganami.
                    • miki1957 Zgłoś komentarz
                      O co tu chodzi? Wczoraj przemarsz narodowców chroni Policja, teraz walkę z kibolami ma organizować PZPN? Co to za kraj ? czy tu jest jeszcze jakaś normalność?.
                      • Tymbarkowy rodzic Zgłoś komentarz
                        Na Finałach krajowych Tymbarka właśnie byłam czwarty raz. Sytuacja co rok się powtarza. Zawsze jest gryzący w gardło dym z rac...zawsze są najważniejsi ze związku,ktorych turniej dla
                        Czytaj całość
                        dzieci interesuje tylko dlatego,że mogą się przy nich pokazać jako fantastyczni goście (patrz zdjecie z oficjalnego kalendarza reprezentacji jak Prezes pochyla sie nad placzacym chłopcem).Pobłyszczymy?! A jest tak,że 80% z nich siedzi na trybunach z komorkami w dłoniach... A teraz trochę o bezpieczeństwie. Jeśli nawet tymbarkowym dzieciakom sprawdza sie plecaki i worki to jak sprawdzają tych ,którzy wchodzą na trybuny zajmowane przez kibiców finalistów PP? Myślę,że nikt nie panuje nad tym. A była kiedyś Premier Margaret,ktora pozamykała stadiony dla kibiców i wyleczyła z głupoty
                        • niedobrzyc Zgłoś komentarz
                          Nie chodzę na mecze oglądać debilne oprawy tylko grę mojego zespołu. Jak chcecie się wyżywać to wynajmijcie sobie stadion po meczu i róbcie oprawy jak nikogo nie będzie.
                          • Grzegorz Malinowski Zgłoś komentarz
                            pzpn organizator-to ich ukarac
                            Zobacz więcej komentarzy (23)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×